Edinburgh Fringe: "Gdzie wszyscy zarabiają pieniądze oprócz wykonawców"

  • Koszty dodatkowe szybują w górę: mieszkania za 9 tys. funtów, ciasne kapsuły, artyści i miejscowi wyceniani poza miastem.
  • Duże zyski dla biznesu, ale artyści tracą pieniądze, a mieszkańcy czują się wypchnięci.
  • Usługi miejskie nadwyrężają się wraz ze wzrostem tłumów, co budzi obawy o prawdziwy koszt festiwalu.

220 funtów za jedną noc w maleńkim pudełku bez okien w EasyHotel na Princes Street w Edynburgu – tak, dobrze przeczytałeś.

Jako ktoś, kto większą część swojego dorosłego życia spędził w Bombaju – mieście słynącym z maleńkich mieszkań i zakorkowanych uliczek – nawet ja uważałem, że ten pokój jest nieco za ciasny.

Dla komika Ali Woodsa ta surrealistyczna rzeczywistość nie jest puentą – to po prostu tempo w sierpniu.

"Koszty zakwaterowania to prawdziwa hańba. Chodzę od dekady, a inflacja jest czysto eksploatacyjna. Kapitalizm w najgorszym wydaniu. Jest takie powiedzenie na marginesie, że każdy zarabia pieniądze poza wykonawcami i jest to prawda. Oczekuje się, że ludzie, którzy sprawiają, że margines jest tym, czym jest, również zapłacą za dobrą zabawę wszystkich innych" – mówi Woods w rozmowie z Invezz.

Na zewnątrz mojego miniaturowego pokoju wielkie, stare ulice miasta tętniły życiem artystów ze wszystkich kontynentów: artystów rozdających ulotki w deszczu i miejsc pojawiających się w każdym dostępnym zakątku – od wielkich teatrów po piwnice pubów i kontenery transportowe.

Na czas trwania Edinburgh Festival Fringe (1-25 sierpnia) populacja miasta wzrasta niemal dwukrotnie. Każde wolne łóżko, sofa i kapsuła bez okien stają się gorącym – i skandalicznie drogim – towarem.

Narodziny kulturowego molocha i jego ekonomiczny cień

W 2023 roku odbyło się 3 535 pokazów z ponad 60 krajów. Do 2024 roku na festiwalu odbyło się 3 746 koncertów z 60+ krajów i sprzedano ponad 2,6 miliona biletów, co czyni go czwartym co do wielkości w historii festiwalu.

Lokalne firmy skorzystały na tym napływie: w 2023 r. przychody z sprzedaży w kawiarniach i restauracjach wzrosły o 35–42%, a niektórzy niezależni sprzedawcy detaliczni odnotowali 50% wzrost sprzedaży. W 2024 r. lokalne firmy odnotowały 37% wzrost poborów, a punkty gastronomiczne i lokale gastronomiczne odnotowały rekordowe wzrosty.

"Dwa środkowe tygodnie to szaleństwo. Od 2020 roku zapadła cisza, a Fringe podniósł się dopiero w zeszłym roku – teraz wszystko wróciło do normy" – cytowano Zebra Coffee Co w 2024 roku.

Dla wielu małych firm sierpień pozostaje złotem, odpowiadając nawet za 40% ich rocznych obrotów.

"Pomogło mi to znaleźć agenta" – ale jakim kosztem?

Dla wykonawców Fringe może być punktem wyjścia.

"Pomogło mi to znaleźć agenta. Duża część branży nadal jeździ, więc jest to dobra okazja do poznania ludzi, a ja nawiązałem tam kilka dobrych kontaktów. Ponadto, w szerszym sensie, pomogło mi to stać się lepszym komikiem, ponieważ przez 25 dni godzinnego czasu scenicznego z rzędu nie musiałem podróżować" – mówi Woods.

W 2023 roku sezon festiwalowy wsparł ponad 7 100 miejsc pracy w przeliczeniu na pełne etaty (FTE) w całej Szkocji, z czego prawie 6 000 było związanych bezpośrednio z Fringe.

Te miejsca pracy - głównie w hotelarstwie, marketingu, technologii i PR - oferują możliwości dla studentów i freelancerów.

Rzeczywistość jest jednak złożona. Wiele z nich jest niepewnych, nisko opłacanych i krótkoterminowych, z "ograniczoną ochroną dla przytłaczającej większości pracowników pracujących w czasie festiwalu", jak ostrzegała w 2023 r. parlamentarna Komisja Kultury.

W odpowiedzi Fringe Society wprowadziło w 2024 r. nowy kodeks praktyk pracy, zachęcając stowarzyszone miejsca do osiągnięcia lub przekroczenia realnej płacy zapewniającej utrzymanie na minimalnym poziomie i zapewnienia odpowiednich szkoleń. Ale lament Woodsa pozostaje – sukces festiwalu nie spływa równomiernie.

Wysoka cena czasu scenicznego

Koszt zorganizowania pokazu poszybował w górę. Według ankiety przeprowadzonej przez Fringe Society, średni koszt dla artysty w 2023 roku wyniósł 5,412 funtów - w tym podróż, zakwaterowanie, wynajem miejsca, marketing i rejestrację. W 2024 roku zakwaterowanie było powszechnie uznawane za największą pojedynczą barierę.

  • Średnia Airbnb w sierpniu 2023 r.: 1 450–1 700 GBP za miesiąc.
  • Średnia cena Airbnb w sierpniu 2024 r.: 281 funtów za noc, przy czym najlepsze mieszkania kosztują do 2 000 funtów za noc, a niektóre mieszkania z jedną sypialnią na miesiąc osiągają 9 000 funtów (wzrost o 300% w ciągu sześciu lat).
  • Łóżka w hostelu: £64 za noc (£1,920/miesiąc).

"Najważniejszą kwestią jest kontrola czynszów. Edynburg jest drogim miastem, ale jedzenie/picie jest tym, czego można oczekiwać od festiwalu, i istnieją sposoby, aby to obejść, gotując dla siebie i nie pijąc czterech kufli piwa dziennie. Poza tym wynajem pokoju i PR to dużo pieniędzy, ale nie musisz być w płatnym miejscu i mieć PR, aby udać się na Fringe. Niestety, ponieważ ceny zakwaterowania nadal rosną, ceny będą wycenione zarówno dla wykonawców, jak i dla publiczności" – mówi Woods.

Crowdsharing, spanie w furgonetkach i rezygnacja z PR są powszechne wśród artystów próbujących po prostu wyjść na zero. Najbardziej dotknięci są twórcy z klasy robotniczej, niepełnosprawni i na wczesnym etapie kariery.

Fringe Artist Fund przyznał stypendia w wysokości 195 000 funtów w 2023 roku. W 2024 roku program stypendialny festiwalu urósł do łącznej kwoty 450 000 funtów, ale ponad 2 000 wnioskodawców ubiegało się o zaledwie 180 grantów w wysokości 2 500 funtów każdy. Popyt znacznie przewyższa dostępne wsparcie.

Weterani Fringe mówią wprost: "Jeśli nie masz dużo pieniędzy, udział w Fringe staje się prawdziwym hazardem. To takie drogie – po prostu wjechać tutaj, zostać i zapłacić za miejsce".

Finansowanie publiczne i reakcja polityczna

W obliczu rosnącej presji w 2024 r. rząd szkocki potwierdził 300 000 funtów bezpośredniego finansowania festiwalu w latach 2025/26, uzupełniając wcześniejsze wsparcie w postaci dotacji i uznając znaczenie gospodarcze i kulturalne festiwalu.

"Rząd szkocki jest zaangażowany we współpracę z Fringe Society i wszystkimi partnerami... aby pomóc zabezpieczyć przyszłość Edinburgh Fringe jako wiodącego na świecie dobra kulturowego, zbudowanego na zasadzie swobodnego dostępu dla wszystkich" – powiedziała wicepremier Kate Forbes w kwietniu 2024 r.

Dyrektor naczelna Shona McCarthy dodała: "Niewątpliwie przyczyni się to w znacznym stopniu do rozwoju gospodarki, społeczeństwa i sektora kultury Szkocji i mamy nadzieję, że jest to pierwszy krok w kierunku długoterminowego finansowania Fringe Society".

Kryzys mieszkaniowy: rosnące czynsze i wysiedlenia mieszkańców

W sierpniu 2023 r. platformy wynajmu krótkoterminowego, takie jak Airbnb, odnotowały dramatyczny wzrost liczby ofert, ze wzrostem o 31% w samym miesiącu poprzedzającym festiwal.

Ten napływ krótkoterminowych wynajmów, mających na celu zakwaterowanie dziesiątek tysięcy turystów zalewających Edynburg każdego sierpnia, wywołał efekt domina w całym sektorze mieszkaniowym miasta.

W miarę jak właściciele przekształcają nieruchomości na wynajem długoterminowy w lukratywne zakwaterowanie krótkoterminowe, ceny wynajmu w całym Edynburgu gwałtownie wzrosły, znacznie zmniejszając podaż dostępną dla mieszkańców, którzy polegają na niedrogich, stabilnych mieszkaniach.

James Knight, mieszkaniec okolicy, mówi Invezz: "Jako osoba mieszkająca w Stockbridge – eleganckiej części Edynburga oddalonej o około 20 minut od Waverley – widzę, jak wiele mieszkań stoi pustych przez większość roku. Uderzające jest to, że idąc ulicą można dostrzec skupiska skrytek, sygnalizujące nieruchomości rzadko używane, z wyjątkiem czasu festiwalu. Właściciele trzymają te domy wyłącznie po to, aby zarobić na tłumach z Fringe, co podnosi koszty mieszkaniowe dla wszystkich. Mój własny sąsiad jest tego najlepszym przykładem – mają licencję na wynajem na 12 tygodni w roku, ale poza tym ich mieszkanie stoi puste. Ta praktyka jest naprawdę szkodliwa dla miasta".

Briefing szkockiego parlamentu w 2024 r. podkreślił, że około jeden na pięciu mieszkańców w centrum Edynburga zgłasza, że cierpi z powodu ciągłych zakłóceń w hałasie przez cały okres festiwalu.

Jeszcze bardziej niepokojące jest to, że ponad połowa osób mieszkających na tych obszarach czuje się "wypchnięta" ze swoich dzielnic podczas tygodni festiwalowych – poczucie przesiedlenia, które odzwierciedla zarówno rosnące koszty, jak i przytłaczającą obecność gości oraz krótkoterminowe umowy najmu, które zmieniają charakter i przystępność cenową ich społeczności.

Władze miasta publicznie przyznały, że presja mieszkaniowa stanowi zagrożenie dla tkanki społecznej miasta.

W marcu 2024 r. przewodnicząca Rady Edynburga Cammy Day wyraziła wyraźne ostrzeżenie, stwierdzając:

Podkreślił potrzebę bardziej zdecydowanej interwencji, wskazując na niedawne kroki mające na celu wzmocnienie kontroli wydawania zezwoleń na wynajem krótkoterminowy, ale przyznał, że same te środki są niewystarczające.

Dzień ten wezwał do większego wsparcia rządowego w celu przyspieszenia polityki ukierunkowanej na przystępność cenową i regulację czynszów, podkreślając znaczenie ochrony długoterminowych mieszkańców przed wycenami spowodowanymi przez festiwal boomu mieszkaniowego.

W odpowiedzi w 2024 r. weszły w życie surowsze wymogi licencyjne dotyczące najmu krótkoterminowego i ściślejsze egzekwowanie przepisów dotyczących planowania.

Krytycy zwrócili jednak uwagę, że egzekwowanie przepisów pozostaje nierówne i często reaktywne, starając się nadążyć za szybkim wzrostem krótkoterminowych notowań podczas festiwalu.

Nieustającym wyzwaniem dla Edynburga pozostaje zatem zrównoważenie niezaprzeczalnych korzyści ekonomicznych płynących z organizacji największego na świecie festiwalu sztuki z zachowaniem przystępnych cenowo mieszkań i dobrobytem społeczności.

Presja na usługi publiczne: infrastruktura pod presją

Zarówno w sierpniu 2023 r., jak i w 2024 r., Lothian Buses, główny dostawca transportu publicznego w mieście, poinformował, że opóźnienia w świadczeniu usług wzrosły o 16% do 20% na kluczowych trasach.

Dziesiątki tysięcy festiwalowiczów korzysta z transportu publicznego, aby poruszać się po mieście, a autobusy mają trudności z utrzymaniem rozkładów jazdy w obliczu znacznego wzrostu liczby pasażerów, co prowadzi do przeludnienia i frustracji zarówno wśród mieszkańców, jak i turystów.

Stacja Edinburgh Waverley, główny węzeł kolejowy w mieście, również osiąga szczytową zdolność operacyjną podczas festiwalu.

Dane z ostatnich lat wskazują, że stacja obsługuje do 80 000 przyjazdów dziennie w sierpniu, co czyni ją jednym z najbardziej ruchliwych węzłów w Wielkiej Brytanii w okresie festiwalu.

Sama liczba pasażerów przybywających, odjeżdżających i przejeżdżających przez Waverley przyczynia się do wyzwań logistycznych, wymagających skoordynowanych wysiłków między operatorami kolejowymi, służbami bezpieczeństwa i władzami miasta.

Służba zdrowia również odczuwa ciężar festiwalowych tłumów. NHS Lothian odnotował 11% wzrost liczby przyjęć na oddziały ratunkowe (A&E) w sierpniu 2023 r., przy czym liczby te podobnie wzrosły w 2024 r.

Wiele z tych przypadków wynikało z incydentów związanych z festiwalem, w tym urazów, zatrucia alkoholem i wyczerpania, które dodatkowo obciążają zasoby szpitalne, które i tak są już nadwyrężone w godzinach szczytu.

Ta presja na opiekę zdrowotną odzwierciedla szerszy wpływ sezonowych skoków liczby ludności na usługi publiczne.

Co więcej, miasto musiało oddelegować setki dodatkowych pracowników tymczasowych do zarządzania zbiórką odpadów, urządzeniami sanitarnymi, sprzątaniem ulic i bezpieczeństwem publicznym podczas festiwalu.

Pomimo tych wysiłków, mieszkańcy i goście często zauważają widoczne zaniedbania na niektórych centralnych ulicach podczas ruchliwych tygodni festiwalowych - przepełnione kosze, zaśmiecone chodniki i opóźniona konserwacja pozostają częstymi skargami.

Widoczne zużycie infrastruktury miejskiej i obiektów użyteczności publicznej podkreśla trwającą walkę o odpowiednie wsparcie skali i intensywności Fringe.

Kto na tym korzysta i kto płaci za to cenę?

Podczas gdy Edinburgh Fringe Festival wstrzykuje dziesiątki milionów funtów w lokalną gospodarkę i podnosi rangę kulturalną miasta w skali globalnej, dystrybucja korzyści finansowych jest wyraźnie nierówna.

Duże prywatne obiekty, sieci hotelarskie o ugruntowanej pozycji na rynku i platformy wynajmu wakacyjnego często przechwytują znaczną część przychodów festiwalu.

Ta koncentracja zysków wyraźnie kontrastuje z trudnościami ekonomicznymi, jakich doświadczają artyści wykonawcy, z których wielu ponosi wygórowane koszty za sam udział, oraz z mieszkańcami, którzy ponoszą główny ciężar rosnących czynszów i presji na usługi.

Podział ten nie pozostał niezauważony w bardziej formalnych ocenach wpływu Fringe.

Audyt Creative Scotland z 2023 r. opisał festiwal zarówno jako ekonomiczną "potęgę", jak i "punkt nacisku", podkreślając bariery systemowe, które uniemożliwiają pełne uczestnictwo artystów z różnych środowisk i społeczności.

Bariery te wynikają z wyzwań związanych z przystępnością cenową i wykluczającymi skutkami rosnących kosztów utrzymania na obszarach skoncentrowanych na festiwalach.

Rozdźwięk między korzyściami ekonomicznymi festiwalu a kosztami społecznymi ponoszonymi przez wielu interesariuszy stanowi pilny dylemat polityczny dla Edynburga i Szkocji.

Bez takich mechanizmów, jak lokalna opłata turystyczna czy dedykowane reinwestowanie stawek biznesowych związanych z festiwalami w usługi miejskie i wsparcie mieszkaniowe, istnieje ryzyko, że sukces Fringe pogłębi istniejące nierówności, zamiast przyczyniać się w równym stopniu do dobrobytu miasta.

Werdykt: boom, sprzeciw i miasto na szali

Zarówno w 2023, jak i 2024 roku Edinburgh Fringe Festival był potężnym motorem działalności gospodarczej i globalnego prestiżu kulturalnego stolicy Szkocji.

Wsparł tysiące miejsc pracy, wzmocnił lokalne firmy i umieścił Edynburg w centrum międzynarodowego kalendarza artystycznego. Jednak ten sam sukces ujawnił również głębokie napięcia związane z przystępnością cenową, jakością życia i zrównoważonym rozwojem.

Lokalni artyści, mieszkańcy i dostawcy usług publicznych stoją przed rosnącymi wyzwaniami w związku z tym niezwykłym wydarzeniem.

Gwałtowny rozwój festiwalu wywołuje obawy związane z przesiedleniami, obciążenie infrastruktury i powiększającą się przepaść między tym, kto korzysta, a kto płaci.

Żart, że "wszyscy zarabiają pieniądze poza wykonawcami" oddaje realną i rosnącą obawę, że magia Fringe może wymknąć się poza zasięg tych, którzy od dawna definiują jej ducha.

Zapewnienie przyszłości Fringe jako prawdziwie inkluzywnego i zrównoważonego punktu orientacyjnego kultury wymaga przemyślanych działań politycznych.

Będzie to wymagało skoordynowanych wysiłków w celu uregulowania mieszkalnictwa, wspierania artystów, poprawy usług publicznych i sprawiedliwego podziału zysków ekonomicznych.

Ostatecznie, trwały sukces festiwalu – i zdrowie miasta, które nazywa domem – zależy od osiągnięcia krytycznej równowagi między boomem a reakcją.