Trump mówi, że USA nałożą sankcje na rosyjską ropę, jeśli NATO przestanie ją kupować

  • Trump twierdzi, że nowe sankcje na rosyjską ropę naftową zależą od pełnego udziału NATO.
  • USA patrzą na 100-procentowe cła na Chiny, Indie w związku z zakupami rosyjskiej ropy.
  • Rozłam w NATO utrzymuje się, ponieważ Węgry blokują ostrzejsze rosyjskie ograniczenia energetyczne.

Prezydent USA Donald Trump powiedział w sobotę, że jest gotów wprowadzić "poważne" sankcje na rosyjską ropę, ale tylko wtedy, gdy wszystkie państwa członkowskie NATO zobowiążą się do podobnych środków.

Oświadczenie, opublikowane na jego platformie Truth Social, pojawia się w momencie, gdy narasta napięcie w związku z trwającą wojną Rosji na Ukrainie i gdy wśród sojuszników NATO utrzymują się podziały co do tego, jak daleko można się posunąć w ograniczaniu dochodów energetycznych Moskwy.

"Gotowi do nałożenia poważnych sankcji na Rosję, gdy wszystkie kraje NATO zgodziły się i zaczęły robić to samo, a wszystkie kraje NATO PRZESTANĄ KUPOWAĆ ROPĘ Z ROSJI" – napisał Trump.

Podkreślił, że jedność członków NATO jest kluczowa dla skuteczności ewentualnych dodatkowych sankcji.

Podczas gdy wiele krajów europejskich już ograniczyło lub wstrzymało zakupy rosyjskiej ropy, niektóre kraje NATO, w tym Węgry, oparły się ostrzejszym środkom.

Ich stanowisko spowolniło szersze wysiłki Unii Europejskiej na rzecz bardziej agresywnego uderzenia w rosyjski sektor energetyczny.

Koordynacja G-7 i propozycje taryfowe

Debata na temat sankcji zbiega się w czasie z dyskusjami w ramach Grupy Siedmiu (G-7) na temat sposobów zwiększenia presji gospodarczej na Moskwę.

Bloomberg poinformował w piątek, że Stany Zjednoczone przygotowują się do nakłonienia sojuszników w G-7 do nałożenia ceł w wysokości do 100% na Chiny i Indie za kontynuowanie zakupu rosyjskiej ropy.

Posunięcie to ma na celu zmniejszenie dochodów Rosji i przekonanie prezydenta Władimira Putina do ograniczenia działań wojskowych na Ukrainie.

Trump zasugerował, że szersze działania celne mogą być powiązane z rozwiązaniem wojny.

"To, plus NATO, jako grupa, nakładająca od 50% do 100% cła na Chiny, które mają być w pełni wycofane po zakończeniu wojny z Rosją i Ukrainą, będzie również bardzo pomocne w ZAKOŃCZENIU tej śmiertelnej, ale ABSURDALNEJ WOJNY" – napisał.

Jakiekolwiek działania wymierzone w Chiny grożą jednak odwetem ze strony Pekinu.

Trump czasami przyjmował łagodniejszy ton w stosunku do Chin, dążąc do szczytu z prezydentem Xi Jinpingiem i posuwając naprzód negocjacje w sprawie umowy handlowej.

Proponowane sankcje mogą również skomplikować kruchy rozejm w trwającym sporze handlowym między USA a Chinami.

Sekretarz skarbu USA Scott Bessent i przedstawiciel ds. handlu Jamieson Greer mają spotkać się z chińskimi urzędnikami w Madrycie w najbliższych dniach.

Tymczasem ministrowie finansów G-7 omówili również nowe środki mające na celu zaostrzenie sankcji wobec Rosji podczas piątkowego posiedzenia.

Uprawa szczepów z oddziałami Rosji i NATO

Do tej pory Trump opierał się wprowadzeniu nowych sankcji wobec Rosji, ponieważ prowadził rozmowy pokojowe z Putinem.

Jego ostatni szczyt z rosyjskim przywódcą na Alasce nie doprowadził do żadnej zmiany w kampanii wojskowej Moskwy, a późniejsze próby zorganizowania trójstronnego spotkania z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim nie doszły do skutku.

Wydaje się, że ostatnie rosyjskie naloty na Kijów, przeprowadzone po szczycie na Alasce, usztywniły stanowisko Trumpa.

"Zaangażowanie NATO w WIN było znacznie mniejsze niż 100%, a zakup rosyjskiej ropy, według niektórych, był szokujący! To znacznie osłabia waszą pozycję negocjacyjną i siłę przetargową w sprawie Rosji" – powiedział.

Jednym z kluczowych punktów oporu są Węgry, gdzie prezydent Viktor Orban – sojusznik Trumpa – utrzymuje bliskie relacje z Putinem.

Węgry mają długoterminowy kontrakt z rosyjskim Gazpromem PJSC na import 4,5 mld metrów sześciennych gazu rocznie do 2036 roku, uzupełniony o dodatkowe zakupy od 2022 roku.

W miarę nasilania się retoryki Trumpa, pozostaje pytanie, czy państwa NATO będą w stanie dostosować się do jednolitego podejścia do sankcji, zwłaszcza że niektóre z nich nadal w dużym stopniu polegają na rosyjskich dostawach energii.