Gospodarka Izraela w czasie wojny: odporność czy odliczanie do napięcia?

  • Izraelska giełda osiągnęła rekordowe poziomy pomimo dużych wydatków wojennych.
  • Eksport technologii i obronności napędza wzrost gospodarczy i przyciąga kapitał zagraniczny.
  • Przedłużający się konflikt, sankcje i niekontrolowane wydatki mogą szybko odwrócić te zyski.

Od prawie dwóch lat Izrael walczy na wielu frontach. Strefa Gazy, Hezbollah, Iran, a ostatnio zagrożenie rakietowe ze strony Jemenu.

Mimo to jego gospodarka przyniosła jedne z najsilniejszych wzrostów na giełdzie na świecie, przyciągnęła miliardowe inwestycje zagraniczne i utrzymała swoją walutę wśród najlepiej radzących sobie walut na świecie.

Jednak pod powierzchnią deficyt fiskalny kraju gwałtownie się powiększył, codzienne koszty wojny osiągnęły oszałamiający poziom, a infrastruktura krytyczna została uderzona.

Pytanie brzmi teraz, czy ta mieszanka odporności i obciążenia jest trwała.

Ile tak naprawdę kosztuje wojna?

Czerwcowe starcie z Iranem ujawniło skalę spaleń Izraela w czasie wojny.

Szacunki rządowe i badawcze pokazują, że sam pierwszy tydzień kosztował około 5 miliardów dolarów.

Dzienne wydatki sięgały około 725 mln dolarów, z czego około 593 mln dolarów przeznaczano na operacje ofensywne, a 132 mln na obronę i mobilizację.

Samo utrzymanie obrony przeciwrakietowej w powietrzu kosztowało od 10 do 200 milionów dolarów dziennie, według Wall Street Journal.

Gdyby walki trwały miesiąc, Izrael mógłby wydać ponad 12 miliardów dolarów. Szersze koszty bezpośrednie i pośrednie szacuje się na nawet 20 mld USD.

Mobilizacja około 450 000 rezerwistów również zakłóciła pracę i wywołała efekt domina w rolnictwie, budownictwie i usługach konsumenckich.

Skutki fiskalne są już widoczne. Deficyt przekroczył 6 proc. PKB, a dług zbliża się do 70 proc.

Ministerstwo Finansów wnioskowało o dodatkowe 857 mln dolarów na obronę, a jednocześnie obcięło 200 mln dolarów z usług zdrowotnych, edukacyjnych i socjalnych.

W tym roku podatek VAT został podniesiony z 17 do 18%, wraz z wyższymi potrąceniami z wynagrodzeń. Planowane jest zamrożenie płac w sektorze publicznym.

Na razie rynki przeżywają boom

Podczas gdy wojna z Iranem uziemiła loty, zamknęła część portu w Hajfie i uszkodziła dużą rafinerię ropy naftowej, izraelskie rynki finansowe poszły w drugą stronę.

Giełda w Tel Awiwie spadła o 23% po ataku Hamasu w październiku 2023 r., ale w ciągu kilku tygodni odrobiła straty i od tego czasu wzrosła o około 80% w przeliczeniu na dolary.

Od najniższego poziomu z czasów wojny indeks wzrósł o ponad 200%.

W I półroczu 2025 r. odnotowano wzrost o 21,3%, wyprzedzając większość rynków światowych. Akcje spółek ubezpieczeniowych i finansowych wzrosły o 68%.

W ciągu ostatniego roku szekel zyskał około 10% w stosunku do dolara amerykańskiego i umocnił się o około 7% po czerwcowym zawieszeniu broni z Iranem.

Dużą siłą napędową był kapitał zagraniczny. Do połowy lipca zagraniczni inwestorzy kupili 9,1 miliarda szekli (2,7 miliarda dolarów) izraelskich akcji w 2025 roku.

Sektor technologiczny pozyskał 9 miliardów dolarów w pierwszej połowie, o 54% więcej niż w poprzednich sześciu miesiącach.

Inwestorzy krajowi, zakotwiczeni w dużym krajowym sektorze emerytalnym i oszczędnościowym, również zapewnili stały popyt.

Silnik technologiczny i obronny

Technologia i obrona pozostają kręgosłupem historii gospodarczej Izraela. Produkty i usługi high-tech stanowią około 20% PKB i ponad połowę eksportu.

Sektor ten zatrudnia 12% siły roboczej, ale dzięki wyższym płacom odpowiada za około jedną czwartą wpływów z podatku dochodowego.

Izrael wydaje ponad 6% swojego PKB na badania i rozwój, co jest najwyższym wskaźnikiem na świecie i dwukrotnie wyższym niż średnia światowa.

Około połowa tych wydatków na badania i rozwój pochodzi od zagranicznych korporacji wielonarodowych, z których wiele jest związanych z obronnością.

Te same firmy, które pomogły zbudować systemy takie jak Iron Dome, opracowują również komercyjne zastosowania w zakresie cyberbezpieczeństwa, sztucznej inteligencji i kontroli ruchu lotniczego.

Czerwcowy konflikt posłużył jako żywa demonstracja izraelskiej technologii obronnej, prowadząc do większego zainteresowania ze strony zagranicznych nabywców, w tym na rynkach Zatoki Perskiej.

Eksport obronny stał się ważnym obszarem wzrostu, nawet w sytuacji, gdy turystyka i część przemysłu boryka się z problemami.

Są znaki ostrzegawcze. Lokalne zatrudnienie w branży zaawansowanych technologii spadło w 2024 r. po raz pierwszy od dekady, a coraz więcej izraelskich pracowników technologicznych przenosi się za granicę.

Jest to jeden z niewielu sektorów, w których umiejętności i przedsiębiorstwa mogą szybko działać w przypadku pogorszenia warunków.

Luki w zabezpieczeniach widoczne na pierwszy rzut oka

Wojna ujawniła, jak bardzo Izrael jest zależny od niektórych węzłów infrastrukturalnych i handlowych.

Kiedy gigant żeglugowy Maersk zawiesił zawinięcia do Hajfy podczas walk z Iranem, skutecznie odciął główną śródziemnomorską bramę kraju dla maszyn, farmaceutyków i innego strategicznego importu.

Składki ubezpieczeniowe na statki zawijające do Izraela wzrosły powyżej 1% wartości statku.

Zamknięcie Bazan, największej rafinerii ropy naftowej, kosztowało około 3 milionów dolarów dziennie.

Zamknięcie lotniska Ben Guriona dla regularnego ruchu, które obsługuje około 300 lotów i 35 000 pasażerów dziennie, spowodowało straty dla linii lotniczych i turystyki.

Sam El Al musiał zmierzyć się z około 6 milionami dolarów dodatkowych kosztów operacyjnych z powodu przekierowań.

Zakłócenia te były krótkotrwałe, ale pokazują, jak szybko gospodarka Izraela może zostać przyciśnięta, jeśli kluczowe porty, rafinerie czy lotniska będą wyłączone na dłużej.

Podkreślają również, jak szybko może wzrosnąć inflacja, jeśli gwałtownie wzrosną koszty transportu i energii.

Ryzyko, które zmienia wszystko

Na razie połączenie silnej bazy technologicznej, wysokich oszczędności krajowych i apetytu inwestorów zagranicznych pozwoliło Izraelowi zamortyzować szok gospodarczy spowodowany krótkimi, intensywnymi wojnami.

OECD prognozuje wzrost na poziomie 4,9% w 2026 r., przy założeniu, że nie dojdzie do większej eskalacji.

Ale tolerancja ma swoje granice. Przedłużająca się konfrontacja z Iranem, wznowienie walk na wielu frontach lub poważne zakłócenia na morzu lub energii wymusiłyby wzrost wydatków i nadwyrężyłyby zaufanie rynków.

Agencje ratingowe już teraz mają negatywną perspektywę dla Izraela po zeszłorocznym obniżeniu ratingów.

Rosnące zadłużenie i utrzymujący się deficyt pozostawiają mniej przestrzeni fiskalnej do zamortyzowania kolejnego szoku.

Jedno ryzyko znajduje się poza strefą działań wojennych. Izolacja dyplomatyczna pogłębia się, a coraz więcej państw decyduje się na uznanie państwowości palestyńskiej i zbrodni wojennych wymierzonych w izraelskich żołnierzy.

Sprawozdawca ONZ ds. Palestyny wymienił światowe firmy, które rzekomo czerpią zyski z konfliktu.

Gdyby Unia Europejska lub inni główni partnerzy nałożyli sankcje, ich wpływ na izraelskie rynki, przepływy inwestycyjne i handel byłby natychmiastowy.

Dwie dekady korzyści gospodarczych mogą być zagrożone.