Jim Lebenthal właśnie dokupił akcje Adobe: oto dlaczego

Jim Lebenthal właśnie dokupił akcje Adobe: oto dlaczego
Wajeeh Khan
16 mar 2026, 18:27 PM
  • Akcje Adobe spadają po niespodziewanym odejściu CEO, które obciążyło nastroje inwestorów.
  • Jim Lebenthal twierdzi, że korekta Adobe to okazja do długoterminowego zakupu.
  • Akcje Adobe spadły niemal 25% od tegorocznego szczytu w styczniu.

Adobe Inc (NASDAQ: ADBE) pozostaje w centrum uwagi w poniedziałek po tym, jak Jim Lebenthal – główny strateg akcji w Cerity Partners – ogłosił kontrariańską pozycję na giganta oprogramowania.

Akcje ADBE znalazły się ostatnio pod presją po niespodziewanym ogłoszeniu, że długoletni dyrektor generalny Shantanu Narayen planuje ustąpić po 18 latach na stanowisku.

Mimo to Lebenthal postrzega wyprzedaż jako „atrakcyjny” punkt wejścia w akcje Adobe, które jego zdaniem są niesłusznie karane przez przesadzone obawy przed zakłóceniami wywołanymi przez sztuczną inteligencję (AI).

Obawy związane z AI są przesadzone w przypadku akcji Adobe

Głównym katalizatorem ostatniej słabości Adobe — odejście CEO Shantanu Narayena — jest gorzka pigułka dla wielu inwestorów, zważywszy że za jego kadencji przychody wzrosły z poniżej $1 billion do ponad $25 billion.

Lebenthal przyznaje, że nie jest z tego zadowolony, ale ekspert rynkowy wykorzystuje wynikającą zmienność na swoją korzyść.

Argumentuje, że "bear case" rynku — zakładający, że generatywna SI ostatecznie skannibalizuje podstawowy pakiet kreatywny Adobe — jest zasadniczo błędny.

"Uważam, że obawy są przesadzone," zauważył Lebenthal, powołując się na wyniki firmy za Q1 i prognozy, które faktycznie wykazały odporność.

Według Lebenthala korekta kursu akcji ADBE jest tymczasowa i uzasadnia inwestycję, zanim rynek uświadomi sobie, że napędzana przez AI teza spadkowa może się nigdy nie zmaterializować.

Akcje ADBE pozostają atrakcyjnie wycenione w 2026 roku

Poza nagłówkami bycza rekomendacja Lebenthala opiera się na wycenie fundamentalnej, która wydaje się oderwana od historycznych norm spółki.

W rozmowie z CNBC wskazał na wyraźną rozbieżność między wzrostem ADBE a jego wyceną — „wzrost sprzedaży nadal przekracza 10%, podczas gdy mnożnik cena/zysk pozostaje na poziomie około 11x jedynie.”

Dla giganta oprogramowania o wysokich marżach prognozowany wskaźnik P/E w niskich wartościach dwucyfrowych jest bardzo atrakcyjny — zwłaszcza przy utrzymującym się dwucyfrowym wzroście.

Co więcej, Lebenthal nie patrzy wyłącznie na zyski; skupia się również na rentowności wolnych przepływów pieniężnych (free cash flow yield), która „obecnie wynosi 11%.”

Oznacza to, że akcje Adobe generują ogromne ilości gotówki w stosunku do kapitalizacji rynkowej — zapewniając znaczący "margin of safety" dla inwestorów gotowych przetrzymać obecną zmianę kierownictwa.

Skup akcji to kolejny powód, by posiadać akcje Adobe

Być może najsilniejszym elementem tezy Lebenthala jest agresywne zwracanie kapitału przez Adobe.  

Spółka z siedzibą w San Jose wykorzystała swoje góry wolnej gotówki, by „odkupować akcje na potęgę” — strategię, którą Lebenthal z powodzeniem stosował wcześniej wobec gigantów takich jak Citigroup i GM.

"Wycofali 10% akcji będących w obrocie w zaledwie dwa lata," podkreślił Lebenthal, dodając, że trend ten ma się utrzymać.

To tworzy potężny matematyczny wiatr w plecy: nawet jeśli wzrost pozostanie umiarkowany, "zysk netto nadal będzie rósł przy znacznie mniejszej liczbie akcji."

Zmniejszenie mianownika stawia akcje ADBE w korzystnej pozycji, by skorzystać ze wzrostu zysku na akcję — ruch, który według Lebenthala doprowadzi do znaczącej przewagi, gdy tymczasowa "gorączka AI" ustąpi, a uwaga rynku wróci do wartości na akcję.