Gospodarka USA wciąż rośnie, ale jak długo?

  • Gospodarka USA wzrosła w III kwartale 2024 r. o 3,1%, co było spowodowane silnym wzrostem wydatków konsumpcyjnych i wzrostem eksportu.
  • Zwiększenie produktywności, inwestycje biznesowe i wydatki federalne pozwoliły utrzymać inflację na niskim poziomie.
  • Ryzyko związane z potencjalnymi cłami, utrzymującą się inflacją i rynkiem pracy zagraża zrównoważonemu wzrostowi w USA.

Według Departamentu Handlu gospodarka USA nadal przeczy oczekiwaniom, rosnąc w tempie 3,1% w skali rocznej w trzecim kwartale 2024 r.

Jest to kolejna podwyżka w stosunku do pierwotnej szacunki wynoszącej 2,8%.

Wzrost gospodarczy napędzany był przez silniejszy eksport, zwiększone wydatki konsumentów i solidne wydatki rządu federalnego, mimo że prywatne inwestycje w zapasy spowolniły.

Dla porównania, gospodarka USA w ciągu ostatnich dwóch lat rosła szybciej niż gospodarki innych krajów, takich jak UE i Kanada.

Dzięki silnym wydatkom konsumentów, rosnącej produktywności i umiarkowanej inflacji perspektywy wyglądają jasno.

Czy jednak ten impet utrzyma się, czy też ukryte ryzyka zagrażają perspektywom?

Dlaczego wzrost jest nadal tak silny?

Wydatki konsumentów pozostają kluczowym czynnikiem napędzającym tę odporną gospodarkę.

Wydawanie pieniędzy, stanowiące około dwóch trzecich amerykańskiej aktywności gospodarczej, wzrosło w III kwartale w tempie 3,7% w ujęciu rocznym.

Jest to najszybsze tempo od początku 2023 r.

Pomimo wzrostu kosztów utrzymania konsumenci nadal wydają pieniądze, wspierani przez zdrowy rynek pracy i wzrost wynagrodzeń.

Wydatki federalne, zwłaszcza na obronę, wzrosły o 13,9%, co dodatkowo podsyciło dynamikę wzrostu.

Wzrosły również eksporty, które w III kwartale zwiększyły się o 9,6%. Jednocześnie inwestycje biznesowe w sprzęt wzrosły o 10,8%, choć ogólne inwestycje biznesowe pozostały skromne na poziomie 0,8%.

Te liczby pokazują odporność gospodarki USA nawet przy wyższych stopach procentowych.

Z kolei UE i Kanada mają trudności z osiągnięciem podobnej produktywności lub wzrostu.

Produktywność amerykańskich pracowników wzrosła co najmniej o 2% rok do roku przez pięć kolejnych kwartałów do września.

Dzięki temu stałemu wzrostowi wydajności firmy mogą działać efektywnie, kontrolując koszty i utrzymując produkcję na odpowiednim poziomie.

Co stoi za wzrostem produktywności w USA?

W przeciwieństwie do innych gospodarek, Stany Zjednoczone odniosły korzyści z wyjątkowej kombinacji czynników po pandemii.

Firmy, zmagające się z niedoborami pracowników, coraz częściej korzystają z technologii i automatyzacji, aby zwiększyć wydajność. Systemy samoobsługowe i procesy oparte na sztucznej inteligencji są obecnie powszechne w handlu detalicznym i innych sektorach.

Ważną rolę odegrała również elastyczność rynku pracy. W czasie pandemii miliony Amerykanów zmieniło pracę lub branżę, często przechodząc na stanowiska o większej odpowiedzialności.

Według analizy Pew Research około 35% pracowników zmieniło pracodawcę w 2022 r., w porównaniu z 30% w typowych latach przed pandemią. Wiele z tych zmian przełożyło się na wyższą produktywność.

Wzrosła również liczba zakładanych firm.

Liczba aplikacji biznesowych o dużym potencjale, będących wskaźnikiem potencjalnie zrównoważonych start-upów, wzrosła o jedną trzecią w porównaniu z poziomem sprzed pandemii.

Te startupy, zwłaszcza w branży technologicznej, często koncentrują się na wydajności i innowacjach, co dodatkowo napędza boom produktywności.

Jakie ryzyka nas czekają?

Choć gospodarka USA wygląda silnie, istnieje kilka ryzyk, które mogą podważyć jej wzrost. Nie zapominajmy, że inflacja pozostaje wysoka, nawet jeśli zbliża się do 2%.

Ostatnie wzrosty cen, takie jak wyższe koszty jajek spowodowane wybuchami grypy ptaków, przypominają nam, jak krucha może być stabilność.

Rezerwa Federalna uznała możliwość wystąpienia przyszłych wstrząsów i nieco podwyższyła prognozy inflacji na rok 2025.

Polityka prezydenta elekta Donalda Trumpa może również mieć wpływ na kształt gospodarki.

Proponowane cła na kluczowych partnerów handlowych, w tym Chiny, mogą podnieść koszty towarów importowanych, co może doprowadzić do ponownego wzrostu inflacji.

Jeśli inflacja znów wzrośnie, Fed może zostać zmuszony do wstrzymania lub odwrócenia obniżek stóp procentowych, co spowoduje utrzymanie wyższych kosztów pożyczek przez dłuższy czas.

Wyższe stopy procentowe już wpływają na rynek nieruchomości i motoryzacyjny. Rodziny muszą płacić wyższe raty kredytów hipotecznych i samochodowych, co ogranicza ich zdolność nabywczą.

Rynki akcji zareagowały gwałtownie na jastrzębią postawę Rezerwy Federalnej. W środę indeks S&P 500 spadł o prawie 3%, co było największym spadkiem od sierpnia.

Podkreśla to, jak małe obawy dotyczące perspektyw amerykańskiej gospodarki mogą szybko wywołać na rynkach wydarzenia prowadzące do wyprzedaży.

Czy ten wzrost jest naprawdę zrównoważony?

Obecna siła gospodarki USA wynika częściowo z polityki, której niełatwo będzie powtórzyć.

Inwestycje w sektor produkcji i wytwarzania półprzewodników w erze prezydentury Bidena pobudziły wzrost, ale utrzymanie tej dynamiki może wymagać dodatkowego wsparcia politycznego.

Liczba zatrudnionych w przemyśle pozostaje na najwyższym poziomie od czasu kryzysu finansowego z 2008 r., ale produkcja zaczyna się chwiać.

Kolejną niewiadomą jest wydatki konsumentów. Chociaż płace wzrosły, zasoby oszczędności zgromadzone w okresie pandemii maleją.

Jeśli inflacja pozostanie wysoka lub koszty pożyczek będą utrzymywać się na wysokim poziomie, gospodarstwa domowe mogą ograniczyć wydatki, co może spowolnić wzrost.

Ważny jest również kontekst globalny. Konkurencyjność Europy jest słaba, a wzrost Chin jest mierny.

Te dynamizmy sprawiły, że Stany Zjednoczone stały się, jak mówią niektórzy ekonomiści, „pożądaną przez cały świat potęgą”, ale globalna niepewność może przeniknąć na rynki krajowe.

Podsumowując

Gospodarka Stanów Zjednoczonych wykazała się niezwykłą odpornością, dzięki wzrostowi produktywności, sile konsumentów i strategicznym inwestycjom.

Jednakże Stany Zjednoczone nie mogą lekceważyć ryzyka związanego z inflacją, restrykcyjną polityką pieniężną, mieszanym rynkiem pracy i konfliktami geopolitycznymi.

Nawet najmniejsza zła wiadomość może zatrzymać wzrost gospodarczy i wstrząsnąć rynkami.

Scenariusz ten miał miejsce w sierpniu, po uruchomieniu „zasady Sahma” i implozji handlu carry w jenach.

Czy obecne tempo wzrostu utrzyma się, zależy od tego, jak te czynniki będą się rozwijać w nadchodzących miesiącach.

Na razie Stany Zjednoczone pozostają wyjątkiem w świecie pełnym wyzwań gospodarczych, ale jak długo to potrwa, pozostaje otwarte pytanie.