Pierwszy budżet Carneya zbiera mieszane recenzje, ponieważ Kanada boryka się z trudnościami gospodarczymi

  • Pierwszy budżet Carneya obiecuje 280 miliardów dolarów kanadyjskich na wydatki na infrastrukturę, jednocześnie redukując 40 tys. miejsc pracy w sektorze publicznym.
  • Analitycy twierdzą, że planowi brakuje ambicji potrzebnych do napędzania prywatnych inwestycji i długoterminowego wzrostu.
  • Mniejszościowy rząd liberałów musi liczyć na wsparcie NDP, aby uchwalić budżet w obliczu rosnących napięć handlowych w USA.

We wtorek premier Kanady Mark Carney zaprezentował swój pierwszy w historii budżet federalny, opisując go jako "odważny plan" dla miejsc pracy w budownictwie dla pokoleń i dla silniejszej gospodarki, lepiej odizolowanej od eskalacji wojny handlowej prezydenta Trumpa z Ameryką.

Jednak, jak wynika z raportu Reutersa, analitycy i obserwatorzy polityczni stwierdzili, że budżet nie sprostał wzniosłej retoryce.

Carney, stojac w obliczu ograniczen rządu mniejszościowego, wydawal sie wycofac ekspansywna wizja, którą zasugerowal, kiedy po raz pierwszy przybyl.

"To nie jest budżet pokoleniowy" – powiedział Theo Argitis, starszy wiceprezes ds. polityki w Kanadyjskiej Radzie Biznesu.

"To idzie w dobrym kierunku na niektórych frontach, ale myślę, że Carney nie był tak ambitny, jak mógłby".

Według Argitisa plan nie zawiera wystarczających środków, aby zachęcić do inwestycji prywatnych na dużą skalę, co jest niezbędne dla długoterminowego dobrobytu.

"Jeśli chcesz przekształcić gospodarkę, ten budżet tego nie zrobi" – dodał.

Wyzwania gospodarcze i ryzyka polityczne

Administracja Carneya stoi przed podwójnym wyzwaniem: powolnym wzrostem gospodarczym i zwiększonymi cłami nałożonymi przez prezydenta USA Donalda Trumpa.

Cła utrudniły inwestycje i tworzenie miejsc pracy w kanadyjskiej gospodarce.

Sam Carney cieszy się stosunkowo ograniczonymi szkodami ubocznymi pod względem opinii publicznej, pomimo rosnącej presji ze strony gospodarstwa domowego.

Według Elizabeth McCallion, adiunkta nauk politycznych na Uniwersytecie w Toronto, coraz więcej Kanadyjczyków sprostało wyzwaniu, jakim jest związanie końca z końcem. Nie obwiniają Ottawy, ale Waszyngton .

"Kanadyjczycy wiedzą, że jest wiele rzeczy, na które Carney nie ma wpływu" – powiedziała. "Są bardziej źli na Donalda Trumpa niż na Carneya".

Niedawny sondaż Nanos Research opublikowany w tym tygodniu wykazał, że ponad połowa Kanadyjczyków wolałaby Carneya jako premiera, w porównaniu z 27%, którzy poparli lidera konserwatystów Pierre'a Poilievre'a.

"Kanadyjczycy pokazali, że mają zaufanie do Carneya", powiedział, "ale teraz do Izby Gmin należy decyzja, czy może on rządzić, czy nie".

Mniejszościowa Partia Liberalna Carneya nie ma większości w parlamencie, a jego zdolność do uchwalenia budżetu prawdopodobnie zależy od małej, lewicowej Nowej Partii Demokratycznej (NDP), która ma tylko siedem miejsc.

Równowaga między ambicjami a oszczędnościami

W budżecie proponuje się wydanie 280 miliardów dolarów kanadyjskich (200 miliardów dolarów) na infrastrukturę w ciągu pięciu lat, a także 60 miliardów dolarów kanadyjskich na cięcia w operacjach rządowych i likwidację około 40 000 miejsc pracy w służbie cywilnej w ciągu trzech lat.

Przewiduje również deficyt w wysokości 78 miliardów dolarów kanadyjskich w następnym roku podatkowym, ponad dwukrotnie większy niż w roku poprzednim, z nadzieją na obniżenie go do 57 miliardów dolarów kanadyjskich do 2030 roku.

Innym ważnym punktem spornym w budżecie jest proponowany deficyt, przewidywany na 78 miliardów dolarów kanadyjskich w następnym roku fiskalnym – ponad dwukrotnie więcej niż w zeszłym roku – według szacunków premiera Marka Carneya i ministra finansów François-Philippe'a Champagne'a.

Oczekuje się, że do 2030 r. deficyt zmniejszy się do 57 mld dolarów kanadyjskich.

Lider opozycji Pierre Poilievre już wcześniej nakreślił kluczowe warunki poparcia budżetu, w tym ograniczenie deficytu do 42 mld dolarów kanadyjskich.

We wtorek Poilievre skrytykował rządowy plan fiskalny dotyczący utrzymania tego, co nazwał podatkami Partii Liberalnej na artykuły spożywcze, pracę, energię i budownictwo mieszkaniowe, argumentując, że środki te jeszcze bardziej obciążą Kanadyjczyków w związku z wysokimi kosztami życia.

Jednak w zaskakującym wydarzeniu jeden z jego konserwatywnych kolegów, Chris D'Entremont z okręgu Acadie-Annapolis w Nowej Szkocji, wyraził swoje poparcie dla liberałów, pozostawiając administrację Carneya wciąż bez większości, ale z symboliczną przewagą.

NDP ostrożnie przyjęła część propozycji, w szczególności wydatki na infrastrukturę związane z miejscami pracy w związkach zawodowych, nazywając jednocześnie cięcia w sektorze publicznym "krokiem w złym kierunku".

Don Davies, tymczasowy lider partii, powiedział, że skonsultuje się z Kanadyjczykami przed podjęciem decyzji o poparciu budżetu.