Akcje Stellantis spadają, ponieważ przywrócone wytyczne rozczarowują inwestorów

  • Akcje Stellantis spadają o 4,3% po przywróceniu całorocznych prognoz, które nie zrobiły wrażenia.
  • Strata netto w pierwszym półroczu w wysokości 2,26 mld euro związana z taryfami, presją kosztową i słabą sprzedażą w USA.
  • Dyrektor generalny Antonio Filosa zamierza przywrócić wzrost dzięki 10 nowym modelom i skupieniu się na rentowności.

Akcje Stellantis spadły we wtorek na giełdzie w Mediolanie o 4,3% po tym, jak grupa motoryzacyjna przywróciła swoje całoroczne prognozy, tylko po to, by nie spełnić oczekiwań inwestorów.

Firma prognozuje umiarkowane ożywienie w drugiej połowie 2025 r., prognozując wzrost przychodów netto i niską jednocyfrową skorygowaną marżę zysku operacyjnego pomimo narastających wyzwań, w tym ceł amerykańskich i słabych wyników na rynku północnoamerykańskim.

Stellantis wcześniej wycofał swoje wytyczne w kwietniu w związku z niepewnością dotyczącą ceł importowych z USA.

Powrót prognozy, choć miał na celu zasygnalizowanie ponownego zaufania, spotkał się na rynkach z ostrożnością.

Po ponad 4% spadku we wczesnym handlu, o godzinie 10:21 akcje były notowane niżej o 2,2%.

Niekorzystne czynniki taryfowe nadal odbijają się na wynikach

Francusko-włoski producent samochodów odnotował stratę netto w wysokości 2,26 mld euro za pierwszą połowę 2025 roku, zgodnie ze wstępnymi danymi opublikowanymi w zeszłym tygodniu.

Dla porównania, w tym samym okresie rok wcześniej zysk wyniósł 5,65 mld euro.

Przychody w pierwszym półroczu spadły o 13% do 74,3 mld euro, a skorygowana marża zysku operacyjnego spadła do 0,7%.

Stellantis obwiniał za słabe wyniki głównie cła, które zmniejszyły zarobki w pierwszej połowie o około 350 milionów dolarów.

Całkowity wpływ taryf celnych na 2025 r. szacuje się na 1,5 mld euro. Nowa umowa handlowa między USA a UE zmniejszyła nieco presję, ograniczając cła na import z Europy do 15%.

Jednak pojazdy wysyłane z Meksyku i Kanady – kluczowych ośrodków produkcyjnych Stellantis – nadal podlegają 25-procentowym cłom, chociaż w ramach umów o wolnym handlu obowiązują pewne wyjątki.

Przychody w Ameryce Północnej spadły do nieco ponad 28 mld euro, pozostając w tyle za przychodami europejskimi w wysokości 29,2 mld euro, ponieważ redukcja zapasów i wolniejsza sprzedaż uderzyły w największy rynek.

Nowe kierownictwo odbudowuje się dzięki reorganizacji produktu

Nowy dyrektor generalny Antonio Filosa, 25-letni weteran firmy, który przejął stery w maju i zdążył już zreorganizować zespół kierowniczy wyższego szczebla, przyznał, że rok 2025 był jak dotąd rokiem pełnym wyzwań.

Podkreślił, że nowe kierownictwo Stellantis jest gotowe do podjęcia "trudnych decyzji" w celu przywrócenia rentowności.

"Nasz nowy zespół kierowniczy, choć realistycznie podchodzi do wyzwań, będzie nadal podejmował trudne decyzje niezbędne do przywrócenia rentownego wzrostu i znacznie lepszych wyników" – powiedział nowy dyrektor generalny Antonio Filosa w oświadczeniu.

Część planu odzyskiwania obejmuje odświeżenie produktu.

Stellantis planuje wprowadzić na rynek 10 nowych modeli w 2025 roku, w tym nową ciężarówkę Ram z silnikiem V8 i zmodernizowanego Jeepa Compassa.

Po przerwie od 2023 roku wznowiona zostanie również produkcja hybrydowego Jeepa Cherokee i Dodge'a Chargera Sixpack.

Opinie analityków i perspektywy na przyszłość

Pomimo tych wysiłków niektórzy analitycy pozostają nieprzekonani.

Jefferies zauważył, że zaktualizowane wytyczne nie były zaskoczeniem po wcześniejszym ostrzeżeniu o zyskach, ale nazwał je "niejasnymi", pozbawionymi szczegółów, na które liczyli inwestorzy.

"Trzymamy się naszego poglądu, że 1H25 wyznaczył najniższy punkt w działalności operacyjnej, ale wskaźniki jakościowe dotyczące 2H2 wydają się mniej optymistyczne niż zarówno nasze, jak i konsensus oczekiwań" – powiedział broker Equita, odnosząc się do perspektyw wolnych przepływów pieniężnych.

Stellantis stawia na nowe produkty i restrukturyzację operacyjną, aby poradzić sobie z trudnym krajobrazem naznaczonym spowolnieniem popytu, rosnącymi kosztami i tarciami handlowymi.

Firma prognozuje poprawę wolnych przepływów pieniężnych w przemyśle w drugiej połowie roku, po spaleniu gotówki w wysokości 3 mld euro w pierwszej połowie.

Filosa, który już dokonał przetasowań w zespole zarządzającym wyższego szczebla, zmierzy się z analitykami w swojej pierwszej rozmowie o zarobkach jako dyrektor generalny.

Oczekuje się, że przedstawi on więcej jasności co do trajektorii ożywienia gospodarczego i wyjaśni, w jaki sposób Stellantis zamierza odzyskać pozycję na wysoce konkurencyjnym rynku północnoamerykańskim.

Droga przed nami pozostaje niepewna, ale Stellantis sygnalizuje, że nie stoi w miejscu w obliczu przeciwności losu.