Ukraina wznawia import gazu gazociągiem transbałkańskim po rosyjskich atakach

  • Ukraina wznowiła import gazu gazociągiem transbałkańskim do Grecji w związku z nasileniem rosyjskich ataków.
  • Październikowe ataki sparaliżowały co najmniej połowę krajowych zdolności produkcyjnych gazu na Ukrainie.
  • Przewiduje się, że odbudowa zniszczonej mocy, w tym sprężarek gazu, potrwa 15-18 miesięcy.

Po zintensyfikowanych atakach Rosji, które spowodowały rozległe zniszczenia, Ukraina wznowiła import gazu rurociągiem biegnącym przez Półwysep Bałkański do Grecji.

Ma to na celu zapewnienie ciągłości pracy systemów grzewczych i elektrycznych przez całą zimę.

Długotrwała i zintensyfikowana kampania rosyjskich uderzeń na ukraińską infrastrukturę gazu ziemnego w październiku oznaczała znaczną eskalację, która doprowadziła do poważnego wyczerpania krajowych dostaw energii.

Duże uzależnienie od importu

Ta skoncentrowana ofensywa była wymierzona w kluczowe obiekty, w tym miejsca wydobycia, zakłady przetwórcze i zbiorniki magazynowe, skutecznie paraliżując znaczną część autonomii energetycznej Ukrainy.

Ze wstępnych ocen wynika, że uderzenia te pozbawiły Ukrainę co najmniej połowy własnych zdolności produkcyjnych gazu.

Aby zapobiec kryzysowi energetycznemu, zwłaszcza w obliczu zbliżających się chłodniejszych miesięcy, Ukraina została zmuszona do szybkiego zwiększenia zależności od zagranicznych źródeł energii.

Kraj jest obecnie zmuszony do importu dodatkowych 4 miliardów metrów sześciennych gazu, aby bezpośrednio zrekompensować gwałtowny i nagły spadek produkcji krajowej.

To duże uzależnienie od importu stwarza poważne luki w zabezpieczeniach.

Obciąża to budżet państwa, przekierowując środki, które mogłyby zostać wykorzystane na inne krytyczne potrzeby wojenne, i czyni kraj wysoce zależnym od stabilności geopolitycznej i dobrej woli zachodnich sąsiadów, którzy dostarczają gaz.

Ukraina ma otrzymać w środę 1,1 mln metrów sześciennych gazu szlakiem transbałkańskim - podała agencja Reutera, powołując się na dane ukraińskiego operatora tranzytu gazu.

Jest to wzrost w stosunku do 0,78 mln m3 zaimportowanych we wtorek. Trasa transbałkańska łączy Ukrainę z terminalami LNG w Grecji, przebiegając przez Bułgarię, Rumunię i Mołdawię.

Wielkość importu

W zeszłym miesiącu ukraińska firma konsultingowa ExPro poinformowała, że trzy firmy – grecka DEPA Commercial, D.Trading (spółka zależna największej prywatnej firmy energetycznej na Ukrainie DTEK) i szwajcarska Axpo Trading – mają zarezerwowane zdolności do importu gazu na Ukrainę z Grecji.

Zarezerwowany dzienny wolumen importu wynosi 0,6 mln metrów sześciennych.

Dzienny import gazu na Ukrainę wynosi ok. 23 mln m3.

Wolumen ten pochodzi przede wszystkim z trzech krajów: Węgry dostarczają prawie 10 mln m3, Polska dostarcza około 8 mln m3, a Słowacja dostarcza około 5 mln m3.

Szlak transbałkański funkcjonował tylko w lipcu i sierpniu, w związku z czym we wrześniu i październiku nie był wykorzystywany.

Początkowo popyt na gazociąg był niski, przede wszystkim ze względu na wysokie koszty tranzytu gazu przez cztery kraje i Ukrainę.

Niemniej jednak ExPro poinformowało, że rezerwacje przepustowości poprawiły się w listopadzie, co przypisuje się obniżkom taryf wdrożonym zarówno przez mołdawskich, jak i rumuńskich operatorów.

Proces renowacji ma być długotrwały

Utrzymanie wysokiego ciśnienia w gazociągach ma kluczowe znaczenie.

Import szlakiem transbałkańskim jest niezbędny, ponieważ pomaga utrzymać sprawność ukraińskiego systemu gazowego w sytuacji, gdy krajowe wydobycie jest niewystarczające do wpompowania wymaganej ilości gazu do rurociągów.

Przywrócenie systemu elektroenergetycznego komplikują rosyjskie ataki, w wyniku których uszkodziły się znaczne ilości sprężarek gazu – poinformował Ołeksandr Charczenko, dyrektor kijowskiego Centrum Studiów Energetycznych, cytowany przez agencję Reutera.

Charczenko powiedział na briefingu telewizyjnym:

Według niego sprężarki do systemu gazowego są obecnie niedostępne na całym świecie ze względu na ogromne zapotrzebowanie, a także są zazwyczaj kosztowne.

Stwierdził również, że przywrócenie produkcji zajmie 15-18 miesięcy.