Spadek cen złota stwarza okazję do zysku w obliczu rosnącego ryzyka zadłużenia — mówi analityk

  • Długoterminowe perspektywy złota pozostają silne pomimo krótkoterminowego 'szumu'.
  • Bezprecedensowe zadłużenie na świecie zmusi banki centralne do obniżenia stóp.
  • Akcje spółek wydobywczych są niedowartościowane, notowane nisko mimo wysokich cen metali.

Inwestorzy są coraz bardziej sfrustrowani rynkiem złota, który niedawno zanotował w czwartek drugie jednodniowe tąpnięcie o 4% od początku wojny między USA, Izraelem i Iranem.

Konflikt ten wywołuje znaczną niestabilność gospodarczą, pociągając wzrost zarówno kosztów energii, jak i inflacji.

Chociaż ceny złota mogą dalej spadać w krótkim terminie, te okresy zmienności i korekty oferują prawdziwe możliwości zysku dla inwestorów, powiedział Tavi Costa, założyciel i CEO Azuria Capital, w wywiadzie dla Kitco.com.

Zmienność rynku i postawa banków centralnych

Długoterminowe perspektywy dla złota pozostają sprzyjające wyższym cenom, napędzane takimi czynnikami jak rosnące zadłużenie państw oraz ograniczona interwencja banków centralnych.

Costa postrzega obecny spadek cen złota jako zwykły "szum" w ramach większego, trwającego rynku byka dla metali szlachetnych, który — jego zdaniem — jest wciąż w początkowej fazie.

Ten rynek byka, według Costy, jest coraz bardziej napędzany głębokimi zmianami strukturalnymi zarówno w sektorze wydobywczym, jak i w szerszej gospodarce światowej.

Mimo że złoto doświadcza presji spadkowej wskutek zaostrzenia warunków polityki pieniężnej i zmieniających się prognoz stóp procentowych, Costa utrzymuje, że ogólne otoczenie makroekonomiczne pozostaje zdecydowanie sprzyjające temu metalowi.

Ceny złota na COMEX gwałtownie spadły w czwartek do ponad miesięcznego minimum, chwilowo osiągając $4,505 za uncję.

Ten spadek został wywołany narastającymi obawami o inflację, które pogłębił wpływ konfliktu na Bliskim Wschodzie na ceny energii.

W konsekwencji rosną oczekiwania, że główne banki centralne utrzymają wysokie koszty kredytowania.

Pomimo gwałtownego wzrostu cen energii spowodowanego konfliktem z Iranem, główne banki centralne zachowały jastrzębią postawę.

Jednak uznały one głęboką niepewność co do globalnego wpływu wojny na gospodarkę, co skłoniło je do podkreślenia ostrożności przy nadchodzących decyzjach polityki pieniężnej.

Europejski Bank Centralny zdecydował się utrzymać obecne stopy procentowe na czwartkowym posiedzeniu. W środę amerykańska Rezerwa Federalna również utrzymała stopy procentowe bez zmian.

Jednak ceny złota na COMEX odbiły w piątek i były wyższe o 2.3% do $4,712.69 za uncję.

„Nie ma najmniejszych szans, by to był koniec cyklu (dla cen złota)”, powiedział Costa w wywiadzie dla Kitco.

Jego zdaniem głównym czynnikiem długoterminowego trendu złota jest nieutrzymalny poziom zadłużenia na świecie, a nie krótkoterminowe nastroje rynkowe.

W szczególności wskazał na rządy, zwłaszcza w USA, gdzie rosnące koszty obsługi długu coraz bardziej dominują wydatki.

Złoto i akcje spółek wydobywczych

Costa przewiduje, że decydenci będą zmuszeni obniżyć stopy — nawet jeśli inflacja lub tradycyjne wskaźniki ekonomiczne tego nie zasugerują — aby złagodzić poważne obciążenie obsługi długu.

Ten zwrot w polityce, jego zdaniem, stworzy istotnie pozytywne otoczenie dla złota.

Pomimo doskonałej zeszłorocznej wydajności złota, Costa twierdzi, że sektor pozostaje mało reprezentowany i niedowartościowany, biorąc pod uwagę skalę tej okazji.

Zwrócił uwagę na historyczne porównanie: dziś rezerwy złota USA stanowią zaledwie około 3% długu federalnego, w ostrym kontraście do około 51% w latach 40. XX wieku.

Zasugerował, że ta dysproporcja uwypukla znaczący potencjał wzrostu cen złota, szczególnie jeśli rządy zaczną uzupełniać rezerwy lub działać na rzecz wzmocnienia zaufania do swojej stabilności finansowej.

Pewność Costy nie ogranicza się do złota; obejmuje także akcje spółek wydobywczych.

Uważa, że przemysł wydobywczy znajduje się dopiero we wczesnej fazie znaczącego cyklu, przewidując znaczące przyspieszenie napływu kapitału.

Uderzającą cechą obecnego rynku, według Costy, jest rozbieżność między cenami metali a wycenami spółek wydobywczych.

Pomimo znaczącego wzrostu cen złota i srebra, wielu producentów nadal jest wycenianych przy stosunkowo niskich mnożnikach.

W rzeczywistości niektóre spółki osiągają marże porównywalne z firmami technologicznymi, dzięki kosztom produkcji znacznie niższym od obecnych cen metali.

Costa uważa, że luka w wycenach wynika z niesłusznego sceptycyzmu inwestorów wobec utrzymania się wysokich cen metali szlachetnych, wskazując na coraz bardziej dotkliwe i uporczywe ograniczenia podaży w całym sektorze wydobywczym.