Rekordowe rekordy spotykają polityczne ryzyko w Ameryce Trumpa

Rekordowe rekordy spotykają polityczne ryzyko w Ameryce Trumpa
David Morrison
22 sty 2026, 13:53 PM
  • Akcje wzrosły po tym, jak Trump wykluczył użycie siły militarnej w związku ze sporem o Grenlandię.
  • Inwestorzy przechodzili do spółek o małych spółkach, zanim napięcia geopolityczne wywołały tygodniowe straty.
  • Sceptycyzm lidera Fed Warsha wobec QE sugeruje większą zmienność rynku.

O tej porze w zeszłym tygodniu SandP 500 osiągnął kolejny rekord wszech czasów, zbliżając się o kilka punktów do 7 000.

W ciągu ostatnich dwóch miesięcy indeks osiągnął serię wyższych minów i wyższych szczytów.

W tym samym okresie indeks VIX, miara zmienności SandP, systematycznie spadał, wracając do poziomów wskazujących na pewność siebie inwestorów.

Część piany została zdmuchnięta z sektora technologicznego. Jednak zamiast wywołać gwałtowny wypad akcji, inwestorzy chcieli reinwestować zyski ze sprzedaży technologii w zapomniane zakątki amerykańskiego rynku akcji.

To pomogło wypchnąć indeks Russell 2000, szeroko zakrojonego indeksu małych spółek skoncentrowanych na rynku amerykańskim, do rekordowych poziomów.

Inwestorzy przechodzili z poziomu wzrostu na wartość wartową. Zachowali wiarę w gospodarkę USA, a przynajmniej w jej sektor korporacyjny.

Ale potem ten optymizm zaczął się rozpadać. Prezydent Trump zwiększył naciski na przejęcie Grenlandii przez USA.

Następnie odpowiedział na sprzeciw europejskich przywódców i sojuszników NATO, grożąc kolejnymi cłami dla ośmiu krajów, w tym Wielkiej Brytanii, jako karę za sprzeciw wobec jego żądań.

Wszystko to wydarzyło się, gdy obrzydliwe i przewiniające przeleciały do Davos na coroczny pokaz dziwaków. Tym razem pojawił się także prezydent USA.

Przed jego przybyciem SandP przebił się poniżej 6 800, notując ogólną tygodniową stratę na poziomie 3%. To nie jest wielki ruch.

Ale z pewnością zachwiała zaufaniem inwestorów. Obawiano się, że pan Trump ostro skrytykował europejskich przywódców, a on nie powiedział nic, co sugerowałoby, że tak nie będzie.

Rzeczywiście, rozpoczął swoje wystąpienie od stwierdzenia, że Europa zmierza w złym kierunku i tak jest już od dziesięciu lat, dodając, że USA chcą, aby Europa była "silnymi sojusznikami".

Jednak amerykańskie indeksy giełdowe odpowiedziały gwałtownie wzrostem, ponieważ wykluczył także akcję wojskową nad Grenlandią.

Pan Trump oświadczył, że chce natychmiastowych negocjacji z Danią, aby dążyć do amerykańskiej własności Grenlandii, ale powtórzył, że nie użyje siły.

Skoro na razie zakończyliśmy tę dyskusję, zastanówmy się, na czym inwestorzy prawdopodobnie skupią się w następnym momencie.

Biorąc pod uwagę, że prezydent Trump często nazywany jest "człowiekiem od rynków", podszedł do nich niezwykle interwencjonistycznym.

Nie zadowalając się na przykład przejęciem udziałów rządu w Intelu, jego najnowsze zarzuty obejmują plan ograniczenia oprocentowania kart kredytowych do 10% na rok oraz żądanie, by Fannie May i Freddie Mac wykupiły papiery wartościowe zabezpieczone hipotekami o wartości 200 miliardów dolarów w celu obniżenia kosztów mieszkaniowych.

Jednak to jego powtarzające się potępianie Rezerwy Federalnej, a w szczególności jej obecnego przewodniczącego, Jerome'a Powella, okazuje się najbardziej destrukcyjne.

Jest wiele aspektów, ale większość sprowadza się do obaw, że Fed może utracić swoją niezależność, taką, jaka jest.

Pan Trump właśnie wykluczył Kevina Hassetta jako swojego preferowanego następcę na stanowisko Powella, gdy ten ostatni ustąpi w maju.

To sprawiło, że Kevin Warsh został nowym faworytem. Jeśli pan Warsh przejmie władzę, może to prowadzić do znaczących zmian dla Fedu i sposobu jego prowadzenia.

Brzmią one bardzo zachęcająco i prawdopodobnie zwiększą przejrzystość w najważniejszym banku centralnym świata.

Nie jest też zwolennikiem luzowania ilościowego, co sugeruje mniej "zajęte" Fed, jeśli chodzi o radzenie sobie z zakłóceniami rynkowymi.

Jeśli tak jest, inwestorzy powinni przygotować się na wzrost zmienności rynku w nadchodzących latach. Świetne dla traderów, ale mniej dla inwestorów.

(David Morrison jest starszym analitykiem rynku w Trade Nation. Poglądy są jego własne.)