Brazylijskie rynki chwieją się po tym, jak Trump niespodziewanie nałożył 50-procentowe cło

  • Rynki brazylijskie odnotowały gwałtowne straty po tym, jak Trump nieoczekiwanie podniósł cła do 50%.
  • Zmienność kursów walut gwałtownie wzrosła, gdy real się osunął, a brazylijskie akcje notowane na giełdzie w USA spadły.
  • Inwestorzy obawiają się, że przedłużające się napięcia mogą wykoleić ostatnie zyski z obligacji i akcji.

Brazylijskie rynki finansowe doświadczyły w czwartek chwiejnego otwarcia po tym, jak prezydent USA Donald Trump nieoczekiwanie podniósł nowe cła na brazylijski eksport do 50 proc. w porównaniu z poziomem 10 proc., który wcześniej proponował.

Jak podaje Reuters , decyzja odbiła się szerokim echem w kręgach finansowych, wywołując największe od miesięcy zamieszanie walutowe, a także wystraszyła inwestorów z kilku klas aktywów.

W środę brazylijski real spadł aż o 2,8%, co jest największym jednodniowym spadkiem w tym roku. Wskaźniki strachu związane ze zmiennością walut wystrzeliły w górę, a niektóre z nich osiągnęły najwyższe poziomy od czasu paniki rynkowej związanej z "Dniem Wyzwolenia" pod koniec kwietnia dwa lata temu, co sugeruje, że inwestorzy stali się bardziej niepewni i niechętni do ryzyka.

Reakcja ta rozszerzyła się na handel przedrynkowy w USA, wysyłając duże akcje powiązane z Brazylią gwałtownie w dół. Itau Unibanco spadł o 2,7 proc., Banco Santander o 2,4 proc., a Petrobras, gigant naftowy kontrolowany przez brazylijski rząd, o prawie 1 proc.

Spadki sugerują powszechne obawy inwestorów, że spory między tymi dwoma krajami mogą trwać jeszcze przez długi czas.

Niepewność polityczna stanowi zagrożenie dla zysków z obligacji i akcji

Traderzy obligacji byli również przygotowani na zmienność rynku. Brazylijski dług był w tym roku jednym z najlepiej radzących sobie aktywów na rynkach rozwijających się, dzięki gwałtownemu wzrostowi cen obligacji denominowanych w dolarach i walutach lokalnych.

Obligacje międzynarodowe przyniosły stopę zwrotu na poziomie około 8%, podczas gdy obligacje denominowane w realu wzrosły o 20%, do czego przyczyniły się umacniające się realne obligacje i dobry globalny nastrój wobec brazylijskich aktywów.

Akcje brazylijskie również radziły sobie dobrze, a brazylijski indeks MSCI oparty na dolarze wzrósł o ponad 25% do 2025 roku. Wzrost reala o 13% znacząco przyczynił się do wyższych stóp zwrotu dla inwestorów międzynarodowych.

Jednak w związku z tym, że obecna zapowiedź taryf celnych kładzie się cieniem na oczekiwaniach dotyczących handlu i rozwoju, zyski te mogą być zagrożone.

Katalizator drastycznej zmiany polityki pozostaje politycznie napięty.

Wyjaśnienie Trumpa opiera się na niezadowoleniu ze spraw sądowych dotyczących prawicowego byłego prezydenta Brazylii Jaira Bolsonaro, a także działań regulacyjnych wymierzonych w amerykańskie korporacje mediów społecznościowych.

Ograniczony cios gospodarczy, ale na horyzoncie pojawiają się konsekwencje polityczne

Mimo że podwyżka taryf celnych jest duża, analitycy twierdzą, że będzie miała tylko ograniczony bezpośredni wpływ na gospodarkę.

Około 1% PKB Brazylii składa się z eksportu, z czego nieco ponad 10% trafia do USA. Jednak większe implikacje mogą mieć w polityce, zwłaszcza przed wyborami prezydenckimi w Brazylii w 2026 roku.

Niektórzy eksperci obawiają się również, że amerykańska presja handlowa może pozwolić prezydentowi Brazylii Luizowi Inácio Luli da Silvie na wykorzystanie jej jako narzędzia do przeciwstawienia się zagranicznym wpływom, co spowoduje bardziej twarde stanowisko, które utrudni dyplomatyczną deeskalację.

Rosnący nacjonalizm gospodarczy może utrudnić przyszłoroczne rozmowy i jeszcze bardziej zaognić sytuację na rynkach w nadchodzących miesiącach.

W poniedziałek Trump zagroził nałożeniem 10-procentowego cła na całą grupę BRICS , którą nazwał "antyamerykańską", ale w środę zdecydował się tego nie robić.

Stany Zjednoczone mogą nie być odporne na skutki ceł. Brazylia jest głównym dostawcą produktów rolnych, takich jak kawa i sok pomarańczowy.

Brazylia odpowiada za prawie jedną trzecią całej kawy spożywanej w Stanach Zjednoczonych, a także za ponad połowę całego soku pomarańczowego importowanego do tego kraju.

Wyższe cła mogą skutkować wyższymi cenami żywności i napojów dla amerykańskich konsumentów, co doda wewnętrznego wymiaru politycznego.