Apple ma najlepsze akcje na świecie (z niewłaściwych powodów)
- Zamknięty ekosystem Apple przynosi ogromną wartość, a klienci nie mogą go opuścić (nawet gdyby chcieli)
- Wykup akcji i dywidendy są niezrównane, co zwiększa wartość dla inwestorów
- Ostatnie posunięcia Apple'a zwiększają jego dominację na rynku, a żadne inne firmy nie są w stanie konkurować
Nienawidzę Apple. Uważam, że firma ta jest okropna dla społeczeństwa i ma zbyt dużą władzę. Mimo to, od lat jest to mój największy pojedynczy pakiet akcji. I to się raczej nie zmieni w najbliższym czasie.
To tak jakby polecać komuś kupno lodów waniliowych, ale w inwestowaniu to dobra rzecz. Inwestowanie ma być nudne, a nic nie jest nudniejsze niż akcje Apple. Patrząc na jej profil zwrotu w stosunku do S&P 500 i Nasdaq w ciągu ostatnich pięciu lat, AAPL osiągnął znaczącą przewagę. Ale czy to może trwać nadal? I jak to się stało, że tak dobrze sobie radzi?
Wykupy akcji przez Apple są bezkonkurencyjne
Apple dysponuje środkami pieniężnymi. Mam na myśli to, że Apple ma dużo gotówki. Pochodzę z Irlandii, wiem to bardzo dobrze - firma była uwikłana w długi spór z UE o to, czy otrzymała nielegalne ulgi podatkowe od rządu irlandzkiego. Po kilku zwrotach akcji i zwyczajowych odwołaniach, których można się spodziewać, ostateczny werdykt był taki, że gigant technologiczny mógł zachować 13 miliardów euro, które rzekomo należało się irlandzkiemu rządowi (to nie jest daleko od 3% naszego PKB...).
Bogactwo środków pieniężnych Apple zostało wykorzystane do jednej rzeczy ponad wszystko - nabywania tych akcji. Apple jest królem skupu akcji. W ciągu ostatniej dekady gigant technologiczny wydał na wykupy zawrotną sumę 550 miliardów dolarów. To duża liczba (cynik mógłby stwierdzić, że za te pieniądze jakiś kraj mógłby zdobyć prawo do organizacji Pucharu Świata).
Ale z wykupami jest tak: są dobre, jeśli zmniejszają liczbę akcji. To podnosi zysk na akcję, co z kolei cieszy inwestorów. Wiele wykupów jednak tego nie robi. Niektóre z nich ogłaszają wykup, jednocześnie dając dziwne opcje pracownikom, kierownictwu i innym osobom wtajemniczonym. Co dla przeciętnego inwestora nie jest dobre.
Więc sprawdźmy tę liczbę akcji i zobaczmy, co Apple zrobiło. Otóż w ciągu ostatnich pięciu lat liczba wyemitowanych akcji Apple spadła o prawie 22%. W ciągu ostatniej dekady o prawie 40%.
Nie ma żadnej innej firmy - w obrębie technologii lub poza nią - która mogłaby konkurować z tymi liczbami. Patrząc na dywidendy, Apple również wypłaca je w ogromnych ilościach. W samym tylko roku podatkowym 2021 Apple wydało 14,5 miliarda dolarów na dywidendy - trend ten utrzymywał się również przez całą dekadę. W ciągu 2020 roku Apple miało nawet więcej gotówki niż rząd USA (76,2 mld dolarów vs. operacyjne saldo gotówkowe 73,8 mld dolarów amerykańskiego skarbu państwa). Nie żeby to coś znaczyło, ale to dość zabawna statystyka.
Czy Apple ucierpi w wyniku recesji?
Oczywiście, jest pewien słoń w pokoju. Ostatnia dekada była w dużej mierze ekstrawagancją ciągłych zwrotów dla akcjonariuszy. Było mnóstwo wolnej gotówki - zwłaszcza w sektorze technologicznym - więc te wykupy płynęły jak szampan w ramach oficjalnego festiwalu kibiców FIFA w Katarze (w określonych godzinach).
Ale to już nie jest świat, w którym żyjemy. Rezerwa Federalna stała się jastrzębia, podnosząc stopy procentowe i wysysając płynność z gospodarki, a inwestorom wyrwano spod nóg dywan. Czy to może trwać dalej?
Hmmm. Cóż, zła wiadomość jest taka, że popyt spadnie. Klienci mogą zmniejszyć ilość kupowanych iPhone'ów. Rzeczywiście, to już się stało. Firma zmniejszyła plany produkcyjne dla iPhone 14 z 90 milionów do 87 milionów po tym, jak popyt nie zmaterializował się zgodnie z oczekiwaniami.
Jej zysk jest również potencjalnie utrudniony przez trwające blokady i protesty w Chinach, choć jak pisałem wczoraj, inwestorzy stawiają na to, że Chiny nadal będą się ponownie otwierać, więc miejmy nadzieję, że wkrótce znajdzie się to w tylnym oknie.
"Aby odzwierciedlić ciągłe utrudnienia, korygujemy nasze (kwartalne) szacunki niżej, ponieważ popyt na iPhone'a może ucierpieć o 5-8 milionów sztuk (głównie w segmencie high-end) i negatywnie wpłynąć na przychody o 5-8 miliardów dolarów" - mówi Amit Daryanani, analityk EvercoreSI.
Ale podczas gdy zwroty spadły zgodnie z szerszym rynku, Apple nadal zrobić OK. W tym momencie Apple może nawet zasłużyć na prawo do tego, by nie być postrzeganym jako firma technologiczna. Ponieważ powab Apple leży w jego lepkości. Nie ma nic bardziej zniechęcającego niż brama Apple.
I to pomaga mu być postrzegane jako quasi-lot do bezpieczeństwa, przynajmniej tak daleko, jak to jest możliwe dla kapitału. Powtarzający się fakt jest taki, że Apple zbudował potężny ekosystem, z którego klienci nie tylko nie chcą wychodzić, ale czują, że nie mogą. Amortyzacja jaką zapewnia pod względem przychodów i przepływów pieniężnych jest ogromna.
Apple może też uciec od rzeczy, o których inne firmy nie mogłyby nawet marzyć. Ktoś opowiedział mi wczoraj historię o tym, jak upuścił jeden ze swoich airpodsów w sklepie z elektroniką. Zdała sobie sprawę, kiedy wyszła ze sklepu, więc wróciła, aby spróbować go znaleźć. Widziała, że jest połączony przez Bluetooth w jej telefonie, więc wiedziała, że jest gdzieś w sklepie. Po 15 minutach poszukiwań w końcu go znalazła.
Zdziwiło mnie to. Zapytałem ją, dlaczego po prostu nie otworzyła telefonu i nie kazała słuchawkom włączyć alarmu, żeby mogła śledzić dźwięk i je namierzyć. Powiedziała, że nie było to możliwe, ponieważ miała telefon z systemem Android, a Apple nie pozwala na tę funkcję dla użytkowników innych niż iPhone.
Dla każdego bezstronnego widza, jest to bardzo irytująca funkcja dodana do Airpodsów. A jednak ludziom to nie przeszkadza - sam do wczoraj nie wiedziałem, że to coś takiego. Wyobrażacie sobie, gdyby jakikolwiek inny producent technologiczny ograniczył tak podstawową funkcję do niektórych telefonów? Nikomu nie udałoby się tego uniknąć.
Airpodsy
W rzeczywistości, Airpodsy są moją ulubioną rzeczą w asortymencie Apple, i co ugruntowało jego status w moim umyśle jako blue chip tego segmentu akcji kilka lat wstecz. Wydane w 2016 roku spotkały się z falą memów i zamieszania, początkowo Airpodsy były wręcz wyśmiewane.
Just got those new AirPods. pic.twitter.com/hbvr3HpLaI
— Dr. Sheldon Cooper (@TheRealSheldonC) September 8, 2016
A jednak stały się one mega hitem i jednym z najbardziej udanych produktów Apple. Apple, jakimś cudem, znów to zrobiło. Mam tu jeszcze jedną dobrą anegdotę, o znajomym, który opisywał, jak magiczne było to, że Airpodsy automatycznie podpinały się do jego telefonu, gdy wyjmował je z etui. "One po prostu synchronizują się automatycznie!", wykrzyknął z radością i zachwytem.
A przecież ta technologia nie była szczególnie nowatorska. To coś w rodzaju, no wiecie, po prostu podstawowego Bluetooth. Moje słuchawki Samsunga robiły dokładnie to samo. To było możliwe od dekady, może więcej. Jeszcze lepiej, moje słuchawki Samsunga synchronizują się automatycznie z niemal każdym telefonem - Androidem i Apple. A mimo to, użytkownicy Apple są zachwyceni tą funkcją.
Słuchawki, dla większości ludzi, są koniecznością. Co oznacza, że ludzie po prostu muszą je kupić, a biorąc pod uwagę, jak bardzo ludzie kochają iPhone'y, nie będą rozważać niczego innego niż Airpodsy. Pozwala to Apple na naliczanie premii - jak to robi ze wszystkimi swoimi produktami, kolejnym ogromnym czynnikiem napędzającym przychody.
Ponownie, jest to piękno ekosystemu i siła marketingu. Porozmawiaj ze swoimi Airpodsami i powiedz im, aby grało "Fleetwood Mac", a nie zabiorą cię do Spotify, jak każda inna para słuchawek, lecz do Apple Music. I pomimo wszechobecności Spotify, nie denerwuje to ludzi. Bo wszystko co posiadają to Apple, a więc nie są tego świadomi. Fosa!
Nadal uważam, że Apple przeszło metamorfozę, gdy przeszło do Apple Music, lub po upadku iTunes - ale przegrana ze Spotify była dla Apple rzadką wpadką. Same Airpodsy zdobywają wystarczająco dużo przychodów, by być firmą z S&P 500. To naprawdę jest niesamowity impuls do robienia pieniędzy przez Apple - i to wszystko zostało wprowadzone od 2016 roku.
Konkurencja
Nie zgadzam się z samą ilością dominacji, jaką posiada Apple i te inne wielkie firmy technologiczne. Ale jako inwestor, jest to dobra rzecz. I nawet wśród tych gigantów, potęga Apple jest ogromna, a jego monopol nie ma sobie równych. Jesteśmy nawet teraz świadkami, jak Elon Musk walczy z Apple o jego politykę reklamową, ale nawet najbogatszy człowiek na świecie musi się pokłonić przed gigantem technologicznym.
It’s a real problem. Apple and Google effectively control access to most of the Internet via their app stores.
— Elon Musk (@elonmusk) November 29, 2022
Nie było nic bardziej jaskrawego, aby pokazać dominację Apple'a niż jego ostatnie ruchy wokół "prywatności". Sprzedawana silnie jako sposób ochrony konsumentów, to nic więcej niż sposób, aby chwycić rynek reklamy przez rogi, pobierając znacznie większy kawałek tortu. Apple nie mógł troszczyć się mniej o obawy prywatności. Co, znowu, jest paskudną rzeczą do powiedzenia, ale fantastyczną rzeczą dla ich perspektyw kursu akcji.
Apple wprowadził swoją politykę App Tracking Transparency w zeszłym roku, zmuszając aplikacje do pytania o zgodę przed śledzeniem użytkowników dla spersonalizowanych reklam. Większość użytkowników zrezygnowała, reklamodawcy przerzucili swoje wydatki z Androida do Apple. Ceny akcji firm zależnych od reklamy, takich jak Snapchat, Meta i Twitter załamały się w związku z tym.
Szacuje się, że kosztowało to Twittera, Snapchata, YouTube'a i Metę 10 miliardów dolarów przychodów w trzecim i czwartym kwartale 2021 roku. Porozmawiajmy o zdominowaniu konkurencji za pomocą pstryknięcia piórem. To był absolutnie oszałamiający flex na prawie wszystkich. Tego lata Meta powiedziała, że w 2022 roku wpływ był jeszcze bardziej dotkliwy, a ruch kosztował ich 10 miliardów dolarów.
Teraz nie znajdziesz mnie roniąc łzy dla takich jak Meta i Google, ale jest tu też smutniejsza rzeczywistość. Małe firmy były największymi ofiarami wszystkich. Reklamodawcy zostali zmuszeni do ogromnego ograniczenia wydatków w wyniku tego, że o wiele trudniej jest dotrzeć do klientów. Dla niezliczonych firm z zależności od tych dolarów reklamowych, to było miażdżące. I, oczywiście, firm, które polegają na reklamie do uzyskania sprzedaży. Nie było więcej niż wystarczająco dużo bólu, aby tego nie odczuć.
"Osobiście nie czułam wpływu zmian Apple w 2021 roku tak bardzo, jak jesteśmy w 2022 roku. Ten rok jest po prostu brutalny" - powiedziała Nadia Martinez latem tego roku Financial Timesowi. Martinez jest założycielką Kallie, firmy produkującej ręcznie buty w Kalifornii, którą uruchomiła ze swojej pralni w 2014 roku.
"Każdy mały biznes, przynajmniej ten internetowy, jest zdany na kaprys gigantów Big Tech. Nie ma po prostu sposobu, aby to obejść. Więc jeśli zrobią coś, co cię rozłoży, to masz przechlapane", powiedział Financial Times w tej samej historii inny założyciel firmy.
The biggest con of our generation is Apple destroying their competitor's ad businesses in the name of OUR "privacy".
— Austin Rief ☕️ (@austin_rief) July 22, 2022
W innym pokazie siły, zaktualizowane przez Apple zasady App Store w tym roku wymagają od reklamodawców używać w systemie zakupów w aplikacji do "boostowania" postów na aplikacjach mediów społecznościowych. Zmiana ta oznacza, że te platformy mediów społecznościowych, takich jak Instagram i Facebook, będą musiały przekazać 30% przychodów z tych reklam do apple, wraz ze standardową prowizją Apple. 30%!
To wprost przerażająca ilość władzy dla jednej firmy, a druzgocąca dla innych firm konkurujących. Szczególnie małych firm, które to miażdży. Ale znowu, jako inwestor, to wszystko są oszałamiające zwycięstwa (jak paskudnie czuje się to powiedzieć).
Apple ma większą siłę rynkową niż prawie każda firma, o której mogę myśleć, we wszystkich branżach. Jego hałaśliwe przepływy pieniężne, nieustanne kupowanie akcji i dywidendy są atrakcyjne. Nawet jeśli te czynniki spowolnią, fosa wokół ekosystemu Apple oznacza, że ludzie nie mogą się z niego wydostać.
I nie chcą. Apple jest tak dobrze sprzedawane, że ludzie chętnie płacą premię za bycie częścią tego ekosystemu. Poza ropą naftową jest to największa firma na świecie. A ludzie wciąż wspierają ją jak swoją lokalną drużynę piłkarską, jak istnieje jakaś miara dumy z bycia zauroczonym jedną z największych firm na świecie, która aktywnie dławi konkurencję rynkową i kpi z praw antymonopolowych (CEO Spotify Daniel Elk faktycznie wydał wątek, gdy pisałem o "wątpliwej" etyce Apple, co jest dobrą lekturą):
Four years ago, we filed a complaint detailing @Apple’s anticompetitive practices. Some context. https://t.co/IljYEaCydc
— Daniel Ek (@eldsjal) November 30, 2022
Jak już mówiłem, jest to moja ulubiona akcja na rynku i największa pozycja jednostkowa w moim portfolio. Celem mojego portfela jest bowiem zarabianie pieniędzy, a nie odzwierciedlenie, którym spółkom chcę kibicować. Więc nie, nie będę sprzedawał Apple w najbliższym czasie. Ale nigdy nie przyłapiesz mnie na używaniu jakiegoś produktu Apple, bo za bardzo odpowiada mi moja drobna, osobista vendetta.
W każdym razie, muszę iść. Mój nowy OnePlus właśnie dotarł.
Dow rośnie, Nasdaq spada po wyprzedaży akcji chipów i obawach o IPO SpaceX
Akcje DraftKings rosną o 11% po wzroście wolumenu na rynkach predykcyjnych
Dane opcji pokazują, jak akcje Oracle mogą zareagować na wyniki za Q4 jutro
Akcje Broadcom spadają mimo nowego partnerstwa w zakresie centrów danych AI
Akcje Veeco rosną po zamówieniu NSA500 — popyt na chipy przyspiesza
Nie znaleziono wyników
Ładowanie artykułów...
Failed to load articles. Please try again.