Wyjaśniono kontrowersyjny "plan pokojowy" Rosja–Ukraina. Co dalej z wojną?

  • 28-punktowy plan pokojowy USA–Rosja został opracowany w tajnych kanałach i przedstawiony Ukrainie z określonym terminem.
  • Plan wymaga dużych ustępstw terytorialnych, ograniczeń armii Ukrainy oraz trwałej neutralności.
  • Europa i Ukraina stawiają opór, a nowe rozmowy pokazują, że termin może już się zmieniać.

W miarę jak wojna między Rosją a Ukrainą się przeciąga, a najnowszy konflikt osiąga czteroletnią granicę, nagle pojawił się "plan pokojowy" znikąd.

Ten "28-punktowy plan pokojowy" został opracowany w tajnych kanałach między USA a Rosją, a następnie przedstawiony reszcie świata z określonym terminem.

To, co znajduje się w dokumencie, jest już kontrowersyjne, ale to, co dokument faktycznie reprezentuje, jest jeszcze bardziej prowokujące.

"Plan pokojowy" pokazuje, jak władza znajduje się na Zachodzie, ukazuje perspektywę Rosji po niemal 4 latach wojny oraz jak poddawane są próbie podstawy bezpieczeństwa europejskiego.

Większość czytelników widziała fragmenty planu. Teraz liczy się pełny obraz.

Jak powstał ten plan i kto go napisał?

Pochodzenie dokumentu jest nietypowe, ponieważ wykracza poza zwykłą dyplomację.

Nie było procesu ONZ, formalnej ścieżki negocjacyjnej ani publicznego mandatu od żadnego zachodniego sojusznika.

Zamiast tego "plan pokojowy" został sporządzony przez dwóch mężczyzn bez doświadczenia w kontroli zbrojeń czy bezpieczeństwie europejskim.

Po stronie amerykańskiej stoi Steve Witkoff, deweloper nieruchomości bliski Donaldowi Trumpowi.

Po stronie rosyjskiej jest Kirill Dmitriew, szef rosyjskiego funduszu majątkowego, który od dawna pełni rolę pośrednika biznesowego dla Kremla.

Obaj spotykali się wielokrotnie w tym roku, w czasie, gdy Rosja szukała politycznego wyjścia, które nie wyglądałoby na porażkę, a administracja Trumpa wyraźnie szukała szybszego rozwiązania konfliktu.

Dokument, który przygotowali, został przedstawiony ukraińskim urzędnikom w zeszłym tygodniu przez wysokich amerykańskich wysłanników wojskowych i politycznych.

Powiedzieli Kijowowi, że Waszyngton chce odpowiedzi do Święta Dziękczynienia. Jeśli Ukraina odmówi, wsparcie wojskowe i wywiadowcze USA może zostać przerwane.

Według doniesień Europa nie została wcześniej poinformowana.

Kilka rządów UE dowiedziało się o planie z przecieków prasowych, a nie bezpośredniej komunikacji.

W momencie, gdy europejscy przywódcy zostali poinformowani, projekt został już przedstawiony Ukrainie i był traktowany przez Waszyngton jako punkt wyjścia do negocjacji.

Naturalnie, reakcja europejskich stolic była natychmiastowym szokiem.

Wielu wciąż pamięta pośpieszną dyplomację przed letnim spotkaniem Trumpa z Władimirem Putinem na Alasce.

Wtedy próbowali wrzucać własne obawy w ostatniej chwili. Tym razem nawet nie było ich w pokoju.

Co plan wymaga od Ukrainy

Najbardziej widoczną cechą planu jest mapa, którą rysuje. Krym, Donieck i Ługańsk byłyby uznane przez Stany Zjednoczone za "de facto rosyjskie".

Rosja zachowałaby również terytoria w południowych regionach Zaporoża i Chersonia, zablokowane wzdłuż obecnego frontu.

Ukraina wycofałaby się z ufortyfikowanej części Doniecka, którą nadal broni.

Te ustępstwa dają Rosji terytorium, którego jej armia nie zdołała zdobyć po latach walk.

Otwierają także środkową Ukrainę na przyszłe ataki, usuwając linie obronne zbudowane przez Ukrainę przy dużych kosztach.

Warunki polityczne są jeszcze bardziej pogłębione. Ukraina musiałaby wpisać trwałą neutralność do swojej konstytucji, co oznaczałoby, że członkostwo w NATO byłoby na zawsze poza stołem.

Siły zbrojne Ukrainy również miałyby ograniczyć liczbę żołnierzy do 600 000, co stanowi redukcję w stosunku do obecnych poziomów wojennych, bez pozwolenia na wejście do kraju.

Ukraina musiałaby wtedy przeprowadzić nowe wybory krajowe za 100 dni, mimo że miliony obywateli zostaną przesiedlone, a części kraju pozostają pod okupacją.

Nic podobnego nie wymaga się od Rosji, która od dziesięcioleci nie przeprowadza konkurencyjnego głosowania narodowego.

Tekst twierdzi, że Ukraina otrzyma gwarancje bezpieczeństwa w zamian za te ustępstwa, choć gwarancje te nie są określone.

Jedynym konkretnym zapisem jest to, że jeśli Ukraina wystrzeli rakietę na Rosję "bez powodu", gwarancja zostaje unieważniona.

To nietypowa klauzula dla każdego traktatu, a eksperci zwracają uwagę, jak łatwo można nią manipulować.

Razem wzięte te warunki sprawiają, że Ukraina ma mniejszą kontrolę nad swoim bezpieczeństwem i życiem politycznym niż przed wybuchem wojny.

Co Rosja dostaje bez pytania

Rosja zyskuje z tego planu kilka znaczących korzyści. Pierwszym jest uznanie kontroli terytorialnej, której Moskwa nigdy nie otrzymała od Zachodu.

Drugim jest rozluźnienie międzynarodowej izolacji narzuconej po inwazji.

Plan zakłada, że Rosja będzie stopniowo reintegrowana z globalnym systemem finansowym.

Sankcje byłyby stopniowo znoszone, a Rosja zostałaby ponownie zaproszona do G8.

Powstaną nowe wspólne przedsięwzięcia w sektorze energetycznym, infrastrukturalnym, minerałach arktycznych, centrach danych i innych sektorach, które od dawna są priorytetem Kremla.

Żaden z tych zapisów nie wymaga od Rosji zmniejszenia liczebności wojsk, likwidacji pozycji wojskowych w pobliżu Ukrainy ani przyznania się do odpowiedzialności za zbrodnie wojenne na okupowanych terytoriach.

Rosja musi jedynie podpisać ustawę obiecujące "nieagresję", symboliczny gest, a nie wiążące ograniczenie.

Moskwa łamała podobne obietnice wcześniej, w tym te złożone w latach 90., które miały na celu zagwarantowanie granic Ukrainy.

Plan ten zapewnia Rosji uznanie terytorialne, powrót gospodarczy oraz silniejszą pozycję strategiczną niż obecnie.

W zamian oferuje bardzo niewiele, co mogłoby trwale powstrzymać wznowiony atak.

Dlaczego rozdział gospodarczy wstrząsnął Europą

Sekcja ekonomiczna jest jedną z najmniej omawianych, a jednocześnie najbardziej wymownych części dokumentu.

Wzywa do przekazania 100 miliardów dolarów zamrożonych rosyjskich aktywów pod zarządzanie USA na potrzeby odbudowy Ukrainy.

Europa przekazała kolejne 100 miliardów dolarów ze swoich własnych środków.

Stany Zjednoczone zatrzymałyby połowę zysków z tych inwestycji.

Pozostałe zamrożone aktywa Rosji miały zostać wykorzystane na projekty korporacyjne USA-Rosja.

Ta struktura pozostawia Europę z największym obciążeniem finansowym, jednocześnie dając Stanom Zjednoczonym i Rosji kontrolę nad najbardziej dochodowymi elementami.

Rządy europejskie posiadają większość zamrożonych rosyjskich aktywów i sfinansowały większość budżetu Ukrainy podczas wojny.

Mimo to plan daje im ograniczony wpływ na to, gdzie trafią pieniądze.

Dlatego wielu europejskich przywódców prywatnie opisuje ten dokument nie tylko jako porozumienie polityczne, ale także jako układ handlowy.

Najnowsze wydarzenia i kolejny rozdział

W dniach po ujawnieniu planu dyplomacja poruszała się w tempie niespotykanym od początku wojny.

Europejscy przywódcy pospieszyli do Johannesburga na spotkanie G20, gdzie skonfrontowali się ze Stanami Zjednoczonymi i jasno dali do zrozumienia, że projekt "wymaga dodatkowych prac." 

Ich przekaz był skierowany nie tylko do Waszyngtonu, ale także do kupienia czasu Ukrainie.

UE, Wielka Brytania, Kanada i Japonia sprzeciwiały się limitowi liczby żołnierzy, ustępstwom terytorialnym oraz pomysłowi, że granice Ukrainy mogą zostać przepisane za zamkniętymi drzwiami.

Rozmowy kontynuowano następnie w Genewie w weekend, gdzie delegacja USA pod przewodnictwem Marco Rubio i szefa sztabu Ukrainy Andriya Jermaka odbyli, co obie strony nazwały swoim najbardziej konstruktywnym spotkaniem.

Rubio wskazał, że twardy termin Święta Dziękczynienia jest teraz elastyczny, a zaktualizowany projekt ram informacyjnych zaczyna się kształtować.

Zełenski nie jest jeszcze przekonany, dziękując USA, jednocześnie podkreślając, że każde porozumienie musi chronić "ukraińską godność".

Wspierany przez europejskich doradców, Kijów już przygotował kontrpropozycję usuwającą najbardziej szkodliwe warunki.

Kolejny rozdział zależy od tego, czy Waszyngton złagodzi podstawowe żądania, jak daleko Europa popchnie swoje zastrzeżenia oraz czy Kijów zdoła zabezpieczyć środki potrzebne do przetrwania przyszłego pokoju.