Jeśli amerykańskie gospodarstwa domowe są bogatsze niż kiedykolwiek, dlaczego życie wydaje się nie do opłacania?
- Majątek gospodarstw domowych w USA osiągnął rekordowe poziomy w 2025 roku, napędzany przez akcje i rynek nieruchomości.
- Inflacja zwolniła, ale ceny podstawowych rzeczy, takich jak żywność i czynsz, pozostały trwale wysokie.
- Różnica między właścicielami aktywów a gospodarstwami domowymi o przepływach pieniężnych wyjaśnia, dlaczego gospodarka wciąż wydaje się nieosiągalna.
Bogactwo gospodarstw domowych w USA gwałtownie rośnie. Wartość netto przekroczyła 181 bilionów dolarów pod koniec 2025 roku, napędzana gwałtownym wzrostem giełd i nadal rosnącą wartością nieruchomości.
Prezydent niedawno ogłosił początek "gospodarczego" boomu w Stanach Zjednoczonych. Świętował także "pokonanie" inflacji.
Ale jednocześnie większość Amerykanów twierdzi, że koszty życia są gorsze.
Oba te stwierdzenia są prawdziwe, a różnica między nimi wyjaśnia więcej o dzisiejszej gospodarce niż pojedyncza liczba inflacji.
Rekordowe bogactwo nie oznacza wspólnego bogactwa
Wartość netto gospodarstw domowych i organizacji non-profit w USA wzrosła o prawie 6 bilionów dolarów tylko w trzecim kwartale 2025 roku.
Większość z tego pochodziła z akcji, wzmocnionych przez wzrost napędzany przez AI, oraz z nieruchomości, które nadal utrzymują wartość mimo wyższych stóp procentowych.
Jednak choć na papierze wygląda to na sukces, te zyski w praktyce są nierówne. Dzieje się tak, ponieważ w tym przypadku majątek mierzy się aktywami, a nie wypłatami.
Akcje i domy są nieproporcjonalnie własnością starszych i wyższych gospodarstw domowych.
Wiele młodszych lub rodzin o niższych dochodach nie posiada żadnego z tych miejsc lub posiada je w niewielkich ilościach.
Dla nich rosnące ceny aktywów nie są korzyścią. Czują się jak bariera.
Wyższa cena domu pomaga bilansowi właściciela, choć utrudnia zakup domu wszystkim innym.
Dynamicznie rozwijający się rynek akcji podnosi konta emerytalne, jednocześnie niewiele robiąc dla gospodarstw domowych żyjących z miesiąca na miesiąc.
Tak właśnie rekordowe bogactwo może współistnieć z powszechną frustracją.
Gospodarka dodaje wartość tam, gdzie już istnieje własność, pozostawiając koszt codziennego życia nietknięty.
Inflacja spadła, ale ceny utrzymały się na wysokim poziomie
Inflacja ogólna osłabła. Po osiągnięciu szczytu powyżej 9% w 2022 roku, spadł do około 2,7% pod koniec 2025 roku.
Z makro perspektywy to ogromna poprawa. Z perspektywy gospodarstwa domowego to coś zupełnie innego.
Konsumenci podkreślają, że inflacja mierzy, jak szybko ceny rosną, a nie czy schodzą.
Jedzenie, czynsz, ubezpieczenie i media są znacznie droższe niż przed pandemią.
Rachunek spożywczy, który wzrósł o 25% w ciągu trzech lat, nie kurczy się tylko dlatego, że inflacja zwalnia. Po prostu przestaje rosnąć tak szybko.
Najnowsze dane podkreślają ten problem. Ceny żywności wzrosły w grudniu o 0,7%, co jest największym miesięcznym wzrostem od trzech lat, mimo że politycy twierdzili, że koszty spożywczych spadają.
A w gospodarstwach domowych odczuwalne są one co tydzień przy kasie. Chociaż inflacja jest niższa, poziom cen jest zablokowany i na to ludzie reagują.
W rzeczywistości niedawne badanie wykazało, że 64% wyborców uważa, iż koszty życia to "bardzo poważny problem.
Prawie 50% wyborców twierdzi, że gospodarka USA się pogarsza.
Gospodarka aktywów i gospodarka przepływów pieniężnych
Jednym ze sposobów zrozumienia dzisiejszych napięć jest myślenie o dwóch gospodarkach działających jednocześnie.
Pierwszym jest gospodarka aktywów. Obejmuje akcje, nieruchomości oraz prywatne inwestycje, które radzą sobie bardzo dobrze.
Entuzjazm związany ze sztuczną inteligencją podniósł indeks SandP 500 o około 16% w 2025 roku, podczas gdy Nasdaq wzrósł jeszcze bardziej. A ceny domów wzrosły mimo wyższych stóp procentowych kredytów hipotecznych.
Drugim jest gospodarka przepływów pieniężnych. To tutaj znajdują się wynagrodzenia, czynsze, zakupy spożywcze, składki ubezpieczeniowe i odsetki. Tutaj warunki są bardziej napięte.
Wzrost płac zwolnił. Rynek pracy osłabił w niektórych częściach 2025 roku.
Kredyt konsumencki stale rośnie, a zadłużenie gospodarstw domowych rośnie w tempie rocznym przekraczającym 4%.
Gospodarstwa domowe powiązane z gospodarką aktywów odczuwają ulgę. Ich portfele rosną szybciej niż ich wydatki.
Gospodarstwa domowe powiązane z gospodarką przepływów pieniężnych doświadczają stresu. Pożyczają więcej, by pokryć podstawowe koszty i czują się narażeni na każdy wzrost ceny.
Rachunki narodowe łączą obie grupy w jedną średnią. Codzienne życie już nie.
To kredyt to miejsce, gdzie rośnie presja
Niewiele wskaźników lepiej oddaje ten podział niż karty kredytowe. Średnie oprocentowanie kart kredytowych wynosi obecnie blisko 20%, znacznie wyższe niż przed pandemią i znacznie wyższe niż inne standardy.
Badania Federalnego Banku Rezerwy w Nowym Jorku pokazują , że tych spreadów nie da się wyjaśnić wyłącznie ryzykiem. Siła rynkowa, praktyki marketingowe i bezwładność konsumentów odgrywają dużą rolę.
Kredyt nie służy już tylko do wydatków uznaniowych, ponieważ wiele gospodarstw domowych korzysta z niego do zarządzania niezbędnymi potrzebami. Rachunki za jedzenie, media i leczenie coraz częściej trafiają na kredyt odnawialny.
Gdy stopy procentowe są tak wysokie, tymczasowe szoki cenowe przeradzają się w długoterminowe obciążenia finansowe. Nawet gospodarstwa domowe z stałą pracą muszą płacić odsetki od zeszłorocznych zakupów.
Debaty polityczne na temat ograniczenia stóp na kartach kredytowych odzwierciedlają prawdziwy ból, choć propozycje często pomijają ograniczenia prawne i instytucjonalne.
Podstawowy problem jest prostszy. Kredyt stał się zaworem ciśnieniowym gospodarki, w której ceny wracają do góry, ale dochody nie nadążają za tym.
Dlaczego dane i nastrój się rozbiły
Przez dziesięciolecia silny wzrost i rosnące rynki ostatecznie podnosiły zaufanie społeczne. To powiązanie osłabło, a częściowo wynika z tego pamięć.
Wiele gospodarstw domowych porównuje dzisiejsze ceny nie do zeszłego miesiąca, lecz do pięciu lat temu. Innym powodem jest własność. Zyski przyznawane do bilansów wydają się odległe, jeśli nie posiadasz aktywów.
Jest też problem z zaufaniem. Gdy przywódcy wskazują na rekordowe majątki lub silny PKB, lekceważąc kwestie dostępności, gospodarstwa domowe słyszą zaprzeczanie swoim doświadczeniom.
Sondaże pokazują, że nawet w okresach wzrostu większość obecnie uważa, że gospodarka wydaje się pogarszać. Ta reakcja nie jest irracjonalna. Odzwierciedla to, gdzie zmierza wzrost.
Gospodarka ustabilizowała się na szczycie, pozostając napięta na dole. Dopóki polityka nie zajmie się poziomem cen, obciążeniem zadłużeniem i dostępem do aktywów, liczby będą nadal wyglądać dobrze na papierze, a w kraju są napięte.
Lekcja z ostatniego roku jest taka, że dobrobyt mierzony w bilionach wciąż może wydawać się nie do osiągnięcia, jeśli omija część życia, którą ludzie faktycznie prowadzą.
Po zaskoczeniu danymi o zatrudnieniu, CPI USA wystawi na próbę rajd AI — jak handlować?
Brytyjski regulator proponuje wyższe wymogi odporności dla funduszy rynku pieniężnego
Cięcia Fed odroczone? Goldman Sachs widzi łagodzenie dopiero w 2027 r.
4 skutki dla twoich finansów, jeśli wojna z Iranem przeciągnie się do 2027
Zatrudnienie w USA wzrosło o 172 000 w maju, powyżej oczekiwań; bezrobocie 4,3%
Nie znaleziono wyników
Ładowanie artykułów...
Failed to load articles. Please try again.