Cła Trumpa w SN: co wydarzyło się podczas pierwszej rozprawy i kiedy spodziewać się orzeczenia

  • Sędziowie z obu stron wyrazili sceptycyzm co do podstawy prawnej Trumpa do nałożenia szeroko zakrojonych ceł.
  • Zasadniczą kwestią jest to, czy IEEPA przyznaje prezydentowi nieograniczoną władzę taryfową.
  • Firmy argumentowały, że cła to podatki, które należą do władzy Kongresu.

Szeroko zakrojony reżim celny prezydenta Donalda Trumpa spotkał się w środę z intensywną analizą w Sądzie Najwyższym.

Sędziowie z całego spektrum ideologicznego wyrażają poważne wątpliwości co do tego, czy ma on prawo nakładać cła importowe na prawie każdego partnera handlowego USA bez zgody Kongresu.

Prawie trzygodzinne przesłuchanie było krytycznym testem dla władzy wykonawczej administracji i postawiło pytania, które mogą zmienić sposób, w jaki działa amerykańska polityka handlowa w nadchodzących latach.

Biorąc pod uwagę znaczne stawki gospodarcze, potencjalnie miliardowe cła już pobrane i uważną obserwację światowej gospodarki, ostateczna decyzja sądu może albo potwierdzić agresywny program handlowy Trumpa, albo wymusić dramatyczny odwrót.

Na sali sądowej: Co działo się podczas środowych kłótni

Środowe argumenty ujawniły głęboko sceptyczny sąd zmagający się z granicami władzy prezydenckiej.

Nawet konserwatywni sędziowie mianowani przez Trumpa, w tym Amy Coney Barrett i Neil Gorsuch, zasypali ostrymi pytaniami prokuratora generalnego D. Johna Sauera, który bronił ceł.

Sędzia Barrett bezpośrednio zakwestionował, czy kraje takie jak Hiszpania i Francja rzeczywiście stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego i bazy przemysłowej, co było uzasadnieniem administracji dla ogólnych ceł.

Tymczasem prezes Sądu Najwyższego John Roberts wielokrotnie podkreślał, że cła funkcjonują jako podatki nakładane na amerykańskich konsumentów, a Konstytucja zastrzega je wyłącznie dla Kongresu, a nie dla prezydenta.

Główny spór prawny koncentruje się na tym, czy Ustawa o Międzynarodowych Nadzwyczajnych Uprawnieniach Gospodarczych z 1977 r. (IEEPA), 50-letnia ustawa przeznaczona na sytuacje nadzwyczajne w kraju, pozwala Trumpowi na nakładanie bezterminowych ceł na dowolny produkt z dowolnego kraju w każdym przypadku.

Roberts zauważył, że żaden prezydent nigdy wcześniej nie próbował takiej interpretacji, nazywając ją "głównym autorytetem" bez wyraźnej autoryzacji Kongresu.

Nawet liberalni sędziowie, tacy jak Sonia Sotomayor, przyłączyli się do tego, wskazując, że cła są zasadniczo podatkami, które wyciągają pieniądze od amerykańskich obywateli, niezależnie od tego, jak administracja je kształtuje.

Prawnik Trumpa odparł, że wyrażenie "reguluj import" w IEEPA daje prezydentowi szeroką swobodę w handlu zagranicznym, a dochody z ceł są jedynie "uboczne" w stosunku do regulacji handlu.

Jednak ten argument nie zyskał na popularności.

Firmy kwestionujące cła, reprezentowane przez byłego prokuratora generalnego Neala Katyala, wielokrotnie podkreślały, że jeśli sąd zgodzi się na taką interpretację, Kongres na stałe straci prawo do nakładania ceł, tworząc to, co Katyal nazwał "jednokierunkową zapadką", w której władza wykonawcza kumuluje się tylko w górę.

Kiedy należy spodziewać się orzeczenia: Harmonogram i konsekwencje

Sąd Najwyższy działa w trybie przyspieszonym, co jest rzadkością w przypadku poważnych spraw.

Podczas gdy decyzje są zazwyczaj wydawane pod koniec czerwca lub na początku lipca, to orzeczenie może zapaść znacznie wcześniej, co wskazuje, że sąd uznał pilność sprawy.

Obserwatorzy sądowi spodziewają się decyzji w ciągu kilku tygodni lub miesięcy, choć dokładna data pozostaje niejasna.

Jeśli sąd stanie po stronie Trumpa, będzie to pierwsza znacząca porażka polityczna jego administracji ze strony konserwatywnej większości od stycznia.

Z drugiej strony, przegrana zmusiłaby Trumpa do wycofania się z umów celnych i potencjalnego poszukiwania bardziej ograniczonych narzędzi handlowych w ramach różnych ustaw, takich jak sekcja 232, choć z mniejszymi uprawnieniami.

Stawka finansowa podkreśla znaczenie przesłuchania. Szacuje się, że zebrano już 90 miliardów dolarów z ceł, co stanowi prawie połowę wszystkich dochodów z ceł w USA od stycznia do września.

Jeśli sąd orzeknie na niekorzyść Trumpa, administracja ostrzega, że może być winna importerom miliardowe zwroty.