Gdy Zełenski zmierzy się z Trumpem, sojusznicy prowadzą rozmowy kryzysowe w związku z obawami przed wymuszonym porozumieniem

Gdy Zełenski zmierzy się z Trumpem, sojusznicy prowadzą rozmowy kryzysowe w związku z obawami przed wymuszonym porozumieniem
Deepali Singh
16 sie 2025, 17:43 PM
  • Zełenski spotka się z Trumpem w Waszyngtonie po tajnym szczycie Putina.
  • Europejscy sojusznicy starają się skoordynować swoją strategię przed rozmowami.
  • Postulat Putina pozostaje niezmienny: pełna kontrola nad Donbasem.

Po drugiej stronie Atlantyku rozgrywa się szalony balet dyplomatyczny, w którym europejscy sojusznicy Ukrainy starają się stworzyć zjednoczony front przed kluczowym spotkaniem w Białym Domu.

Prezydent Wołodymyr Zełenski udaje się w poniedziałek do Waszyngtonu, wezwany przez Donalda Trumpa zaledwie kilka dni po tajnym i nierozstrzygniętym szczycie prezydenta USA z prezydentem Rosji Władimirem Putinem. W powietrzu unosi się niepokój, a los Ukrainy wisi na włosku.

Wyraźnym sygnałem pilnej potrzeby jest to, że Francja ogłosiła, że "Koalicja Chętnych" – kluczowi europejscy sojusznicy Ukrainy – zorganizuje w niedzielę nadzwyczajną rozmowę wideo, aby skoordynować swoją strategię.

Wezwanie pojawia się w momencie, gdy Zełenski i jego sojusznicy nadal naciskają na trójstronny szczyt z Putinem, cel, który wydaje się coraz bardziej odległy, ponieważ rosyjski przywódca nie wykazuje oznak złagodzenia swojego twardego stanowiska w sprawie zakończenia wojny, która trwa już czwarty rok.

Cień szczytu na Alasce

Obecna trąba powietrzna została wprawiona w ruch przez piątkowy maraton spotkania Trumpa i Putina na Alasce. Podczas gdy Trump publicznie nazwał rozmowy "produktywnymi", nie przyniosły one żadnej jasnej drogi do pokoju.

Zamiast tego szczyt zakończył się przerzuceniem przez Trumpa ciężaru rezolucji bezpośrednio na Kijów.

Po sobotniej rozmowie z prezydentem USA Zełenski pozostał zdecydowany. "Ukraina potwierdza swoją gotowość do pracy z maksymalnym wysiłkiem na rzecz osiągnięcia pokoju" – napisał w mediach społecznościowych na stronie X.

Trump w swoim poście na Truth Social potwierdził wizytę w Waszyngtonie i zasugerował możliwość trójstronnego spotkania, "jeśli wszystko się ułoży".

Ale za dyplomatycznym językiem krył się surowy i bezkompromisowy przekaz.

Według osób zaznajomionych ze sprawą, Trump przekazał swoim sojusznikom, że podstawowy postulat Putina pozostaje niezmienny: nadal chce, aby Kijów oddał kontrolę nad całym regionem Donbasu.

W zamian Rosja miałaby wstrzymać swoje natarcia w Zaporożu i Chersoniu, skutecznie zamrażając obecne linie frontu. Jest to cena, której Zełenski wielokrotnie i stanowczo odmawiał zapłacenia.

Niespokojny sojusz na linie

Szczegóły wyłaniające się ze szczytu w niewielkim stopniu uspokoiły nerwy europejskich urzędników, którzy teraz balansują na dyplomatycznej linie.

Publicznie demonstrują siłę i jedność. We wspólnym oświadczeniu przywódcy Francji, Niemiec, Włoch i innych krajów oświadczyli, że to Ukraina będzie podejmować decyzje na swoim terytorium.

"Granice międzynarodowe nie mogą być zmieniane siłą" – czytamy w oświadczeniu, dodając, że "Rosja nie może mieć prawa weta wobec drogi Ukrainy do UE i NATO".

Prywatnie jednak istnieje głęboka obawa, że Trump, kierując się pragnieniem porozumienia, będzie teraz naciskał na Zełenskiego, aby ten poszedł na druzgocące ustępstwa terytorialne.

Strach ten potęgują historycznie niełatwe relacje między dwoma przywódcami; Ich ostatnie spotkanie w Gabinecie Owalnym w lutym podobno przerodziło się w przekrzykiwanie się, które doprowadziło do tymczasowej przerwy w amerykańskiej pomocy wojskowej.

"Determinacja prezydenta Trumpa, by osiągnąć porozumienie pokojowe, ma kluczowe znaczenie" – powiedziała szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas. "Ale brutalna rzeczywistość jest taka, że Rosja nie ma zamiaru zakończyć tej wojny w najbliższym czasie".

Zauważyła, że Putin nadal przeciąga negocjacje i "opuścił Anchorage, nie podejmując żadnych zobowiązań do zakończenia zabijania".

Wojna pośród słów pokoju

Ponura rzeczywistość tego zabójstwa posłużyła jako brutalne tło dla weekendowej dyplomacji. Gdy światowi przywódcy mówili o pokoju, Rosja wystrzeliła w nocy na terytorium Ukrainy salwę 85 dronów i pocisku balistycznego, jak poinformują Siły Powietrzne Ukrainy.

Atak podkreślił zamiar Moskwy do negocjacji z pozycji nieubłaganej siły, co Zełenski podkreślił z gorzką ironią.

"W dniu negocjacji Rosjanie też zabijają. A to mówi samo za siebie" – napisał na X.

Teraz, z ciężarem nadziei i obaw sojuszników na swoich barkach, leci do Waszyngtonu, aby zmierzyć się z prezydentem USA, który dał jasno do zrozumienia, że chce przede wszystkim jednej rzeczy: porozumienia.