Musk kontra Altman: pozew za $150B, który może storpedować IPO AI stulecia

Musk kontra Altman: pozew za $150B, który może storpedować IPO AI stulecia
Vatsala Gaur
01 maj 2026, 18:45 PM

Wspierane przez

Invezz
Ryzyko IPO OpenAI (MSFT)

Sprzedaj Microsoft (MSFT). Pozew zagraża ścieżce IPO OpenAI planowanemu na koniec 2026 r. i może wymusić zmiany w zarządzaniu/kierownictwie, zwiększając niepewność wokół podstawowego potencjału wzrostu Microsoftu związanym z OpenAI. Nawet jeśli Musk przegra, walka o governance oraz presja finansowa i na moc obliczeniową podnoszą prawdopodobieństwo wolniejszej monetyzacji i wyższych kosztów.

Kluczowe ryzyko: Orzeczenie sądu, które utrzyma strukturę i kierownictwo OpenAI, pozwalając, by IPO i harmonogram monetyzacji przebiegły w dużej mierze zgodnie z planem.

Presja finansowania mocy obliczeniowej AI (NVDA)

Sprzedaj Nvidia (NVDA). Jeśli trajektoria wzrostu/przychodów OpenAI będzie słabsza i popyt na moc obliczeniową zostanie renegocjowany, inwestycje hyperscalerów/wydatki kapex na AI mogą spowolnić na marginesie. Artykuł wskazuje na ogromne straty i niedobory wzrostu użytkowników, co może naciskać na krótkoterminowe zamówienia i siłę negocjacyjną cenową, nawet jeśli długoterminowy popyt na AI pozostanie silny.

Kluczowe ryzyko: Szerokie przyspieszenie nakładów kapex na AI (nie tylko ze strony OpenAI), utrzymujące popyt na centra danych Nvidii silnym i izolujące ją od stresu finansowania specyficznego dla OpenAI.

  • Elon Musk dąży do przebudowy OpenAI, twierdząc, że odeszło ono od misji non-profit.
  • Trzy dni zeznań Muska uwypukliły głębokie podziały i spory o komercjalizację AI.
  • Wynik może wpłynąć na IPO OpenAI, skład kierownictwa i szersze zasady dla firm AI, takich jak Anthropic.

Jeden z nich to publiczna twarz boomu sztucznej inteligencji. Drugi to najbogatszy człowiek na świecie, czołowa postać rewolucji pojazdów elektrycznych i samookreślony futurysta.

Teraz Sam Altman i Elon Musk stają naprzeciw siebie w wysokiej stawce sporze prawnym o przyszłość OpenAI — firmy, która przyczyniła się do upowszechnienia AI i która może przekształcić nie tylko samego giganta AI, lecz także sposób zarządzania i strukturę całej branży.

U podstaw sporu, rozgrywanego w sądzie federalnym w Oakland w Kalifornii, leży fundamentalne pytanie: czy organizacja założona jako non-profit dla dobra publicznego może przekształcić się w komercyjną potęgę bez naruszenia swojego pierwotnego mandatu?

W miarę jak generatywna AI wnika w codzienne życie, odpowiedź ma konsekwencje daleko wykraczające poza sale zarządów Doliny Krzemowej.

Od wspólnej wizji do gorzkiego rozpadu

Początki konfliktu sięgają 2015 roku, kiedy Musk i Altman współzałożyli OpenAI wraz z grupą naukowców i przedsiębiorców.

Inicjatywa była przedstawiona jako przeciwwaga dla rozwoju AI kierowanego przez korporacje, zwłaszcza w kontekście obaw związanych z DeepMind i jego firmą matką Google.

Wówczas założyciele argumentowali, że sztuczna inteligencja ogólna jest zbyt potężna, by pozostawić ją wyłącznie w rękach podmiotów nastawionych na zysk.

OpenAI miało działać jako organizacja non-profit, zobowiązana do szerokiego dzielenia się korzyściami płynącymi z AI.

Ta wizja zaczęła się kruszyć w ciągu kilku lat.

Musk opuścił organizację w 2018 roku po sporach dotyczących jej kierunku i przywództwa.

W kolejnych latach OpenAI wprowadziło strukturę z ograniczonym zyskiem, umożliwiając pozyskanie znacznego kapitału przy zachowaniu formalnego powiązania z non-profitowym pochodzeniem.

Transformacja przyspieszyła po debiucie ChatGPT, który stał się jednym z najszybciej rozwijających się zastosowań konsumenckich w historii.

Przy wsparciu Microsoftu i szybko rosnącym portfolio produktów, OpenAI przekształciło się w kluczowego gracza w globalnym wyścigu o AI.

Dla Muska ta zmiana stanowi zdradę zasad, na których oparto firmę, i w 2024 roku złożył pozew.

„To bardzo proste” — zeznawał Musk. „Nie wolno kraść organizacji charytatywnej”.

W pozwie wymienił także współzałożyciela OpenAI, Grega Brockmana, oraz Microsoft, ważnego inwestora firmy.

Sedno roszczeń i żądań Muska

Pozew Muska domaga się szerokich środków zaradczych, które mogłyby zasadniczo zmienić strukturę OpenAI.

Żąda usunięcia Altmana z zarządu, powrotu do statusu non-profit oraz odzyskania tego, co określa jako „nieuczciwie zdobyte zyski” sięgające około $150 billion.

Twierdzi też, że jego początkowy wkład finansowy — w przybliżeniu $38 million — był wykorzystywany w sposób niezgodny z pierwotną misją OpenAI.

Choć Musk podkreśla, że nie sprzeciwia się istnieniu komponentu nastawionego na zysk, wielokrotnie argumentował, że taka struktura powinna pozostać podporządkowana misji non-profit.

Z jego perspektywy obecny model odwrócił tę relację.

Napięcia osobiste wychodzą na jaw

Napięcie między Elonem Muskiem a Samem Altmanem było wyraźne przez cały czas trwania postępowania, podkreślając, jak z dawniej współpracującej relacji wyewoluowała otwarta wrogość.

Dwaj mężczyźni, którzy poruszali się w tych samych kręgach Doliny Krzemowej i współzałożyli OpenAI w 2015 roku, dziś znajdują się po przeciwnych stronach głęboko osobistego i wielkiej stawki sporu.

Ujawnienia przedprocesowe dołożyły dramatyzmu, obie strony upubliczniły wewnętrzne komunikaty rzucające światło na wcześniejsze interakcje.

Wśród nich znalazły się wiadomości opublikowane przez OpenAI sugerujące, że Musk korzystał z byłego członka zarządu, by śledzić firmę.

Postępowanie zeszło też na grunt osobisty, w tym odniesienia do Shivon Zilis, byłej członkini zarządu OpenAI.

Zapytany o nią w sądzie, Musk określił ją jako „moją szefową sztabu i, cóż, no tak”, dając wgląd w nietypowo osobisty ton niektórych wymian.

Inny wątek dotyczył rzekomego używania ketaminy przez Muska podczas kluczowych negocjacji, choć Musk stwierdził, że nie pamięta takich przypadków.

Kwestię tę sędzia Yvonne Gonzalez Rogers później uznała za nieistotną podczas przesłuchania przedprocesowego.

Depozycja Altmana dołożyła dodatkowych elementów do obrazu nadwyrężonej relacji.

Napisał, że Musk wcześniej skarżył się na brak wystarczającego uznania za sukces OpenAI i obraził się, że został pominięty na zdjęciu z okazji rocznicy.

Altman zaoferował też uszczypliwą ocenę osobistą, mówiąc: „Prawdopodobnie całe jego życie wynika z poczucia niepewności. Współczuję temu facetowi”.

Trzy dni zeznań przedstawiają sprawę Muska

Elon Musk spędził w tym tygodniu trzy dni na ławie świadków, przedstawiając swoje argumenty przeciwko OpenAI i jego kierownictwu, mieszając argumenty filozoficzne ze szczegółowymi zarzutami dotyczącymi ewolucji firmy.

Rozpoczął zeznania we wtorek, powtarzając motyw dobrze znany w Dolinie Krzemowej: że jego przedsięwzięcia opierają się na szerszej misji przynoszenia korzyści ludzkości.

Musk wskazywał na firmy takie jak Tesla, SpaceX i Neuralink jako przykłady tej etyki.

Powiedział, że OpenAI zostało założone z podobnym celem, zanim Sam Altman i współzałożyciel Greg Brockman przekształcili je w silnie komercyjne przedsiębiorstwo.

W środę, podczas około pięciu godzin zeznań, Musk starał się wyjaśnić, że jego zastrzeżenia nie dotyczą samego istnienia ram komercyjnych, lecz ich dominacji.

Stwierdził, że ograniczona struktura komercyjna mogłaby wspierać misję non-profit, ale nie powinna stać się „główną atrakcją”.

Wspominając swoje wczesne zaangażowanie, przyznał, że był „głupcem”, przekazując $38 million, co — jak twierdzi — ostatecznie pomogło zbudować to, co opisał jako $800 billion firmę nastawioną na zysk.

Musk odniósł się także do terminu złożenia pozwu, mówiąc sądowi, że jego obawy zaczęły się około 2017–2018 roku, ale skrystalizowały się dopiero później.

„Wcześniej złożyłbym pozew, gdybym sądził, że wcześniej ukradli organizację charytatywną” — zeznawał.

Wskazał inwestycję Microsoftu w wysokości $10 billion w 2023 roku jako punkt zwrotny, mówiąc, że przekonała go, iż kierownictwo OpenAI próbuje „ukraść organizację charytatywną”.

Pod koniec 2022 roku dodał, że „stracił zaufanie” do Altmana.

Musk zakończył zeznania w czwartek, czwartego dnia procesu, stając w obliczu kontrprzesłuchania prowadzonego przez prawnika OpenAI, Williama Savitta.

Pytania koncentrowały się na strukturze inwestycji Microsoftu, roli Muska we wcześniejszych negocjacjach oraz jego świadomości obecnych działań non-profit.

„Nie wiem, co się dzieje w OpenAI” — zeznawał Musk, przyznając ograniczoną widoczność w bieżącą działalność firmy.

Savitt zwrócił też uwagę na własne przedsięwzięcie Muska w dziedzinie sztucznej inteligencji, xAI.

Musk przyznał, że częściowo prawdą jest, iż xAI wykorzystało niektóre modele OpenAI do trenowania swoich systemów, technikę znaną jako destylacja, i zasugerował, że technologia OpenAI przyczyniła się do budowy nowszej firmy.

W szerszym toku pytań Savitt próbował uwypuklić niespójności w stanowisku Muska wobec organizacji nastawionych na zysk.

Pytał, czy inne przedsięwzięcia Muska — w tym Tesla, SpaceX, Neuralink i platforma społecznościowa X — są społecznie korzystne pomimo działania bez limitów zysku.

Musk odpowiedział, że tak.

„Tesla stara się promować zrównoważoną energię. Uważam, że to dobra rzecz” — powiedział, dodając, że jego inne firmy również realizują szersze cele społeczne, mimo iż są przedsiębiorstwami nastawionymi na zysk.

OpenAI: firma pod presją

Proces odbywa się w wyjątkowo newralgicznym momencie dla OpenAI, z pytaniami nie tylko o jej model zarządzania, lecz także o trajektorię finansową i dynamikę wewnętrzną.

Ostatnie zainteresowanie mediów nasiliło się po artykule The New Yorker, który opisał Sama Altmana jako „patologicznego kłamcę”, powołując się na wewnętrzny dossier sporządzony przez byłego głównego naukowca Ilyę Sutskevera, zarzucający „stały wzorzec okłamywania” zarządu firmy.

Altman odrzucił materiał jako „podjudzający”, choć przyznał się do „pewnej liczby błędów”.

Elon Musk podczas procesu wzmógł oddźwięk tego raportu wśród swoich obserwujących na X, zwiększając publiczną presję na kierownictwo OpenAI.

Równocześnie firma boryka się z ogromnymi wymaganiami finansowymi związanymi z szybkim rozwojem.

Wewnętrzne prognozy sugerują, że straty mogą sięgnąć około $14 billion w samym 2026 roku, a skumulowane straty mają przekroczyć $44 billion zanim biznes zacznie przynosić zyski.

Presja już zaczęła się ujawniać.

Niedługo przed procesem OpenAI dyskretnie zamknęło model generowania wideo Sora, który — jak podano — zużywał około $1 million dziennie na koszty obliczeniowe.

Ruch ten zakończył też współpracę wartą $1 billion z The Walt Disney Company powiązaną z projektem.

Nawet niedawna runda finansowania o wartości $122 billion — wspierana przez Amazon, Nvidia i SoftBank — niewiele złagodziła obawy dotyczące długoterminowych potrzeb kapitałowych firmy.

Do niepewności dołożył się raport The Wall Street Journal z tego tygodnia, według którego OpenAI nie osiąga własnych prognoz wzrostu użytkowników i przychodów, co budzi wewnętrzne obawy, czy firma utrzyma tempo inwestycji wymaganych dla centrów danych i infrastruktury obliczeniowej.

Z raportu wynika, że dyrektor finansowy Sarah Friar ostrzegała współpracowników, iż wolniejszy wzrost mógłby utrudnić finansowanie przyszłych umów na moc obliczeniową.

OpenAI odrzuciło te twierdzenia. „To absurd. Całkowicie zgadzamy się co do zakupu jak największej ilości mocy obliczeniowej i codziennie nad tym wspólnie pracujemy” — powiedziała firma w oświadczeniu dla CNBC.

Konsekwencje wyniku dla OpenAI i branży AI

Wynik sprawy może mieć dalekosiężne konsekwencje dla OpenAI i szerszego ekosystemu sztucznej inteligencji.

Jeśli Elon Musk wygra, planowane wejście firmy na giełdę — powszechnie oczekiwane pod koniec 2026 roku przy wycenie około $1 trillion — może zostać poddane w wątpliwość.

Inwestorzy z ostatnich rund finansowania również mogą stanąć wobec perspektywy zwrotów (clawbacks).

Taki wyrok mógłby też przekształcić kierownictwo firmy.

Sam Altman, kierujący OpenAI od 2019 roku i będący centralną postacią w boomie AI, mógłby zostać usunięty ze stanowiska.

Szerzej rzecz biorąc, sprawa mogłaby ustanowić precedens prawny w kwestii, czy organizacje założone jako non-profit mogą przechodzić w podmioty komercyjne — pytanie mające znaczenie dla firm takich jak Anthropic i innych laboratoriów ukierunkowanych na misję.

Nawet jeśli Musk nie odniesie sukcesu, kontrowersja raczej nie zaniknie.

Postępowanie już obnażyło wewnętrzne funkcjonowanie firmy działającej zwykle za zamkniętymi drzwiami, ujawniając komunikację, dokumenty i praktyki zarządcze, które wzbudziły pytania o nadzór i rozliczalność.

Ponad bezpośrednim sporem prawnym, sprawa odzwierciedla głębsze zaniepokojenie koncentracją władzy w sektorze AI.

Podkreśla obawy, że technologia o charakterze przełomowym jest kształtowana przez wąską grupę wpływowych postaci, a skutki tego wykraczają daleko poza Dolinę Krzemową.

Proces ma zostać wznowiony w poniedziałek.