easyJet do Schroders: dlaczego zagraniczni nabywcy wykupują brytyjskie firmy
Sentyment AI: 68/100 Byczy
Ten wynik jest generowany na podstawie analizy treści artykułu napędzanej sztuczną inteligencją.
Wspierane przez
Kupić spółki FTSE 100 rosnące dzięki dywidendom (np. British American Tobacco, Unilever, Diageo). Materiał podkreśla kulturę dywidendową w Wielkiej Brytanii (FTSE 100 ~3.2% oczekiwanej stopy dywidendy wobec S&P ~2.1%) oraz fakt, że nabywcy płacą premie za generujące gotówkę brytyjskie biznesy. Efekt drugorzędny: w miarę jak kolejne brytyjskie firmy są wykupywane, pozostające dywidendowe spółki wzrostowe stają się „ostatnimi płynnymi” aktywami dochodowymi, przyciągając zarówno inwestorów skoncentrowanych na dochodzie, jak i chętnych do przejęć szukających stabilnych przepływów pieniężnych.
Kluczowe ryzyko: Utrzymujący się spadek wyników zmusza do cięć dywidend, co eliminuje premię dochodową i sprawia, że dyskonto wycen się utrzymuje.
Sprzedać easyJet. Artykuł informuje, że easyJet zamierza przyjąć zrewidowaną ofertę Castlelake na £5.5bn — w związku z tym potencjał wzrostu jest ograniczony w pobliżu ceny oferty, podczas gdy ryzyko transakcyjne (finansowanie, aspekty regulacyjne, głosowanie akcjonariuszy) wciąż może wywołać gwałtowne spadki. Szerszy kontekst to „londyńskie dyskonto”, które ciągnie aktywa brytyjskie do przejęć kierowanych z USA, co strukturalnie ogranicza wartość pozostającą przy samodzielnym funkcjonowaniu.
Kluczowe ryzyko: Transakcja zostaje sfinalizowana bez problemów, a kurs akcji dokonuje reratingu do/ponad cenę oferty bez opóźnień regulacyjnych lub finansowych.
- Proponowana sprzedaż easyJet za £5.5bn dopisuje się do trendu wykupów prywatnych brytyjskich spółek.
- Wartość ofert przejęć brytyjskich spółek przekroczyła $231 bn w 2026 roku.
- Londyńskie dyskonto wycen przyciąga nabywców, lecz kurczy rynki publiczne.
Proponowane przejęcie easyJet za £5.5 billion przez amerykańską firmę inwestycyjną Castlelake stało się najnowszym przykładem zagranicznych nabywców celujących w spółki notowane w Londynie, podkreślając, jak londyńskie dyskonto wycen napędza rekordowy rok fuzji i przejęć, mimo narastających obaw o kurczący się rozmiar krajowego rynku akcji.
easyJet poinformował w niedzielę, że zamierza przyjąć zrewidowaną ofertę Castlelake, co oznacza kolejne głośne przejęcie w roku, który stał się jednym z najbardziej intensywnych pod względem zagranicznych wykupów spółek notowanych w Wielkiej Brytanii.
Proponowana transakcja następuje zaledwie kilka tygodni po tym, jak producent składników Tate & Lyle zgodził się na przejęcie warte £2.7 billion przez amerykańską firmę Ingredion.
Kilk a spółek notowanych w Londynie zgodziło się w tym roku na przejęcie.
Zarządzający aktywami Schroders zgodził się w lutym na przejęcie warte £9.9 billion przez amerykańską firmę Nuveen, kończąc niezależność 222-letniego domu inwestycyjnego w jednej z największych w Europie transakcji w sektorze zarządzania funduszami.
W marcu Unilever zgodził się sprzedać swój dział żywności producentowi przypraw McCormick & Co za $44.8 billion — to jak dotąd największa transakcja z udziałem brytyjskiej spółki w tym roku.
Niedawno firma zajmująca się badaniami laboratoryjnymi Intertek zgodziła się na przejęcie przez szwedzką grupę private equity EQT w transakcji wartej około £10.9 billion, łącznie z długiem.
Właściciel powierzchni magazynowych Segro otrzymał w zeszłym miesiącu propozycję przejęcia wartą £12.6 billion od amerykańskiego rywala Prologis, jednak spółka odrzuciła ofertę, argumentując, że zaniża ona wartość biznesu.
Na początku tego miesiąca Reuters podał, że wartość ofert przejęć brytyjskich spółek wzrosła o ponad 210% w porównaniu z tym samym okresem ubiegłego roku i przekroczyła $231 billion w 2026 roku, co stawia Wielką Brytanię na kursie do najbardziej intensywnego roku transakcyjnego w historii.
Zagraniczne przejęcia stanowią obecnie 86% wartości wszystkich fuzji i przejęć w Wielkiej Brytanii w tym roku, w porównaniu z 75% w tym samym okresie ubiegłego roku; nabywcy z USA odpowiadają za ponad połowę tych zagranicznych ofert.
Luka w wycenach przyciąga nabywców strategicznych
Zarządzający funduszami twierdzą, że falę przejęć w dużej mierze napędza szeroka luka wycen między spółkami notowanymi w Wielkiej Brytanii a ich globalnymi odpowiednikami, zwłaszcza tymi w Stanach Zjednoczonych.
Według danych World PE Ratio akcje amerykańskie notowane są obecnie przy wskaźniku cena/zysk wynoszącym około 26,5 razy, w porównaniu z około 18 razy dla akcji brytyjskich.
Istnieją strukturalne powody, dla których spółki brytyjskie osiągają niższe wyceny — wolniejszy wzrost zysków, większa ekspozycja na sektory cykliczne, mniejszy sektor technologiczny oraz mniejsza skłonność inwestorów do płacenia premii za mnożniki.
Jednak wielu inwestorów uważa, że dyskonto stało się nadmierne.
„W praktyce istnieje de facto londyńskie dyskonto między porównywalnymi spółkami” — powiedział Clive Beagles, zarządzający JOHCM UK Equity Income Fund, w komentarzach opublikowanych przez Morningstar.
„Weźmy Standard Chartered i DBS Bank w Singapurze. Mają niemal identyczny zasięg geograficzny, a jednak jedna spółka jest wyceniana z około 40% dyskontem względem drugiej. IAG notuje mnożnik zysków na poziomie około połowy mnożnika Delta Air Lines, mimo lepszego bilansu i wyższej stopu zwrotu z zaangażowanego kapitału. Dlaczego? Bo jest notowana w Londynie.”
Mark Ellis, założyciel i dyrektor inwestycyjny Nutshell Asset Management, uważa, że luka w wycenach stworzyła atrakcyjną okazję dla nabywców strategicznych.
„Biorąc pod uwagę rozmiar, głębokość i globalne przywództwo rynku amerykańskiego, pewna premia za aktywa brytyjskie jest całkowicie uzasadniona” — powiedział Ellis Morningstar.
Jednocześnie dodał, że obecnego dyskonta trudno wytłumaczyć wyłącznie fundamentalnymi przesłankami.
„Rynek brytyjski coraz bardziej przypomina miejsce, gdzie ceny są napędzane bardziej przez sentyment niż przez jakość podstawowej działalności” — stwierdził.
„W rezultacie zagraniczni nabywcy kupują globalnie zdywersyfikowane spółki generujące gotówkę po wycenach, które trudno byłoby znaleźć gdzie indziej.”
Rynek IPO nie nadąża za odpływami
Pomimo przyspieszenia aktywności przejęć, londyński rynek pierwszych ofert publicznych pozostaje uśpiony.
Notowania spowolniły gwałtownie w pierwszych miesiącach 2026 roku, gdy napięcia geopolityczne i obawy dotyczące wycen spółek technologicznych skłoniły firmy do odwlekania planowanych debiutów, choć oczekiwano, że aktywność może poprawić się w drugiej połowie roku.
Nierównowaga między spółkami opuszczającymi rynek a nowymi debiutami zaostrzyła obawy dotyczące długoterminowej konkurencyjności Londynu jako centrum finansowego.
Niektórzy inwestorzy widzą okazję w niskich wycenach
Nie wszyscy postrzegają niższe wyceny w Wielkiej Brytanii jako negatywne.
AJ Bell argumentuje, że kupowanie spółek przy niższych wyjściowych wycenach daje inwestorom większy potencjał wzrostu w długim terminie.
„Kupowanie tanio daje przewagę w dłuższym terminie i to właśnie tutaj rynek brytyjski błyszczy” — powiedział Dan Coatsworth, szef rynków w AJ Bell.
„Możesz kupić akcje najlepszej spółki na świecie, ale jeśli zapłacisz za dużo, jesteś zależny od tego, że wszystko będzie szło idealnie na zawsze. Nawet niewielka porcja niechcianych wiadomości może zniszczyć wysoko ocenione papiery.”
Dodał, że niższe wyceny zapewniają inwestorom margines bezpieczeństwa i zwiększają potencjał zwrotów, jeśli zyski się poprawią, a mnożniki wycen wrócą do wyższych poziomów.
Wielka Brytania nadal oferuje też wyższy dochód z dywidend niż rynek amerykański.
Według AJ Bell, FTSE 100 obecnie oferuje oczekiwaną stopę dywidendy na poziomie 3.2% w ciągu następnego roku, w porównaniu z około 2.1% dla S&P 500.
„Spółki amerykańskie zwykle wolą reinwestować nadwyżki gotówki w biznes lub wykorzystywać środki na wykupy akcji. W Wielkiej Brytanii panuje długoletnia kultura wypłacania dywidend — spółki notowane na rynku są często bardziej dojrzałe i rozumieją wartość regularnych wypłat dla akcjonariuszy” — powiedział Coatsworth.
Kurczący się rynek budzi długoterminowe obawy
Mimo potencjalnych korzyści dla akcjonariuszy otrzymujących premie przejęciowe, menedżerowie funduszy ostrzegają, że trwający exodus spółek notowanych może osłabić brytyjskie rynki kapitałowe w dłuższej perspektywie.
„Przy obecnym tempie M&A za 10 lat nie będzie już brytyjskiego rynku akcji. Nie zostanie nam nic” — powiedział Beagles.
„Dopóki nie zajdzie coś bardziej fundamentalnego, to będzie trwać. W międzyczasie może to przypominać cukrowy rajd. Inwestorzy wciąż mogą osiągać solidne zwroty — widzieliśmy to w wynikach krótkoterminowych i długoterminowych. Ale ostatecznie nie leży to w interesie kraju, aby mieć kurczący się rynek zmierzający w kierunku zera. Dopóki luka wycen nie zamknie się istotnie, ten trend będzie się utrzymywał.”
Futures Nasdaq skaczą o 310 punktów: 5 rzeczy przed otwarciem Wall Street
Dlaczego akcje BAE Systems, St. James Place i IAG rosną, gdy FTSE 100 stoi w miejscu
Rajd AI poddany weryfikacji, azjatyckie akcje spadają przed wynikami Samsunga
Akcje TSMC blisko 52-tygodniowego maksimum — dlaczego Citi podniósł cel o 32%
Indeks Kospi spada — zagraniczni inwestorzy wyprzedają przed wynikami Samsunga
Nie znaleziono wyników
Ładowanie artykułów...
Failed to load articles. Please try again.