Wiatry czołowe i tylne
- Zyski SandP 500 wzrosły o 13,1% rok do roku, przedłużając cztery kwartały dwucyfrowego wzrostu.
- Korzystne wiatry rynkowe umacniają się, gdy Fed zmienia się na gołębie, a ryzyko zamknięcia firmy maleje.
- Odkładając na bok chwiejność technologii, światowe akcje zyskują na wartości dzięki dobrym zyskom i złagodzeniu niekorzystnych wiatrów.
Według FactSet, ponad 90% spółek wchodzących w skład SandP 500 opublikowało swoje wyniki za trzeci kwartał.
Spośród nich 82% pobiło konsensus prognoz dotyczących zysku na akcję, a 77% przekroczyło oczekiwania dotyczące przychodów.
To nie jest takie złe. Ponieważ jednak analitycy zazwyczaj zaniżają swoje prognozy w miarę zbliżania się sezonu wyników, nie mówi to całej historii.
FactSet podał jednak, że w ujęciu rok do roku łączna stopa wzrostu zysków dla SandP 500 w III kwartale wyniosła 13,1%.
Jeśli taka sytuacja utrzyma się do końca sezonu wyników, będzie to czwarty z rzędu kwartał dwucyfrowego wzrostu zysków SandP.
To robi wrażenie. Oczywiście teraz liczy się to, jak potoczy się czwarty kwartał i jak będą wyglądały prognozy na pierwszy kwartał 2026 roku.
Sezon wyników może zbliżać się ku końcowi, ale rynek nigdy nie przestaje kalkulować, ponownie oceniać i prognozować.
To, co inwestorzy w sumie zdecydują się dziś kupić lub sprzedać, zależy od tego, jak postrzegają przyszłość.
W obecnej sytuacji, choć nigdy nie dzieje się w miejscu, zyski za trzeci kwartał okazały się dużym wiatrem w żagle dla amerykańskiego rynku akcji.
Ten sprzyjający wiatr pomógł również podnieść indeks FTSE 100 w regionie Azji i Pacyfiku, Europie, a nawet w Wielkiej Brytanii do rekordowych poziomów.
Są też inne sprzyjające wiatry. Amerykańsko-chińska umowa handlowa, o której tak wiele trąbił prezydent Trump, a która niewiele znaczyła, jest w lusterku wstecznym. Nie jest to już przeszkodą.
Największy problem, jakim jest chińskie restrykcje dotyczące eksportu metali ziem rzadkich i minerałów krytycznych, zniknęły, prawdopodobnie na najbliższe dwanaście miesięcy.
Ceny akcji mogą dyskontować przyszłość, ale nie wybiegają tak daleko w przyszłość.
Na razie to, co było zmartwieniem, nie jest już problemem. Ponadto wydaje się, że zamknięcie rządu USA, oficjalnie najdłuższe w historii, dobiega końca.
Dotychczasowe doświadczenia pokazują, że inwestorzy tak naprawdę nie przejmują się przestojami.
A gdy teraz wygląda na to, że porozumienie zostało osiągnięte, znika kolejny wiatr w żagle.
Zamknięcie to było irytujące, ponieważ doprowadziło do odroczenia, a nawet odwołania niektórych ważnych publikacji danych, głównie tych, które mierzą inflację i stan rynku pracy.
Oznaczało to, że amerykańska Rezerwa Federalna przystąpiła do posiedzenia w sprawie polityki pieniężnej pod koniec października, nie mając najlepszej części danych z całego miesiąca, w tym danych o zatrudnieniu w sektorze pozarolniczym.
Biorąc pod uwagę, że ta seria danych znacznie przekroczyła oczekiwania rynkowe zarówno w lipcu, jak i w sierpniu, nie było zaskoczeniem, że Fed skupił się na "maksymalizacji zatrudnienia" w ramach swojego podwójnego mandatu i odszedł od zapewnienia "stabilności cen" lub utrzymywania inflacji w ryzach.
Ta zmiana akcentów skłoniła rynki do wyceny dwóch obniżek stóp procentowych o 25 punktów bazowych przed końcem roku, jednej w październiku, którą otrzymały, a drugiej w grudniu.
Następnie prezes Fed Jerome Powell zaskoczył inwestorów, gdy na konferencji prasowej po październikowej obniżce powiedział, że kolejna obniżka w grudniu nie jest w żaden sposób przesądzona.
Akcje gwałtownie się wyprzedały, ponieważ prawdopodobieństwo obniżki przed końcem roku wzrosło z 95% do 65%, czyli na obecnym poziomie.
Można by pomyśleć, że to trochę przeciwny wiatr. Ale nie do końca. Jest to bowiem hossa, na której nawet złe wiadomości przekształcają się w dobre, jeśli uważasz je za właściwe.
W końcu nawet perspektywa mnóstwa mylących publikacji danych ekonomicznych po zakończeniu zamknięcia jest w dużej mierze ignorowana.
Jeśli dane są dobre, nie ma się czym martwić, a inwestorzy mogą po prostu kontynuować zakupy.
A jeśli jest źle, inwestorzy mogą spodziewać się łagodniejszej polityki pieniężnej.
Powell mógł powiedzieć, że grudniowa obniżka nie jest przesądzona, ale jeśli dane okażą się złe, to tak się stanie.
W międzyczasie w przestrzeni technologicznej pojawiło się trochę czkawki.
Ulubieńcy giełdy, Nvidia i Palantir, poszli w dół po tym, jak Michael Burry, który przewidział krach na rynku nieruchomości, który wywołał wielki kryzys finansowy w latach 2008/9, ogłosił, że ma duże krótkie pozycje w obu akcjach.
Nagle pojawiły się pęknięcia w branży Sztucznej Inteligencji Ogólnej.
Nie pomogło to po tym, jak japoński SoftBank ogłosił, że zlikwidował swoją pozycję w Nvidii. Koniec gry? Bynajmniej.
Jak wszyscy wiedzą, pan Burry był bardzo wcześnie, kiedy przygotował się na krach na rynku mieszkaniowym.
A bycie za wcześnie jest jak bycie w błędzie. A SoftBank sprzedał się Nvidii tylko po to, aby zwiększyć swoją pozycję w OpenAI, właścicielu ChatGPT.
Przeciwności stają się wiatrami w plecy i rajd trwa. Dopóki tak się nie stanie, oczywiście.
(David Morrison jest starszym analitykiem rynku w Trade Nation. Poglądy są jego własnymi.)
Analityk wyjaśnia, czego akcjom Strategy potrzeba, by powstrzymać spadki
Akcje SpaceX nadal spadają przed wejściem do indeksu Russell 1000
Dlaczego wyniki Micron nie podciągają akcji Intel i AMD?
Dlaczego dziś akcje Nvidia nie podążają za wzrostem wywołanym przez Micron
Dlaczego akcje BlackBerry rosną dziś o ponad 20%?
Nie znaleziono wyników
Ładowanie artykułów...
Failed to load articles. Please try again.