Dlaczego USA nałożyły sankcje na byłego urzędnika UE, 4 innych; Co mówi o transatlantyckiej rozłamie technologicznej

  • USA nałożyły sankcje wizowe na europejskie osoby związane z regulacjami cyfrowymi.
  • Europa potępiła ten krok jako zastraszanie i atak na suwerenność regulacyjną.
  • Analitycy postrzegają tę akcję jako część szerszego impasu wokół regulacji Big Tech i wolności słowa.

Stany Zjednoczone gwałtownie zaostrziły konfrontację z Europą w sprawie regulacji cyfrowych, nakładając sankcje wizowe na byłych urzędników Unii Europejskiej i liderów grup antydezinformacyjnych, co spotkało się z szybkim potępieniem zza Atlantyku.

Sankcje, ogłoszone we wtorek przez Departament Stanu USA, są wymierzone w byłego wysokiego rangą urzędnika UE oraz kilka osób związanych z organizacjami monitorującymi dezinformację w internecie.

Ten krok odzwierciedla narastającą frustrację w Waszyngtonie wobec europejskich prób regulacji dużych platform technologicznych i ograniczenia wpływów firm Big Tech, z których wiele to Amerykani.

Sekretarz stanu USA Marco Rubio powiedział, że osoby te prowadziły "zorganizowane działania mające na celu zmuszanie amerykańskich platform do cenzurowania, demonetyzowania i tłumienia amerykańskich poglądów, którym się sprzeciwiają", oskarżając je o propagowanie tego, co określił jako zagraniczną cenzurę amerykańskiej wolności i firm.

"Ci radykalni aktywiści i uzbrojone organizacje pozarządowe przyspieszyli represje cenzury ze strony państw zagranicznych — w każdym przypadku wymierzone w amerykańskich mówców i amerykańskie firmy," powiedział Rubio w oświadczeniu.

Kim jest pięciu obywateli Europy, którzy zostali ukarani?

Wśród ukaranych jest Thierry Breton, były komisarz europejski, który odegrał kluczową rolę w kształtowaniu unijnej ustawy o usługach cyfrowych, szeroko zakrojonej ustawy wymagającej od platform internetowych bardziej zdecydowanego zwalczania nielegalnych i szkodliwych treści.

Ograniczenia wizowe dotyczą również obywateli brytyjskich Imrana Ahmeda, szefa Centrum Przeciwdziałania Cyfrowej Nienawiści, oraz Clare Melford, która kieruje Globalnym Indeksem Dezinformacji.

Według Telegraphu, Ahmed, który mieszka w Waszyngtonie, teraz stoi w obliczu natychmiastowej deportacji.

Obywatelki Niemiec Anna-Lena von Hodenberg i Josephine Ballon, czołowe osoby Hate Aid, organizacji non-profit zajmującej się śledzeniem skrajnie prawicowej dezinformacji w internecie, również zostały objęte sankcjami.

Część szerszego ostrzeżenia dla sojuszników

Ten krok jest najnowszym ostrzeżeniem administracji USA przed europejskimi regulacjami platform cyfrowych, które Waszyngton wielokrotnie przedstawiał jako próbę cenzury wypowiedzi i niesprawiedliwego atakowania amerykańskich firm.

Na początku tego miesiąca platforma społecznościowa X, należąca do Elona Muska, została ukarana grzywną w wysokości 120 milionów euro przez unijnych regulatorów za naruszenie zasad moderacji treści, co dodatkowo zaostrzyła napięcia.

Wysocy urzędnicy administracji Trumpa krytykowali takie działania egzekucyjne, twierdząc, że zagrażają one wolności słowa i podważają interesy gospodarcze USA.

Najnowszy raport Departamentu Stanu dotyczący praw człowieka oskarżył także kilku sojuszników USA, w tym Wielką Brytanię, Francję i Niemcy, o nałożenie "poważnych ograniczeń wolności wypowiedzi".

Jak europejscy przywódcy odpowiedzieli?

Europejscy urzędnicy zareagowali szybko, przedstawiając sankcje jako atak na demokratyczny nadzór i niezależność regulacyjną.

Prezydent Francji Emmanuel Macron potępił ten ruch, określając go jako zastraszanie mające na celu osłabienie cyfrowej suwerenności Europy.

"Francja potępia środki ograniczeń wizowych podjęte przez Stany Zjednoczone wobec Thierry'ego Bretona i czterech innych europejskich postaci" – napisał Macron w poście na X.

"Razem z Komisją Europejską i naszymi europejskimi partnerami będziemy nadal bronić naszej cyfrowej suwerenności i autonomii regulacyjnej."

Komisja Europejska podzieliła te obawy, mówiąc, że zwróciła się o wyjaśnienia do władz USA i w razie potrzeby odpowie, aby chronić swoje ramy regulacyjne.

Narastający podział polityczny w sprawie wypowiedzi online

Sam Breton kwestionował motywacje stojące za sankcjami, porównując je do prześladowań politycznych z czasów zimnej wojny.

"Czy polowanie na czarownice McCarthy'ego wróciło?" napisał na X, dodając, że cenzura jest błędnie przedstawiana. "Do naszych amerykańskich przyjaciół: cenzura nie jest tam, gdzie myślicie."

Administracja Trumpa uczyniła sprzeciw wobec europejskich przepisów cyfrowych stałym tematem przewodnim.

Wiceprezydent JD Vance wielokrotnie krytykował UE za to, co nazywa atakami na wolność słowa i amerykańskie firmy technologiczne, argumentując, że regulacje cyfrowe są wykorzystywane jako broń polityczna.

Taktyka negocjacyjna czy głębsze zerwanie?

Według Politico, eksperci ds. polityki technologicznej twierdzą, że sankcje mogą być zamiarem niż środkami karnymi, a bardziej sygnałem negocjacyjnym.

Celując w jednostki zamiast nakładać szersze kary ekonomiczne, Waszyngton może dążyć do wywierania presji na europejskich regulatorów, unikając jednocześnie pełnoskalowego sporu handlowego, który mógłby zaszkodzić gospodarce USA.

Mimo to odcinek podkreśla pogłębiający się podział między USA a Europą w kwestii tego, jak powinny być zarządzane platformy internetowe — i sugeruje, że starcia o cyfrową suwerenność, wolność słowa i władzę korporacji prawdopodobnie nasilą się w nadchodzących miesiącach.