Złoto na rozdrożu za 4 000 USD: Jim O'Neill rozważa obawy przed dywersyfikacją w ramach BAS

  • Ekonomista Jim O'Neill widzi oznaki bańki spekulacyjnej w rajdzie złota, napędzanym przez inwestycje detaliczne "FOMO".
  • Banki centralne, zwłaszcza kraje BRICS, zwiększają rezerwy złota, aby zdywersyfikować swoje rezerwy w stosunku do dolara amerykańskiego.
  • Cena złota jest fundamentalnie powiązana z decyzjami banków centralnych dotyczącymi inflacji i stóp procentowych.

Rynek złota znajduje się niepewnie w okolicach 4 000 USD za uncję, a metal spadł z rekordowych poziomów z zeszłego miesiąca powyżej 4 360 USD.

Podczas gdy wielu analityków postrzega spadek jako zdrową korektę w długoterminowym trendzie wzrostowym, słynny brytyjski ekonomista Jim O'Neill, były minister skarbu Wielkiej Brytanii i były prezes Goldman Sachs Asset Management, widzi argumenty zarówno za, jak i niedźwiedzią przyszłością, sugerując, że niedawny rajd wygląda jak bańka Kitco.com.

Głównym czynnikiem wpływającym na niedawny gwałtowny wzrost ceny złota był popyt inwestycyjny, zwłaszcza ze strony mniejszych inwestorów detalicznych.

O'Neill zauważył, że cechą charakterystyczną bańki jest samonapędzający się pęd.

Podstawy

"Gdy pojawi się FOMO ('strach przed przegapieniem'), nawet marginalne lub nieistotne wydarzenia mogą zwiększyć emocje. Pytanie brzmi więc, czy te uzasadnienia wytrzymają analizę" – napisał w nocie.

Złoto jest tradycyjnie postrzegane jako zabezpieczenie przed inflacją i chociaż inflacja jest nadal wysoka, to według O'Neilla nie uległa pogorszeniu.

Bureau of Labor Statistics poinformowało we wrześniu, że roczny główny i bazowy indeks cen konsumpcyjnych wyniósł 3%, przekraczając cel Rezerwy Federalnej wynoszący 2%.

Według O'Neilla, obecne otoczenie może nie uzasadniać bezprecedensowego rajdu złota.

Dywersyfikacja ze strony banków centralnych ma kluczowe znaczenie

O'Neill przedstawił również optymistyczną prognozę, sugerując, że rosnąca atrakcyjność złota jako alternatywnego aktywa walutowego wynika z tego, że kraje starają się zdywersyfikować swoją walutę i odejść od dolara amerykańskiego.

Zdaniem O'Neilla decyzja głównych posiadaczy konwencjonalnych rezerw walutowych, w szczególności Chin i Rosji, o strategicznym zwiększeniu alokacji złota, jest zrozumiała.

To posunięcie, które obejmuje zachęcanie innych członków BRICS do pójścia w ich ślady, jest zgodne z ich wyraźnym celem, jakim jest ustanowienie międzynarodowego systemu walutowego, który oferuje alternatywę dla obecnej struktury opartej na dolarze.

Jimowi O'Neillowi przypisuje się ukucie terminu BRICS, akronimu oznaczającego Brazylię, Rosję, Indie i Chiny.

Ten blok gospodarczy aktywnie pracuje nad podważeniem dominacji dolara amerykańskiego jako światowej waluty rezerwowej.

Od tego czasu grupa przyjęła kolejnych członków, a mianowicie Republikę Południowej Afryki, Arabię Saudyjską, Egipt, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Etiopię, Indonezję i Iran.

Przyszłość złota zależy od inflacji i stóp procentowych

O'Neill stwierdził, że pomimo odrodzenia się złota jako kluczowego globalnego aktywa monetarnego, jego przyszła trajektoria jest zasadniczo związana z jego związkiem z inflacją i stopami procentowymi.

"W dzisiejszym kontekście, jeśli rynki wierzą, że banki centralne znacznie bardziej poluzują politykę pieniężną – lub przynajmniej nie będą dalej zacieśniać polityki pieniężnej – pomimo braku poprawy inflacji bazowej, silniejsza cena złota jest zgodna z historycznym wzorcem" – powiedział w swoim komentarzu.

Pomimo ostatnich problemów na rynku złota po stwierdzeniu prezesa Rezerwy Federalnej Jerome'a Powella, że grudniowa obniżka stóp procentowych jest niepewna, nastroje rynkowe, śledzone przez CME FedWatch Tool, nadal mocno skłaniają się ku obniżce, z 71% postrzeganym prawdopodobieństwem w przyszłym miesiącu.

Jednak ceny złota mają trudności ze znacznym wzrostem od czasu posiedzenia, a ceny oscylują wokół poziomu 4 000 USD za uncję.