Wiatry czołowe i tylne

Wiatry czołowe i tylne
David Morrison
13 lis 2025, 09:34 AM
  • Zyski SandP 500 wzrosły o 13,1% rok do roku, przedłużając cztery kwartały dwucyfrowego wzrostu.
  • Korzystne wiatry rynkowe umacniają się, gdy Fed zmienia się na gołębie, a ryzyko zamknięcia firmy maleje.
  • Odkładając na bok chwiejność technologii, światowe akcje zyskują na wartości dzięki dobrym zyskom i złagodzeniu niekorzystnych wiatrów.

Według FactSet, ponad 90% spółek wchodzących w skład SandP 500 opublikowało swoje wyniki za trzeci kwartał.

Spośród nich 82% pobiło konsensus prognoz dotyczących zysku na akcję, a 77% przekroczyło oczekiwania dotyczące przychodów.

To nie jest takie złe. Ponieważ jednak analitycy zazwyczaj zaniżają swoje prognozy w miarę zbliżania się sezonu wyników, nie mówi to całej historii.

FactSet podał jednak, że w ujęciu rok do roku łączna stopa wzrostu zysków dla SandP 500 w III kwartale wyniosła 13,1%.

Jeśli taka sytuacja utrzyma się do końca sezonu wyników, będzie to czwarty z rzędu kwartał dwucyfrowego wzrostu zysków SandP.

To robi wrażenie. Oczywiście teraz liczy się to, jak potoczy się czwarty kwartał i jak będą wyglądały prognozy na pierwszy kwartał 2026 roku.

Sezon wyników może zbliżać się ku końcowi, ale rynek nigdy nie przestaje kalkulować, ponownie oceniać i prognozować.

To, co inwestorzy w sumie zdecydują się dziś kupić lub sprzedać, zależy od tego, jak postrzegają przyszłość.

W obecnej sytuacji, choć nigdy nie dzieje się w miejscu, zyski za trzeci kwartał okazały się dużym wiatrem w żagle dla amerykańskiego rynku akcji.

Ten sprzyjający wiatr pomógł również podnieść indeks FTSE 100 w regionie Azji i Pacyfiku, Europie, a nawet w Wielkiej Brytanii do rekordowych poziomów.

Są też inne sprzyjające wiatry. Amerykańsko-chińska umowa handlowa, o której tak wiele trąbił prezydent Trump, a która niewiele znaczyła, jest w lusterku wstecznym. Nie jest to już przeszkodą.

Największy problem, jakim jest chińskie restrykcje dotyczące eksportu metali ziem rzadkich i minerałów krytycznych, zniknęły, prawdopodobnie na najbliższe dwanaście miesięcy.

Ceny akcji mogą dyskontować przyszłość, ale nie wybiegają tak daleko w przyszłość.

Na razie to, co było zmartwieniem, nie jest już problemem. Ponadto wydaje się, że zamknięcie rządu USA, oficjalnie najdłuższe w historii, dobiega końca.

Dotychczasowe doświadczenia pokazują, że inwestorzy tak naprawdę nie przejmują się przestojami.

A gdy teraz wygląda na to, że porozumienie zostało osiągnięte, znika kolejny wiatr w żagle.

Zamknięcie to było irytujące, ponieważ doprowadziło do odroczenia, a nawet odwołania niektórych ważnych publikacji danych, głównie tych, które mierzą inflację i stan rynku pracy.

Oznaczało to, że amerykańska Rezerwa Federalna przystąpiła do posiedzenia w sprawie polityki pieniężnej pod koniec października, nie mając najlepszej części danych z całego miesiąca, w tym danych o zatrudnieniu w sektorze pozarolniczym.

Biorąc pod uwagę, że ta seria danych znacznie przekroczyła oczekiwania rynkowe zarówno w lipcu, jak i w sierpniu, nie było zaskoczeniem, że Fed skupił się na "maksymalizacji zatrudnienia" w ramach swojego podwójnego mandatu i odszedł od zapewnienia "stabilności cen" lub utrzymywania inflacji w ryzach.

Ta zmiana akcentów skłoniła rynki do wyceny dwóch obniżek stóp procentowych o 25 punktów bazowych przed końcem roku, jednej w październiku, którą otrzymały, a drugiej w grudniu.

Następnie prezes Fed Jerome Powell zaskoczył inwestorów, gdy na konferencji prasowej po październikowej obniżce powiedział, że kolejna obniżka w grudniu nie jest w żaden sposób przesądzona.

Akcje gwałtownie się wyprzedały, ponieważ prawdopodobieństwo obniżki przed końcem roku wzrosło z 95% do 65%, czyli na obecnym poziomie.

Można by pomyśleć, że to trochę przeciwny wiatr. Ale nie do końca. Jest to bowiem hossa, na której nawet złe wiadomości przekształcają się w dobre, jeśli uważasz je za właściwe.

W końcu nawet perspektywa mnóstwa mylących publikacji danych ekonomicznych po zakończeniu zamknięcia jest w dużej mierze ignorowana.

Jeśli dane są dobre, nie ma się czym martwić, a inwestorzy mogą po prostu kontynuować zakupy.

A jeśli jest źle, inwestorzy mogą spodziewać się łagodniejszej polityki pieniężnej.

Powell mógł powiedzieć, że grudniowa obniżka nie jest przesądzona, ale jeśli dane okażą się złe, to tak się stanie.

W międzyczasie w przestrzeni technologicznej pojawiło się trochę czkawki.

Ulubieńcy giełdy, Nvidia i Palantir, poszli w dół po tym, jak Michael Burry, który przewidział krach na rynku nieruchomości, który wywołał wielki kryzys finansowy w latach 2008/9, ogłosił, że ma duże krótkie pozycje w obu akcjach.

Nagle pojawiły się pęknięcia w branży Sztucznej Inteligencji Ogólnej.

Nie pomogło to po tym, jak japoński SoftBank ogłosił, że zlikwidował swoją pozycję w Nvidii. Koniec gry? Bynajmniej.

Jak wszyscy wiedzą, pan Burry był bardzo wcześnie, kiedy przygotował się na krach na rynku mieszkaniowym.

A bycie za wcześnie jest jak bycie w błędzie. A SoftBank sprzedał się Nvidii tylko po to, aby zwiększyć swoją pozycję w OpenAI, właścicielu ChatGPT.

Przeciwności stają się wiatrami w plecy i rajd trwa. Dopóki tak się nie stanie, oczywiście.

(David Morrison jest starszym analitykiem rynku w Trade Nation. Poglądy są jego własnymi.)