Z najlepszego do najgorszego: jak rajd Nikkei w 2026 r. załamała wojna z Iranem

Z najlepszego do najgorszego: jak rajd Nikkei w 2026 r. załamała wojna z Iranem
Dionysis Partsinevelos
30 mar 2026, 17:59 PM
  • Japonia importuje 95% swojej ropy z Bliskiego Wschodu — żadna inna gospodarka G7 nie jest tak narażona.
  • Jen osiągnął ¥160, realne płace wciąż są ujemne, a Bank Japonii nie ma teraz dobrych opcji.
  • Berkshire właśnie zainwestował $1.8bn w Japonii w trakcie wyprzedaży. Historia strukturalna nie zniknęła.

Nikkei osiągnął 59,332 26 lutego i był najlepiej radzącym sobie indeksem w 2026 r.

Dwa dni później USA i Izrael zaatakowały Iran.

I właśnie ten moment wyjaśnia niemal wszystko, co od tego czasu wydarzyło się na japońskich rynkach.

Do 30 marca indeks stracił 13.1% w tym miesiącu, co było najgorszym wynikiem wśród wszystkich głównych indeksów światowych. S&P 500 spadł w tym samym okresie o 7.2%, DAX o 7.5%, CAC o 6.1%.

Każdy rynek odczuwa skutki, ale Japonia cierpi najbardziej. Niemniej jednak niektórzy inwestorzy znajdują powody, by pozostać optymistami.

Dlaczego Japonia ucierpiała mocniej niż inne rynki

Krótka odpowiedź to geografia i energia. Japonia importuje 87% swojego całkowitego zaopatrzenia w energię, najwyższa zależność w G7.

Około 95% jej ropy naftowej pochodzi z Bliskiego Wschodu, a około 70% tego transportowane jest przez Cieśninę Ormuz.

Dla Niemiec wyższe ceny ropy to problem kosztowy.

Dla USA to problem inflacyjny. Dla Japonii to problem z dostępnością. Istnieje zasadnicza różnica między płaceniem więcej za ropę a ewentualnym jej brakiem.

Rząd zareagował szybko. Japonia wypuściła 80 million barrels from its strategic reserves, the largest release in the country's history, equivalent to 45 days of domestic demand.

Przywrócono subsydia na benzynę, by ograniczyć ceny przy dystrybutorze do ¥170 per litre.

To poważne reakcje polityczne, które dały czas. Czy ten czas wystarczy, zależy wyłącznie od tego, jak długo potrwa wojna.

Jen pogarsza sytuację

Dolar handlował powyżej ¥160 w weekend 28 marca.

Ta wartość jest progiem, przy którym rząd Japonii historycznie interweniował na rynkach walutowych.

Atsushi Mimura, wiceminister finansów ds. międzynarodowych, powiedział w poniedziałek, że mogą wkrótce być potrzebne zdecydowane działania.

Słaby jen był znośny — a nawet korzystny dla eksporterów — gdy ropa była tania.

Przy cenie powyżej $100 per barrel słaby jen oznacza, że Japonia płaci w przeliczeniu na walutę krajową znacznie więcej za import, którego nie może sobie odpuścić.

Szok na rynku ropy i słabość waluty wzajemnie się nakładają, jednocześnie ściskając marże korporacyjne i siłę nabywczą gospodarstw domowych.

Realne płace w Japonii wciąż były ujemne w ujęciu rok do roku pod koniec 2025 r., pomimo że negocjacje płacowe Shunto w 2025 r. przyniosły 5.25%, najsilniejszy wzrost płac od ponad trzech dekad.

Ropa powyżej $100 i jen po ¥160 za dolara grożą wymazaniem dużej części tych postępów, zanim konsumenci je odczują.

Bank Japonii w niemożliwej sytuacji

Na marcowym posiedzeniu Bank Japonii pozostawił stopy na poziomie 0.75%, najwyższym od 1995 r.

Głosowanie zakończyło się 8-1, przy czym członek zarządu Hajime Takata sprzeciwił się i opowiedział za natychmiastową podwyżką do 1.0%.

Argument za podwyżką jest taki, że inflacja przekracza 2%, ropa ją napędza, a jen potrzebuje wsparcia.

Argument przeciwko jest równie prosty: nie zaostrza się polityki pieniężnej, gdy gospodarka absorbuje poważny szok podażowy.

Podnoszenie stóp w trakcie kryzysu na rynku ropy grozi wywołaniem recesji, której ma zapobiegać.

Goldman Sachs już przed rozpoczęciem wojny obniżył prognozę PKB Japonii na 2026 r. do 0.8%.

OECD poszło dalej po tym, obniżając prognozę dla strefy euro do 0.8% i dla Wielkiej Brytanii do 0.7%.

Globalne spowolnienie wynikające z wysokich cen ropy jest już uwzględniane w prognozach wzrostu we wszystkich największych instytucjach.

Historia strukturalna się nie zmieniła — została jedynie przytłoczona

Przed 28 lutego Japonia była najlepiej radzącym sobie dużym indeksem na świecie od początku roku, zyskując ponad 12% na początku lutego.

Czynniki napędzające były realne. Reformy ładu korporacyjnego zmuszające firmy do rozwiązania wzajemnych udziałów i wykupu akcji na rekordową skalę, rzeczywisty wzrost płac po raz pierwszy od pokolenia oraz gospodarka w końcu wychodząca z deflacji po trzydziestu latach.

Wzrost zysku na akcję TOPIX jest nadal prognozowany na 14% na rok fiskalny 2026.

Nic z tego się nie zmieniło. Wojna nałożyła szok cykliczny na strukturalne przewartościowanie, a oba czynniki są wyceniane razem, jakby były tym samym.

Najbardziej jednoznacznym dowodem, że zaawansowany kapitał rozdziela te dwie sprawy, był 23 marca, kiedy Berkshire Hathaway announced a $1.8 billion investment in Tokio Marine, największego ubezpieczyciela w Japonii.

Umowa została podpisana w środku wyprzedaży, w momencie, gdy większość inwestorów sprzedawała.

Berkshire's National Indemnity unit will join Tokio Marine's reinsurance panel and collaborate on acquisitions, funded in part by the roughly $10 billion Tokio Marine is deploying from its own cross-shareholding unwind.

Ajit Jain, Berkshire's insurance vice chairman, said:

Oczekujemy, że to strategiczne partnerstwo stworzy atrakcyjne, długoterminowe możliwości dla obu organizacji.

It was Berkshire's sixth major Japan investment in seven years, adding to roughly $35 billion already held in Japanese trading companies.

Wojna zakończy się w pewnym momencie.

Rozwiązanie wzajemnych udziałów, cykl płacowy i reformy ładu korporacyjnego nie odwracają się po jej zakończeniu. Berkshire zrozumiało to 23 marca. Rynek w końcu to dostrzeże.