Bilionowy rozdźwięk w dochodach Trumpa z ceł
- Cła wynoszą obecnie średnio 18 proc., co jest najwyższym poziomem od 1934 r., co powoduje wzrost cen i kosztów we wszystkich branżach.
- Amerykańskie firmy muszą ponieść 1,2 biliona dolarów nowych wydatków, z czego dwie trzecie przypadną konsumentom.
- Większość Amerykanów płaci więcej, podczas gdy Waszyngton zbiera rekordowe dochody z ceł.
Donald Trump obiecał Amerykanom, że cła sprawią, że życie stanie się bardziej przystępne cenowo i odbudują amerykański przemysł.
Ale rzeczywistość, którą Amerykanie widzą do tej pory, to rosnące ceny, zmniejszone zyski, a do rządowej kasy napływają rekordowe sumy, płacone przez tych samych ludzi, których cła miały chronić.
W przypadku każdego głównego wskaźnika ekonomicznego liczby są spójne. Podatki importowe są na najwyższym poziomie od lat 30. ubiegłego wieku.
Wydatki korporacyjne wzrosły o ponad bilion dolarów. Budżety domowe są szczuplejsze.
I nawet przy najwyższych w historii dochodach z ceł, gospodarka USA rośnie obecnie wolniej i tworzy mniej miejsc pracy, niż miałaby bez nich.
Powrót rekordowych taryf
Według najnowszego raportu Budget Lab, średnia efektywna stawka celna w Stanach Zjednoczonych wynosi obecnie 18 proc. przed substytucją i 17 proc. po, jak wynika z najnowszego raportu Budget Lab, i jest najwyższa od 1934 roku.
Oznacza to, że prawie jedna piąta wartości importowanych towarów jest opodatkowana na granicy.
Stawki, które kiedyś miały zastosowanie do kilku produktów, teraz obejmują prawie wszystkie główne towary importowane, w tym samochody, metale, miedź, drewno i meble.
Zakres tej polityki nie ma sobie równych we współczesnej historii.
Od lutego cła na chińskie towary wzrosły średnio do 58 proc., podczas gdy import z Meksyku i Kanady wynosi od 25 do 35 proc., w zależności od zwolnień w ramach USMCA.
Stal i aluminium są teraz objęte 50-procentowym cłem, a w październiku dodano nowe cła na drewno.
Wpływ na przychody jest dramatyczny. Pobory ceł są na dobrej drodze, aby osiągnąć 111 miliardów dolarów w 2025 roku i 2,5 biliona dolarów w ciągu następnej dekady, jeśli obecna polityka zostanie utrzymana.
Po uwzględnieniu wolniejszego wzrostu, liczba ta spada do około 2 bilionów dolarów, co nadal jest największym strumieniem przychodów z ceł w historii Ameryki.
Ale kto za to płaci? Ani Chiny, ani Meksyk, ani Europa. Na razie dane mówią, że prawie cały ciężar spada na amerykańskie firmy i konsumentów.
Ścisk o wartości biliona dolarów
Globalne badanie przeprowadzone przez SandP Global Market Intelligence szacuje , że amerykańskie firmy stanęły w tym roku w obliczu wzrostu kosztów o 1,2 biliona dolarów w porównaniu z oczekiwaniami przed wprowadzeniem taryf celnych.
Około dwie trzecie tych wydatków, które wynoszą ponad 900 miliardów dolarów, jest obecnie przenoszone na amerykańskich konsumentów w postaci wyższych cen.
Pozostała jedna trzecia została wchłonięta przez firmy dzięki mniejszym marżom zysku.
Ten szok kosztowy jest widoczny w całym łańcuchu dostaw. W sektorach związanych z metalami, maszynami i towarami detalicznymi marże zysku gwałtownie spadły.
Najbardziej ucierpiały małe i średnie firmy, które mają mniejszą elastyczność w zakresie zmiany dostawców, których średnie spadki marży wyniosły w tym roku ponad 1,6 punktu procentowego.
Większe firmy, które są w stanie lepiej zaopatrywać się w regiony bezcłowe lub podnosić ceny, straciły około 0,5 punktu procentowego.
Konsumenci zaczynają odczuwać przekazanie władzy. Ceny towarów importowanych i ich krajowych substytutów rosły w szybkim tempie.
Metale i towary przemysłowe wzrosły nawet o 40% w niektórych kategoriach, podczas gdy ceny skóry i odzieży wzrosły w krótkim okresie o prawie 30%.
Koszt nowego samochodu skoczył o około 9%, dodając 4,500 USD do ceny naklejki typowego modelu z 2024 roku.
Nawet podstawowe artykuły spożywcze, tekstylia i meble są droższe.
Efekt jest wyraźny dla milionów gospodarstw domowych. Szacunki Yale Budget Lab sugerują, że taryfy będą kosztować typowe gospodarstwo domowe około 2400 dolarów w tym roku.
Krajowa stopa inflacji zbliża się do 2,9%, co oznacza spadek z pandemicznych maksimów, ale ten nagłówek maskuje gwałtowny wzrost importowanych towarów konsumpcyjnych.
Najbiedniejsza dziesiąta część gospodarstw domowych traci 2,7 proc. dochodu rozporządzalnego z powodu ceł, czyli ponad trzykrotnie więcej niż strata, z jaką boryka się górny decyl.
Nawet po uwzględnieniu obniżek podatku dochodowego uchwalonych na początku tego roku, większość rodzin spoza górnych 10% jest ogólnie w gorszej sytuacji.
Wolniejszy wzrost, mniej miejsc pracy
Z ekonomicznego punktu widzenia cła działają jak szok podażowy. Koszty ponoszone przez przedsiębiorstwa uzależnione od importowanych czynników produkcji rosną, co prowadzi do spowolnienia produkcji i słabszego tworzenia miejsc pracy.
Według The Budget Lab cła i zagraniczne działania odwetowe obniżą wzrost realnego PKB USA o około pół punktu procentowego zarówno w 2025, jak i 2026 roku.
Przewiduje się, że do końca roku stopa bezrobocia wzrośnie o 0,3 pkt proc., a na koniec 2026 wzrośnie o 0,7 pkt proc.
W dłuższej perspektywie gospodarka USA zmniejszy się o około 0,4%, co odpowiada 125 miliardom dolarów rocznie utraconej produkcji.
Przewiduje się, że eksport będzie o 15% niższy, ponieważ partnerzy handlowi podejmują działania odwetowe lub przenoszą łańcuchy dostaw gdzie indziej.
Niektóre sektory odnotowują krótkoterminowe zyski. Krajowa produkcja przemysłowa może wzrosnąć o około 2,5%, przy czym dobra nietrwałe i metale podstawowe wykazują tymczasową siłę.
Zyski te są jednak niwelowane przez kurczenie się budownictwa, rolnictwa i górnictwa.
Wzrost produkcji przemysłowej nie odzwierciedla szerokiego ożywienia; Jest to w dużej mierze realokacja zasobów w ramach mniejszej całościowej gospodarki.
Fiskalna iluzja
Dla zwolenników rosnące wpływy z ceł wyglądają na wygraną. Dla ekonomistów to fiskalny miraż.
Niedawna analiza przeprowadzona przez Kimberly Clausing i Maurice'a Obstfelda opisuje zmianę polityki w 2025 r. jako "szaleństwo fiskalne".
Podczas gdy cła mogą przynieść około 2 biliony dolaróww ciągu dekady, obniżki podatków w 2025 r. będą kosztować 3,4 biliona dolarów.
Zauważyli, że cła są regresywnym i nieefektywnym sposobem zwiększania dochodów.
Każdy zebrany dolar wiąże się z około 30 centami utraty wydajności przy obecnych stawkach i aż 90 centami, jeśli stopy zostałyby podniesione.
Cła zniekształcają również politykę. Administracja wykorzystywała je nie tylko w sporach handlowych, ale także jako dźwignię w sprawach niepowiązanych, od obietnic inwestycji zagranicznych po spory dyplomatyczne.
Rezultatem jest mozaika zwolnień, gróźb i nagłych zmian w polityce, które odpowiadają za ponad 80 poważnych korekt handlowych w czasie krótszym niż rok.
W przypadku firm ta nieprzewidywalność dodaje kolejną warstwę kosztów.
Z prawnego punktu widzenia znaczna część systemu wisi na chwiejnym gruncie. Nowe cła zostały nałożone na mocy Ustawy o Międzynarodowych Nadzwyczajnych Uprawnieniach Gospodarczych, która nie jest przeznaczona do polityki handlowej.
Sądy federalne już orzekły, że nie wykorzystuje się go do tego celu, a Sąd Najwyższy wkrótce zadecyduje, czy rząd przekroczył swoje uprawnienia.
Jeśli Trybunał je uchyli, administracja może zostać zmuszona do zwrotu miliardów dolarów dochodów i całkowitego przemyślenia swojego programu handlowego.
Rzeczywistość kryjąca się za tą retoryką
Dane są spójne we wszystkich źródłach.
Peterson Institute for International Economics, The Budget Lab i SandP Global prowadzą do tego samego wniosku: zagraniczni eksporterzy ledwo obniżyli ceny, a Amerykanie płacą cła poprzez wyższe koszty i wolniejszy wzrost.
I choć inflacja pozostaje umiarkowana, to jej struktura uległa zmianie.
Stany Zjednoczone płacą więcej za te same towary i otrzymują w zamian mniejszą różnorodność.
Firmy zarabiają mniej na każdej sprzedaży. Dochody rządowe są wyższe, ale tak samo jak rachunki gospodarstw domowych.
Cła Trumpa były sprzedawane jako sposób na zmuszenie innych krajów do płacenia.
W praktyce stały się one jedną z największych krajowych podwyżek podatków od dziesięcioleci, ukrytą przy ladzie kasowej zamiast na odcinku wypłaty.
To, czy ta polityka zostanie utrzymana, będzie zależało od sądów, Kongresu i od tego, jak długo amerykańscy wyborcy będą skłonni zaakceptować płacenie więcej za mniej.
Liczby nie pozostawiają jednak wątpliwości: rozdźwięk między obietnicą a rzeczywistością ceł Trumpa nigdy nie był większy.
Brytyjski regulator proponuje wyższe wymogi odporności dla funduszy rynku pieniężnego
Cięcia Fed odroczone? Goldman Sachs widzi łagodzenie dopiero w 2027 r.
4 skutki dla twoich finansów, jeśli wojna z Iranem przeciągnie się do 2027
Zatrudnienie w USA wzrosło o 172 000 w maju, powyżej oczekiwań; bezrobocie 4,3%
Bank centralny Indii utrzymuje stopę 5.25% — szok naftowy testuje determinację RBI
Nie znaleziono wyników
Ładowanie artykułów...
Failed to load articles. Please try again.