Zapowiedź decyzji w sprawie stóp procentowych: Czego można się spodziewać po Fed z zawiązanymi oczami

  • Oczekuje się, że Fed obniży stopy procentowe o 0,25% pomimo braku kluczowych danych gospodarczych z USA.
  • Inflacja rośnie, a zatrudnienie i zaufanie w gospodarstwach domowych i firmach słabną.
  • Powell znajduje się pod presją polityczną i musi bronić wiarygodności Fed w ciemno.

Przed środową decyzją Rezerwy Federalnej w sprawie stóp procentowych toczy się inny rodzaj dyskusji.

Zazwyczaj inwestorzy są zaniepokojeni tym, "czy" i "o ile" zmienią się stopy procentowe.

Tym razem jednak wszyscy zastanawiają się, czy bank centralny faktycznie dysponuje wystarczającą ilością danych, aby podjąć najlepszą decyzję.

Dla banku centralnego, który szczyci się tym, że opiera się na danych, sytuacja, w której dane pozostają zamrożone przez miesięczny shutdown rządu USA , jest daleka od ideału.

Inflacja znów rośnie, zatrudnienie zwalnia, a zaufanie konsumentów spadło do najniższego poziomu od pół roku.

A oficjalne liczby, które zwykle mówią decydentom, jak poważne są te trendy, po prostu nie istnieją.

To nie jest kolejne rutynowe spotkanie w sprawie stóp procentowych.

Po raz pierwszy we współczesnej historii Stanów Zjednoczonych najbardziej zależny od danych bank centralny na świecie ustala politykę w dużej mierze w oparciu o instynkt.

Jak zniknęły liczby

Od 1 października Biuro Statystyki Pracy, Biuro Analiz Ekonomicznych i Urząd Spisu Ludności przestały publikować swoje comiesięczne aktualizacje.

Wrześniowy raport o zatrudnieniu nigdy nie został opublikowany, a październikowy nigdy nie zostanie zebrany.

Szacunki PKB Departamentu Handlu również są wstrzymane i miały zostać opublikowane w tym tygodniu.

Tylko wrześniowy indeks cen konsumpcyjnych pojawił się przed zgaszeniem świateł, pokazując roczną inflację na poziomie około 2,8%, wciąż wyższą niż cel Fed na poziomie 2%.

Już sama ta liczba stawia Fed w kropce. Sugeruje to, że ceny rosną zbyt szybko, podczas gdy zatrudnienie słabnie, a zwolnienia rozprzestrzeniają się z logistyki i handlu detalicznego na technologię i produkcję.

Bez tych oficjalnych danych załamała się infrastruktura danych, na której opiera się ocena Fedu.

Prywatni ekonomiści i zarządzający aktywami wypełniają tę lukę "alternatywnymi danymi" pochodzącymi z wydatków na karty kredytowe, internetowych ofert pracy i wskaźników łańcucha dostaw.

Powell przyznał, że te źródła są przydatne jako tło, ale nie mogą zastąpić oficjalnych statystyk. "Działają lepiej jako suplement niż jako danie główne" – powiedział na początku tego miesiąca.

Co Fed wciąż widzi

Wewnątrz Fedu decydenci polityczni pracują na podstawie mozaiki dowodów.

Najnowsza Beżowa Księga banku centralnego, która została opublikowana 15 października, poinformowała, że wydatki gospodarstw domowych ochłodziły się, a produkcja ucierpiała z powodu wyższych ceł.

Indeks zaufania konsumentów Conference Board spadł do najniższego poziomu od kwietnia.

Najwięksi pracodawcy, w tym UPS, Amazon i Nestlé, ogłosili dziesiątki tysięcy zwolnień.

Dane o zatrudnieniu w sektorze prywatnym sugerują, że zatrudnienie zwalnia, chociaż bezrobocie utrzymuje się na poziomie blisko 4%.

Wzrost PKB w drugim kwartale wyniósł 3,8%, ale ekonomiści wątpią, że tempo się utrzyma.

Branża sztucznej inteligencji i konsumenci o wysokich dochodach nadal swobodnie wydają pieniądze, podczas gdy gospodarstwa domowe o niższych dochodach ograniczają wydatki.

Zaległości w spłacie kart kredytowych i niespłacone kredyty samochodowe są coraz wyższe.

To, co widzi prezes Fed, to rozdrobniona gospodarka, w której siła w kilku sektorach maskuje stagnację w innych.

Bez normalnego strumienia oficjalnych danych Fed nie może wiedzieć, czy spowolnienie jest tymczasowe, czy też jest początkiem czegoś głębszego.

Naciski ze strony Białego Domu

Niepewność sprawiła, że niezależność Fed jest trudniejsza do obrony.

Prezydent Trump od miesięcy nakłania do dużych i natychmiastowych obniżek stóp procentowych, argumentując, że obniżą one koszt długu publicznego i pobudzą wzrost gospodarczy przed przyszłorocznymi wyborami.

Wezwał do cięć o łączne trzy punkty procentowe, czyli dwanaście razy więcej niż oczekują dziś rynki.

Presja wykracza poza retorykę.

Trump próbował usunąć członkinię zarządu Lisę Cook, co było pierwszą taką próbą w 112-letniej historii Fedu, i zastąpił innego gubernatora lojalistą, który we wrześniu głosował za większymi cięciami.

Sędzia federalny zablokował później zwolnienie Cooka, ale wiadomość i tak przeszła.

Biały Dom jest gotowy do przetestowania granic niezależności banku centralnego.

Kampania przeniosła się również na wyścig o sukcesję. Kadencja Powella kończy się w przyszłym roku, a o jego zastąpienie ubiega się pięciu kandydatów postrzeganych jako sympatyzujący z poglądami politycznymi Trumpa.

Dwóch z nich zasiada w Federalnym Komitecie Otwartego Rynku i będzie głosować dzisiaj.

Czego można się spodziewać po decyzji Fed w sprawie stóp procentowych?

Rynki wyceniły obniżkę o ćwierć punktu do przedziału 3,5-3,75%. Mniejszy ruch sygnalizowałby nieposłuszeństwo Białemu Domowi. Większy wyglądałby jak poddanie się.

Oczekuje się, że Powell przedstawi tę decyzję jako ostrożną korektę w mglistym otoczeniu, powtarzając, że celami Fed pozostają stabilne ceny i pełne zatrudnienie, nawet gdy dane są niestabilne.

Inwestorzy będą wypatrywać wszelkich wskazówek dotyczących bilansu, w którym "zacieśnianie ilościowe" nadal drenuje płynność z rynków.

Jak zauważa Joshua Mahony, główny analityk rynku w Scope Markets: "Brak danych dostępnych dla Fed oznacza, że tak zwane podejście zależne od danych staje pod znakiem zapytania, jeśli blackout będzie trwał. Wraz z pojawiającymi się napięciami płynnościowymi uwaga skupi się na tym, czy zakończą zacieśnianie ilościowe, czy też przesuną je na koniec roku".

Sama obniżka stóp procentowych może nie poruszyć zbytnio rynków, ale to, co Powell mówi o płynności, zaufaniu i widoczności polityki, już tak.

Wyzwaniem dla Fedu nie jest już dokładny poziom kosztów finansowania zewnętrznego.

Chodzi o udowodnienie, że instytucja zbudowana na pomiarze może nadal funkcjonować, gdy pomiary znikają.

Najbardziej wymownym ryzykiem dla Powella nie jest wyższa inflacja czy wolniejszy wzrost. Chodzi o to, że opinia publiczna, inwestorzy i politycy zaczynają wierzyć, że Fed w ogóle nie ma już jasnego obrazu gospodarki.

Gdy to przekonanie się przyjmie, stopy procentowe ostatecznie stracą swoje znaczenie, a najpotężniejszy bank centralny na świecie stanie się tylko kolejnym graczem zgadującym w ciemno.