Donald Trump odpiera krytykę H-1B, mówiąc, że USA brakuje "pewnych talentów"

Donald Trump odpiera krytykę H-1B, mówiąc, że USA brakuje "pewnych talentów"
Deepali Singh
12 lis 2025, 06:13 AM
  • Prezydent Trump twierdzi, że Stany Zjednoczone potrzebują wykwalifikowanych zagranicznych pracowników, aby wypełnić luki w talentach.
  • Komentarze te kontrastują z niedawną podwyżką opłat za wizy H-1B przez jego administrację.
  • Jego polityka imigracyjna doprowadziła do napięć z biznesem i zagranicznymi sojusznikami.

Prezydent Donald Trump publicznie argumentował, że Stany Zjednoczone muszą sprowadzić wykwalifikowanych pracowników z zagranicy, aby wypełnić krytyczne luki w talentach, szczególnie w złożonych sektorach produkcyjnych.

Komentarze, które padły podczas wywiadu dla Fox News, podkreślają rosnące napięcie między populistyczną agendą prezydenta "America First" a żądaniami sektora korporacyjnego, który opiera się na zagranicznych ekspertyzach.

Starcie o wizy H-1B i krajowe talenty

Podczas wywiadu, który został wyemitowany we wtorek, prowadząca Laura Ingraham naciskała na prezydenta w sprawie programu wizowego H-1B, sugerując, że priorytetowe traktowanie zagranicznych pracowników podważyłoby jego cel, jakim jest podniesienie płac dla obywateli amerykańskich.

Kiedy Ingraham stwierdził, że Stany Zjednoczone mają już "wielu utalentowanych ludzi", Trump odpowiedział prostym "nie".

"Trzeba też sprowadzić talenty" – odparł Trump.

Sprzeczność z polityką jego własnej administracji

Obrona przez Trumpa wykwalifikowanej imigracji stoi w jaskrawym kontraście z ostatnimi działaniami jego własnej administracji.

Na początku tego roku jego administracja nałożyła wysoką opłatę w wysokości 100 000 dolarów za wniosek o wizę H-1B, program szeroko stosowany przez branżę technologiczną i inne duże firmy w celu przyciągnięcia zagranicznych pracowników.

Ta polityka wywołała już pozew sądowy ze strony Amerykańskiej Izby Handlowej.

Co więcej, jego druga kadencja rozprawienia się z nielegalnymi migrantami, która obejmowała rozmieszczenie wojska do pomocy w deportacjach, wywołała powszechne zaniepokojenie wśród firm o wpływ na podaż siły roboczej.

Nalot na Gruzję i jego dyplomatyczne konsekwencje

Prezydent przytoczył niedawny nalot imigrantów na fabrykę akumulatorów elektrycznych Hyundai i LG w Gruzji, aby zilustrować swój punkt widzenia.

Nalot, w wyniku którego zatrzymano ponad 300 południowokoreańskich pracowników, wywołał dyplomatyczny rozdźwięk z Seulem i skomplikował wysiłki na rzecz przyciągnięcia zagranicznych inwestycji.

"W Gruzji przeprowadzili nalot, ponieważ chcieli nielegalnych imigrantów" – powiedział Trump.

Powtórzył, że nie można po prostu ściągnąć z zasiłku pracy kogoś, kto nie pracował od pięciu lat, a zacznie produkować rakiety. To tak nie działa" – dodał.

Incydent skłonił sekretarza stanu Marco Rubio do zapewnienia południowokoreańskich urzędników, że ich inwestycja jest nadal mile widziana, a sam Trump obiecał wcześniej "zupełnie nowy plan", aby zapewnić, że wykwalifikowani pracownicy mogą pomóc w tworzeniu nowych zakładów produkcyjnych w USA.