Gospodarka Węgier w tarapatach: Czy Orbán zdoła wyprzedzić własny model?

  • Gospodarka Węgier utknęła w słabym wzroście, wysokiej inflacji i rosnących kosztach zadłużenia.
  • Fundusze UE pozostają zamrożone, podczas gdy skandale korupcyjne zachwiają zaufaniem publicznego.
  • Model polityczny Orbána stoi przed największą próbą, gdy opozycja nabiera rozpędu.

Gospodarka Węgier przekroczyła już zwykłe spowolnienie gospodarcze.

Inflacja spadła z rekordowych poziomów, ale nadal utrzymuje się powyżej poziomu komfortu. Wzrost zatrzymał się. Koszty pożyczania są surowe.

A wiadomości dla obecnego reżimu są coraz gorsze, ponieważ nowy ruch opozycyjny po raz pierwszy od ponad dekady wyprzedza sondaże.

Viktor Orbán zbudował swoją machinę polityczną na obietnicy stabilności i wzrostu poziomu życia.

Ale gdy ta polityczna machina przestanie działać, może czas na zmianę.

Model zbudowany w dobrych czasach teraz działa przeciwko sobie

Drugi kadencja Orbána rozpoczęła się w 2010 roku, wtedy jego model ekonomiczny zaczął się wdrażać.

Odrzucał politykę oszczędnościową i pozyskiwał dochody od banków i przedsiębiorstw użyteczności publicznej należących do obcych.

Rząd znacjonalizował prywatne emerytury, a bank centralny później wypchnął tanie kredyty pod kierownictwem György'ego Matolcsy'ego.

Limity cen użyteczności publicznej stały się stałą polityką. Pieniądze publiczne płynęły do krajowych firm poprzez subsydia i specjalne programy pożyczkowe.

Te działania pomogły Węgrom wyjść z kryzysu po 2008 roku i dały rządowi przestrzeń do prowadzenia kampanii na rzecz "suwerenności gospodarczej".

Model opierał się na trzech filarach. Tanie pieniądze ułatwiały rządowi prowadzenie budżetów ekspansywnych.

Fundusze UE i zagraniczni producenci zapewnili stabilne inwestycje. Nowa krajowa klasa biznesowa powstała wokół kontraktów państwowych i banków powiązanych z rządem.

Ta sieć stała się kluczową częścią struktury politycznej administracji. Dopóki wzrost był stabilny, a inflacja niska, słabości tego systemu pozostawały poza zasięgiem wzroku.

To zmieniło się po szoku inflacyjnym w latach 2022 i 2023, kiedy to Węgry odnotowały najwyższe wzrosty cen w UE.

Inflacja rok do roku osiągnęła szczyt w okolicach 25%. Ceny żywności rosły znacznie szybciej.

Bank centralny podniósł stopy procentowe do dwudziestoletniego maksimum. Realne płace spadły, a gospodarstwa domowe straciły siłę nabywczą.

Rząd próbował złagodzić ten cios poprzez ulgi podatkowe i premie, ale skala inflacji utrudniała to.

Skandale korupcyjne potęgowały frustrację społeczną. Podkreślali również, jak wiele publicznych pieniędzy przepływa przez politycznie chronione kanały przy minimalnym nadzorie.

Uderzenie inflacyjne ujawniło głębsze problemy

Węgry weszły w szok inflacyjny z już obecnymi słabościami strukturalnymi. Fundusze UE o wartości około 20 miliardów euro pozostają zamrożone z powodu obaw o rządy prawa.

Inwestorzy stali się nieufni wobec nagłych podatków i zmieniających się regulacji.

To podniosło koszty zadłużenia na Węgrzech. Rentowność obligacji dziesięcioletnich utrzymuje się blisko 7% przez rok.

Koszty obsługi długu wzrosły do około 5% PKB, co jest najwyższym wynikiem w UE.

To trudne dane dla kraju o wolnym wzroście.

Deficyt budżetowy osiągnął 4,9% PKB w 2024 roku i oczekuje się wzrostu.

Węgry wydały znaczne środki na programy, które nie podnoszą produktywności, podczas gdy zdrowie, edukacja i badania były mniej skupiane.

Ta mieszanka działała w latach tanich kredytów, ale obecnie ogranicza zdolność kraju do odbudowy.

Wzrost gospodarczy zatrzymał się i jest słabszy niż w sąsiednich gospodarkach Europy Środkowej.

Wiele firm opóźnia inwestycje, ponieważ sytuacja gospodarcza wydaje się niepewna.

Obecna pozycja Węgier to mieszanka stonowanego wzrostu, podwyższonej inflacji oraz trudnej do opanowania ścieżki fiskalnej.

Skandale w fundacjach powiązanych z bankiem centralnym pogarszały sytuację.

Fundacje te otrzymały ponad 800 milionów euro na cele publiczne, ale zainwestowały w sztukę i ekskluzywne nieruchomości.

Audytorzy zgłaszali, że są bliski upadłości i mogą potrzebować kolejnego miliarda euro.

Śledztwa dotyczące stylu życia dobrze powiązanych biznesmenów stały się viralem w internecie.

Te historie wzmacniały poczucie, że model ekonomiczny stał się bardziej o insiderach niż o szerokim postępie.

Fundusze UE, opóźnienia w inwestycjach i rosnący sprzeciw

Relacje Węgier z Brukselą odgrywają teraz ważną rolę w gospodarce.

Komisja Europejska próbowała powiązać uwolnienie zawieszonych środków z reformami sądowniczymi i antykorupcyjnymi.

Rząd argumentuje, że warunki są polityczne.

Tak czy inaczej, brak tych pieniędzy spowalnia inwestycje.

Dla gospodarki średniej wielkości różnica jest znacząca. Analitycy zauważają, że Węgry przeznaczają ponad 10% PKB na krajowe programy rozwojowe, co stanowi około dwukrotność średniej OECD, a wiele z tych programów jest ściśle powiązanych z firmami powiązanymi politycznie.

Skutki pokazują usługi publiczne. Szpitale borykają się z niedoborami. Szkoły mają problemy z przestarzałymi obiektami.

Te problemy nie są nowe, ale stają się ostrzejsze wtedy, gdy realne płace spadają, a inflacja utrzymuje się na wysokim poziomie.

To połączenie pomogło partii Tisa Pétera Magyara wyprzedzić Fidesz w niektórych sondażach.

Jego celem jest przywrócenie rządów prawa, ograniczenie korupcji i naprawa stosunków z UE. To odblokowałoby fundusze i obniżyło koszty pożyczek.

Jego wzrost sugeruje, że wyborcy widzą związek między wyborami politycznymi a wynikami gospodarczymi wyraźniej niż wcześniej.

Geopolityczny zakład Orbána przynosi ulgę, ale nie resetuje

Powrót Donalda Trumpa do Białego Domu dodał kolejnego zwrotu akcji. USA nałożyły sankcje na główne rosyjskie firmy energetyczne i groziły atakowaniem nabywców.

Węgry wciąż w dużym stopniu polegają na rosyjskiej energii energetycznej i ostrzegają, że sankcje mogą podnieść ceny i inflację.

Orbán wykorzystał swoje osobiste relacje z Trumpem, aby uzyskać zwolnienie.

Węgierscy urzędnicy twierdzili, że jest to nieokreślone. Zespół Trumpa zapowiedział, że potrwa rok. Nawet jeśli tymczasowe, eliminuje ryzyko nagłego wzrostu kosztów energii przed przyszłorocznymi wyborami.

Orbán zgodził się również wspierać amerykańskie inwestycje energetyczne, w tym kilka miliardów dolarów w gaz skroplony i małe reaktory modułowe.

Ale czy Węgry mogą sobie pozwolić na większe zobowiązania, to już inna kwestia.

Te projekty wyglądają bardziej na polityczne niż finansowe.

Orbán zasugerował wtedy, że Trump może pomóc chronić gospodarkę Węgier, jeśli rynki się przeciwko nim odwrócą.

To sformułowanie nawiązywało do amerykańskich wypowiedzi o poparciu dla argentyńskiego peso przed wyborami środka kadencji.

Sytuacja Węgier jest inna, ponieważ ich waluta się wzmocniła. Presja tkwi w budżecie, a nie w kursie walutowym.

Zwolnienie z energii daje krótkoterminową ulgę, ale nie zmienia szerszego obrazu. Węgry pozostają w odstępstwie zarówno wobec UE, jak i USA w kwestii Chin.

Firma nadal pozycjonuje się jako kluczowy partner dla chińskich producentów pojazdów elektrycznych, producentów baterii oraz firm telekomunikacyjnych.

Administracja Trumpa ostrzegła europejskich partnerów o zerwaniu kontaktów z Chinami.

UE zmierza w stronę twardszego podejścia do chińskiej nadmiaru przepustowości. Węgry starają się utrzymać więzi z obiema stronami, ale ta strategia niesie ze sobą ryzyko.

Trudna droga bez łatwego rozwiązania

Węgry nie są w kryzysie w tradycyjnym sensie. Banki są stabilne, a bezrobocie pozostaje niskie. Problem leży gdzie indziej.

Model wzrostu, który działał na początku lat 2010., utknął w martwym punkcie.

Pożyczki są kosztowne. Inflacja odcisnęła piętno na standardzie życia. Inwestycje publiczne są ograniczone przez utratę funduszy UE.

Zaufanie wśród prywatnych inwestorów jest niskie. A rząd polega na narzędziach fiskalnych, które są mniej skuteczne niż kiedyś.

Zwolnienie z sankcji USA pomaga uniknąć szoku energetycznego, ale nie jest w stanie naprawić napiętych relacji z UE ani rozwiązać presji fiskalnej wywołanej dekadą ciężkich wydatków.

Zmiana przywództwa również nie przyniosłaby szybkiego zwrotu zmian. Rozmontowanie części obecnego systemu gospodarczego mogłoby dotknąć firmy zależne od państwa.

Utrzymanie systemu w obecnym stanie ograniczyłoby odzyskiwanie zaufania inwestorów. Węgry muszą przejść przez skomplikowaną transformację, niezależnie od tego, kto wygra następne wybory.