Kto ma więcej do stracenia na tej wojnie: czy gospodarka Rosji czy Ukrainy?

  • Ukraina jest obecnie podatna na zagrożenia, ale może się odbudować dzięki wsparciu Zachodu i odbudowie.
  • Gospodarka wojenna Rosji podlega spadkom dochodów, wysokim stopom procentowym i zależności od Chin.
  • Długoterminowe ryzyka przesuwają się na stronę Rosji, ponieważ presje strukturalne przeważają nad krótkoterminowymi korzyściami.

Przez prawie cztery lata Rosja i Ukraina toczyły wojnę na skalę przemysłową, starając się utrzymać swoje gospodarki na stałe.

Oprócz utraconych istnień, ta wojna zamieniła się w rywalizację napędzaną dwoma zupełnie różnymi silnikami.

Jeden polega na zewnętrznych linach ratunkowych. Druga opiera się na ciśnieniu wewnętrznym. Oba działają, ale nie na stałe.

Najnowsze dane, w połączeniu z rosnącą aktywnością dyplomatyczną w ostatnich tygodniach, dają teraz jaśniejsze wyobrażenie, która strona jest bliżej jej granic.

Dwa największe naciski w Europie nie są na pierwszej linii frontu

Ukraina wchodzi w piąty rok wojny z gospodarką mniejszą i naznaczoną bliznami, choć nadal funkcjonującą.

Realny PKB załamał się o 29% w 2022 roku, ale ponownie wzrósł w 2023 i 2024 roku. Jednak inflacja również wróciła do dwucyfrowych wartości od 2024 roku.

Budżet kraju zależy od zachodnich transferów w ponad jednej trzeciej wydatków, a Bank Narodowy Ukrainy utrzymuje stabilność systemu finansowego dzięki ścisłej stopie procentowej i silnie zarządzanej walucie.

Rachunki zewnętrzne Ukrainy byłyby niemożliwe do zrealizowania bez wsparcia UE i MFW. Duży deficyt rachunku bieżącego utrzymuje się po wykluczeniu dotacji. Nic z tego nie dziwi po latach ataków rakietowych, awarii prądu i zwolnionych pracowników.

Gospodarka Rosji na pierwszy rzut oka wydaje się większa i bardziej aktywna. PKB rozwinął się dzięki produkcji wojskowej i wydatkom publicznym.

Ale silniki pod spodem opowiadają inną historię.

Przychody z ropy i gazu spadły w 2025 roku w porównaniu z rokiem poprzednim.

Bank centralny utrzymuje stopy procentowe powyżej 16%, aby kontrolować inflację i odpływ kapitału. Potencjał przemysłowy jest rozciągnięty. Rynek pracy został wyczerpany przez mobilizację i migrację.

Oficjalne bezrobocie utrzymuje się blisko rekordowo niskich poziomów, nie dlatego, że firmy się rozwijają, ale dlatego, że siła robocza została wypustona.

Nadwyżka na rachunku bieżącym Rosji zmniejszyła się w tym roku o około czterdzieści procent. Gospodarka wojenna jest gorąca, a jej perspektywy wzrostu na przyszłość są słabe.

Oba kraje pochłonęły wstrząsy, które dekadę temu przełamały je z siebie. Obaj się przystosowali.

Ale sposób, w jaki wytrzymują nacisk, wskazuje wprost, co każdy z nich może stracić.

Dlaczego dyplomatyczny hałas ma większe znaczenie, niż się wydaje

Niedawne spotkania dotyczące "planu pokojowego" między doradcami Trumpa, ukraińskimi urzędnikami i wysłannikami Kremla ujawniają tykające zegary gospodarcze za każdą stolicą.

Przedstawiciele Kijowa chcą wiedzieć, czy Waszyngton będzie nadal wspierał intensywne finansowanie i uzbrojenie.

Moskwa chce wiedzieć, jak długo musi wytrzymać, zanim pojawią się pęknięcia w jedności Zachodu. Obie strony mówią o pokoju, ale żadna nie wierzy, że druga jest na niego gotowa.

Negocjatorzy Ukrainy rozumieją, że ich gospodarka przetrwa, ponieważ Europa i MFW ją finansują. Luka w tym wsparciu uderzyłaby szybciej niż jakakolwiek zmiana na froncie.

Rosja też o tym wie. Dlatego Kreml schlebia wysłannikom Trumpa i krytykuje europejskich przywódców jako utrudniających.

Dzielenie Zachodu jest tańsze niż produkcja muszli. Każdy miesiąc bez wyraźnej pozycji USA zwiększa dźwignię Rosji.

Stany Zjednoczone wysyłają sprzeczne sygnały. Niektórzy w administracji chcą szybkiego porozumienia, które da Rosji korzyści.

Inni sprzeciwiają się i współpracują z Europą, by zawęzić przestrzeń dla rosyjskich żądań.

Ta niespójność sygnalizuje niepewność dla Ukrainy i skłania Moskwę do zwlekania.

Jeśli Rosja liczyła, że te podziały dadzą jej czas, może odnieść sukces, ale tylko na ograniczony czas. Presja gospodarcza Rosji rośnie z powodu opóźnienia.

Kto płaci więcej za każdy dodatkowy miesiąc wojny

Ukraina płaci w formie ciała, infrastruktury i długu zagranicznego. Braki kadrowe są realne. Rosyjskie drony dalekiego zasięgu przecinają szlaki zaopatrzenia.

Sieć energetyczna wymaga ciągłego łatania.

Rozmowy pokojowe, które zamroziłyby konflikt bez twardych gwarancji, pozostawiłyby Ukrainę na kolejny atak za kilka lat.

Rosja płaci erozją, a nie upadkiem. Przychody z ropy spadają, koszty ubezpieczeń i transportu rosną, gdy ukraińskie drony uderzają w rafinerie i tankowce.

Sankcje się zaostrzają. Chiny wyciągają kolejne ustępstwa, gdy Rosja traci opcje. Demografia się pogarsza.

Liczba ofiar sięga setek tysięcy. Wydatki budżetowe na wojsko wypierają edukację, opiekę zdrowotną i inwestycje.

Zwykli Rosjanie mierzą się z rosnącymi podatkami i inflacją.

Gospodarka wojenna podnosi dochody w niektórych częściach sektora obronnego, ale pozostawia większość gospodarstw domowych w gorszej sytuacji. Z czasem ta mieszanka osłabia zdolność państwa do odbudowy lub modernizacji.

Straty Ukrainy są natychmiastowe i widoczne. Straty Rosji są kumulatywne i strukturalne. Ukraina może się odbudować, jeśli jej partnerzy zdecydują się sfinansować to odbudowę.

Rosja nie może importować nowej bazy demograficznej ani nowego ekosystemu technologicznego po zakończeniu wojny. Jej trajektorię trudniej odwrócić niż Ukrainy.

Liczby wskazują na zaskakującą długoterminową asymetrię

Na pierwszy rzut oka Ukraina wydaje się słabszą stroną. Zależy od zagranicznego finansowania, niesie napięcia polityczne po aferze Energoatom i nie dorównuje rosyjskiej liczbie pracowników ani przemysłu.

Nagły spadek poparcia z Zachodu nastąpiłby w ciągu kilku tygodni.

Dłuższy widok jednak wygląda inaczej. Reformy Ukrainy po 2014 roku były objęte inwazją. System finansowy pozostał funkcjonalny, a zarządzanie bardziej otwarte niż rosyjskie.

Integracja z siecią UE i MFW daje Ukrainie dostęp do kapitału i ekspertyzy, których Moskwa nie jest w stanie zastąpić.

Odbudowa przyspieszyłaby wzrost na lata.

Pozycja Rosji jest cieńsza, niż sugeruje jej PKB. Wydatki na obronę przekraczające siedem procent produkcji obciążają budżet.

Przychody z ropy i gazu spadają. Stopy procentowe pozostają wysokie. Przemysł nie ma elementów. Inwestycje zagraniczne zniknęły. Chiny kupują rosyjską energię na własnych warunkach, co zwiększa ich zależność.

Gospodarka wojenna potrzebuje ludzi, oszczędności i zdywersyfikowanego eksportu. Rosja nie ma żadnych.

Jej droga gospodarcza opada w dół, podczas gdy Ukraina może wzrosnąć, jeśli pokój i wsparcie Zachodu utrzymają się w pokładzie.

Strona, która ma więcej do stracenia, zależy od horyzontu

Ukraina jest w krótkim okresie bardziej podatna na zagrożenia. Jej budżet i łańcuchy dostaw wojskowych wymagają ciągłego wsparcia zagranicznego.

Cięcie europejskiego finansowania lub zmiana polityki USA szybko by ją ścisnęły. Rosja może nadal produkować broń, mobilizować pracowników i przez jakiś czas tolerować inflację.

Widok średni porusza się w przeciwnym kierunku. Baza gospodarcza Rosji słabnie z każdym kwartałem, gdy intensywne wydatki na obronę trwają.

Jej populacja maleje. Jej więzi z Chinami pogłębiają się w zależność. Jego zdolność do finansowania rozwoju słabnie.

Ukraina, jeśli zostanie wspierana, może odzyskać siły poprzez odbudowę, inwestycje i integrację instytucjonalną.

Najwyraźniejszy jest widok z daleka. Rosja stoi w obliczu ryzyka długoterminowego upadku kraju. Ukraina stoi w obliczu ryzyka krótkoterminowego wyczerpania.

Tylko jedna z nich jest nieodwracalna.