Invezz

Apple i Microsoft podwyższają ceny z powodu pamięci: czy AI napędza inflację?

Apple i Microsoft podwyższają ceny z powodu pamięci: czy AI napędza inflację?
Vatsala Gaur
27 cze 2026, 11:01 AM

Wspierane przez

Invezz
AAPL (sell)

Apple właśnie podwyższył ceny MacBooków i iPadów o $100–$300 z powodu niedoborów pamięci i rozwiązań do przechowywania danych. To bezpośrednie przełożenie „chipflacji”, które jednocześnie uderza w popyt i marże. sell AAPL w reakcji na obawy o inflację i ryzyko kolejnych podwyżek cen.

Kluczowe ryzyko: Koszty pamięci szybko spadają (lub podaż się normalizuje), co pozwala Apple cofnąć podwyżki i chronić popyt oraz marże.

MSFT (sell)

Microsoft podnosi ceny konsol Xbox (o $100–$150) i wycofuje model 2TB — wyraźny dowód, że niedobór ogranicza przystępność sprzętu konsumenckiego. sell MSFT, ponieważ rynek przeszacowuje scenariusz „wydatki na AI = inflacja”, co może obniżyć mnożniki sektora technologicznego i wolumeny elektroniki użytkowej.

Kluczowe ryzyko: Popyt na Xbox utrzymuje się mimo wyższych cen (lub koszty maleją), więc działania cenowe nie przekładają się na słabszą sprzedaż ani na obniżenie prognoz.

  • Apple i Microsoft podwyższyły ceny, by przerzucić na konsumentów wzrost kosztów pamięci napędzany przez AI.
  • Analitycy ostrzegają, że „chipflacja” rozprzestrzenia się z centrów danych na szerszą inflację.
  • AI może powodować łagodną inflację w krótkim terminie, zanim przyniesie długoterminowe zyski produktywności.

Boom sztucznej inteligencji od dawna był przedstawiany jako siła przełomowa, która zwiększy wydajność i ostatecznie obniży koszty w całej gospodarce.

Ale w tym tygodniu inwestorzy zetknęli się z mniej omawianym skutkiem wyścigu o AI: wyższymi cenami.

Apple i Microsoft w czwartek ogłosiły podwyżki cen produktów, powołując się na gwałtownie rosnące koszty technologii pamięci i przechowywania danych, które stają się coraz bardziej deficytowe w miarę jak giganty technologiczne inwestują setki miliardów dolarów w budowę infrastruktury AI.

Ruchy te pogłębiły obawy, że przynajmniej w krótkim terminie AI może okazać się inflacyjne, a nie dysinflacyjne.

„Podwyżki cen Apple i Microsoft uderzyły w rynkowy strach przed inflacją, wzbudzając obawy, że zamiast działać deflacyjnie, boom AI może być inflacyjny, szczególnie dla mocno obciążonych konsumentów, szkodząc raczej niż wspierając wzrost gospodarczy” — powiedział Chris Beauchamp, główny analityk rynkowy w IG.

Niedobory pamięci uderzają w elektronikę użytkową

Apple podniósł ceny kilku modeli MacBooków i iPadów o kwoty od $100 do $300, choć ceny iPhone'ów pozostały niezmienione.

„Szybka rozbudowa centrów danych AI spowodowała niezwykły wzrost popytu na pamięć i rozwiązania do przechowywania danych. Nigdy nie widzieliśmy, by cena komponentu rosła aż tak mocno i tak szybko” — napisał Apple w oświadczeniu.

Firma dodała, że „osiągnęła punkt, w którym musimy zacząć podnosić ceny w przypadku szeregu produktów”, wskazując jednocześnie, że możliwe są kolejne podwyżki.

Reakcja rynku była szybka. Akcje Apple spadły o 6% — to ich najgorszy jednodniowy spadek od ponad roku.

Microsoft ogłosił podobne kroki.

Gigant oprogramowania poinformował, że ceny konsol Xbox wzrosną globalnie — o $100 dla modeli z 512 gigabajtami i o $150 dla wersji z jednym terabajtem, ze skutkiem od Aug. 1.

Firma dodała też, że wycofa swój model Xbox z dwoma terabajtami pamięci.

Ruchy te dołączyły do rosnącej listy producentów technologii podnoszących ceny w tym roku.

Dell, HP, Lenovo i Asus zgłosiły już wyższe ceny, podczas gdy Samsung podniósł ceny dwóch wariantów Galaxy S26 w Stanach Zjednoczonych o $100.

Niedobór układów pamięci i obawy przed „chipflacją”

Podwyżki cen wynikają z bezprecedensowego niedoboru układów pamięci.

Komponenty pamięci i przechowywania danych stały się kluczowymi składnikami boomu AI, gdy hiperskalery ścigają się w budowie coraz potężniejszych centrów danych.

Dostawcy przesunęli produkcję w kierunku układów pamięci o wysokiej przepustowości używanych w serwerach AI, pozostawiając producentów elektroniki użytkowej zmagających się o dostępność dostaw.

„Prognozuje się, że cztery największe amerykańskie firmy technologiczne wydadzą w 2026 roku same na centra danych i wyposażenie AI $725 miliardów. Taki poziom popytu na układy pamięci stworzył niedobór, z którym łańcuch dostaw nie nadąża” — powiedział James Bull z RSM UK.

Bull wskazał, że coraz bardziej oczywiste jest, iż koszty budowy gospodarki AI są przerzucane na konsumentów, a potencjalnie także wpływają na szersze perspektywy inflacyjne.

Analitycy Morgan Stanley ostrzegali wcześniej w tym miesiącu, że gwałtownie rosnące ceny pamięci mogą wywołać „chipflację” w różnych branżach.

Dom maklerski stwierdził, że ceny układów pamięci wzrosły sześciokrotnie w ciągu ostatniego roku.

„To, co zaczęło się jako wąskie gardło infrastruktury AI, rozprzestrzenia się teraz na marże sprzętowe, dostępność urządzeń, koszty chmury, inflację i politykę” — napisał bank w notatce.

Obszary, w których infrastruktura AI tworzy nowe presje inflacyjne

Niektórzy ekonomiści uważają, że wpływ inflacyjny AI wykracza poza półprzewodniki.

Według kwietniowej notatki głównego stratega globalnego JPMorgan Asset Management, Davida Kelly’ego, ogromna fala wydatków związanych z rozwojem AI prawdopodobnie w krótkim terminie będzie działać inflacyjnie, a nie deflacyjnie, ponieważ popyt uderza w gospodarkę na długo przed pojawieniem się korzyści z wydajności.

Kelly przyznał, że rosnące ceny układów pamięci są jednym z kanałów, przez które inwestycje w AI mogą przełożyć się na wyższe ceny, ale dodał, że na razie nie stanowią one głównego źródła inflacji w skali całej gospodarki.

Zamiast tego wskazał na inne pojawiające się presje. Jednym z najjaśniejszych przykładów jest popyt na energię elektryczną.

„Jednym z aspektów tego popytu są wydatki na energię elektryczną. Po ponad dekadzie braku wzrostu produkcja energii elektrycznej w USA wzrosła o 2.5% w 2024 r., 2.4% w 2025 r. i była wyższa o 3.0% rok do roku w marcu 2026 r.” — powiedział, zauważając, że dużą część wzrostu napędza konsumpcja centrów danych i rosnące wykorzystanie modeli AI do treningu i inferencji.

Kelly powiedział, że mogło to przyczynić się do wzrostu cen energii elektrycznej dla konsumentów o 4.6% rok do roku w marcu.

Jednak ponieważ energia elektryczna ma wagę zaledwie około 2.5% w koszyku indeksu cen konsumpcyjnych, wyższe koszty energii odpowiadały tylko za 0.1 punktu procentowego z marcowego rocznego wzrostu inflacji bazowej na poziomie 3.3%.

Boom budowlany związany z centrami danych AI również tworzy presje na rynku pracy.

W sektorze budowlanym płace wzrosły o 4.3% rok do roku w marcu, przewyższając 3.5% wzrost odnotowany w szerszym sektorze prywatnym.

Kelly stwierdził jednak, że to przyspieszenie prawdopodobnie jest napędzane bardziej przez braki siły roboczej niż przez samo AI.

Ogólna liczba pracowników budowlanych w USA zwiększyła się w ciągu ostatniego roku jedynie o 0.7%, częściowo odzwierciedlając gwałtowne odwrócenie trendów imigracyjnych w sektorze, który historycznie w dużym stopniu polegał na pracownikach imigracyjnych.

Ekonomiści: zyski produktywności z AI mogą w końcu złagodzić inflację

Kelly powiedział jednak, że mało prawdopodobne jest, by większość korporacji jak dotąd osiągnęła istotne oszczędności kosztów dzięki wdrożeniu najnowszych modeli AI, a jeszcze mniej prawdopodobne, by jakieś oszczędności zostały przekazane konsumentom.

„Istnieje niewielka, ale rosnąca liczba ogłoszeń o zwolnieniach wprost przypisywanych AI i pojawiają się pewne sygnały zmniejszenia zatrudnienia pracowników na poziomie podstawowym w branżach najbardziej narażonych na AI” — powiedział.

Dodał, że obawy, iż AI „zabierze twoją pracę”, mogą też sprawiać, że pracownicy są bardziej ostrożni, a tempo rocznego wzrostu płac w skali gospodarki spadło w marcu do najniższego poziomu od prawie pięciu lat.

Jednak nowsze dane od globalnej firmy outplacementowej Challenger, Gray & Christmas sugerują, że wpływ AI na zatrudnienie staje się bardziej wyraźny.

Pracodawcy w USA ogłosili 97,006 zwolnień w maju, przy czym sztuczna inteligencja odpowiadała za około 40% wszystkich ogłoszonych w tym miesiącu redukcji etatów.

Był to trzeci kolejny miesiąc, w którym AI była głównym powodem podawanym przy redukcjach etatów.

„Pomimo tego efektu 'strachowego' na rynku pracy, wydaje się jednak, że AI w krótkim okresie w sumie nieznacznie zwiększa inflację, chociaż będzie daleko od najważniejszego czynnika napędzającego inflację. Jeśli tak pozostanie przez, powiedzmy, następne dwa lata, to samo to zniweczy pogląd, że dysinflacyjny impuls z AI uzasadnia potrzebę krótkoterminowych obniżek stóp procentowych” — powiedział Kelly.

Oczekuje, że w dłuższym terminie AI stanie się potężną siłą dysinflacyjną, gdy zyski produktywności zaczną się ujawniać i rozprzestrzeniać w gospodarce.

Goldman Sachs podziela tę ocenę, zaznaczając, że AI obecnie dodaje presji inflacyjnej, choć ostatecznie powinno obniżyć koszty produkcji i zwiększyć wzrost gospodarczy.

„Oczekujemy, że sztuczna inteligencja dostarczy znacznych zysków produktywności w ciągu następnych kilku lat, zwiększając potencjalne tempo wzrostu gospodarki i wywierając presję malejącą na koszty produkcji. Jak dotąd jednak AI podnosi inflację w USA” — napisali ekonomiści Goldman Sachs w zeszłym miesiącu.